"Kuchenne rewolucje" zawitały do kaukaskiej restauracji Baku w Toruniu w 22. sezonie. Pandemia doprowadziła lokal na skraj bankructwa. Kryzys przyczynił się zaś do narastających konfliktów w rodzinie, która wspólnie prowadziła to miejsce. Kiedy na jaw wyszły bolesne tajemnice, restauracja znalazła się nad przepaścią. Z pomocą przybyła Magda Gessler, która szybko odkryła, w czym tkwi główny problem "Baku". Czy jej interwencja uratowała toruński lokal, który przemianowała na "List z Kaukazu"?
- z jakimi problemami zmagała się restauracja "Baku" w Toruniu,
- jaki rodzinny sekret sprawił, że restauracja "Baku" stanęła nad przepaścią,
- jak przebiegły "Kuchenne rewolucje" w restauracji "Baku" w Toruniu,
- kto tak naprawdę niszczył restaurację "Baku" od środka,
- czy "Kuchenne rewolucje" w restauracji "Baku" w Toruniu się udały.
"Kuchenne rewolucje" w Toruniu – z jakimi problemami zmagała się restauracja Baku?
"Baku" w Toruniu było miejscem serwującym kuchnię kaukaską, w szczególności gruzińską, którą przyrządzała kucharka z Ukrainy. Natalia była nie tylko szefową kuchni, ale także żoną ojca właściciela, który pomógł synowi sfinansować marzenie o własnej restauracji. Rzeczywistość zburzyła jednak piękny sen dwudziestopięcioletniego Norberta, kiedy w wyniku pandemii lokale gastronomiczne zostały pozamykane. Właściciel musiał zwolnić część personelu i sam stanąć w kuchni, którą dyrygowała Natalia. W rodzinie szybko zaczęły narastać konflikty, a gwoździem do trumny "Baku" okazał się sekret ojca Norberta.
Czytaj też: Właściciel lokalu "James Bomba-lina" przepraszał Magdę Gessler. Pamiętacie, co się wtedy wydarzyło?
"Kuchenne rewolucje". Szokujące odkrycie, które prawie zrujnowało restaurację "Baku" w Toruniu
Już na początku odcinka "Kuchennych rewolucji" szefowa kuchni wyznała, że przez dłuższy czas czuła, że jej mąż jej nienawidzi, ale nie wiedziała dlaczego. Wkrótce odkryła bolesną prawdę o ojcu Norberta.
- Wykorzystywał mnie jak siłę roboczą. Dowiedziałam się, że miał drugą rodzinę. Zdradzał mnie - wyjawiła ze łzami w oczach Natalia.
Norbert stanął po stronie skrzywdzonej kobiety. To Natalia została w "Baku", a niewierny mąż — ojciec Norberta — musiał odejść. Od tego czasu prowadzili restaurację wspólnie i wspólnie gotowali, z pomocą niewielkiego personelu. Nie udało im się jednak samodzielnie uratować restauracji. Właściciel stwierdził, że lokal nie zarabia nawet na czynsz i bez pomocy Magdy Gessler, będzie musiał go zamknąć w ciągu dwóch miesięcy.
"Kuchenne rewolucje" w "Baku". Jak Magda Gessler oceniła kaukaską restaurację w Toruniu?
Magda Gessler już na wejściu powiedziała, że jest fanką smaków Kaukazu. Zamówiła dania kuchni gruzińskiej: chaczapuri, chinkali, zupę charczo i faszerowany bakłażan. Ze wszystkich dań tylko jedno przypadło jej do gustu.
- Bardzo smaczne. Dobrze doprawione — powiedziała na temat zupy charczo. Resztę uznała za "bardzo nieudane, niedoprawione i suche". W szczególności skrytykowała baraninę w daniach, którą nazwała "mielonką".
- Ten, kto to gotuje, przeczytał te przepisy. Może był w gruzińskiej restauracji w Warszawie i myślał, że to jest łatwe i do powtórzenia. Ta kuchnia jest nie do zaakceptowania - podsumowała degustację Magda Gessler.
Personel kontra szefowa kuchni w "Kuchennych rewolucjach". Kto tak naprawdę niszczył restaurację "Baku" w Toruniu?
Magda Gessler podczas "Kuchennych rewolucji" w Toruniu postanowiła zostać przy kuchni gruzińskiej, a nazwę lokalu zmienić z "Baku" na "List z Kaukazu", co spotkało się z zadowoleniem głównej gotującej.
Już w trakcie degustacji komentarze Natalii wskazywały jednak na to, że to właśnie ona może być tutaj problemem. Szefowa kuchni nie widziała w swoim działaniu żadnych wad, a za każde niedociągnięcie obwiniała albo Norberta albo innych członków załogi.
Kiedy zaczęła gotować dania zaproponowane przez Magdę Gessler, zebrała wiele pochwał od restauratorki. To poprawiło jakość posiłków, ale pogorszyło atmosferę w kuchni. Wszystkich traktowała z góry, a jedną z kucharek - dwudziestoparoletnią Paulinę - doprowadziła nawet do płaczu. Kiedy właściciel zainterweniował, Natalia poszła wytłumaczyć sytuację, ale zamiast wyrazić skruchę, zapytała pracownicę, czy ta ją przeprosi.
Napięcie w kuchni zauważyła Magda Gessler, która zainterweniowała, próbując wytłumaczyć szefowej kuchni, że musi zmienić swoje zachowanie.
- Jedyną formą, żeby wszystko tobie wszystko w życiu wyszło, jest traktowanie ludzi tak, jak ty chciałabyś być traktowana. Staraj się dzisiaj szczególnie, kiedy dla wszystkich jest to nerwowy dzień, być dobrym człowiekiem - powiedziała restauratorka.
Jednak i to przyniosło odwrotny skutek. Natalia odwróciła się na pięcie i obrażona wyszła z kuchni.
- A może w ogóle nie będzie dzisiaj kolacji - skomentowała sytuację Gessler.
Jak udały się "Kuchenne rewolucje" w "Baku" w Toruniu? Zmiana nazwy na "List z Kaukazu"
Ostatecznie poczęstunek się odbył. Choć w związku z pandemią miał miejsce w ramach stoiska przed restauracją, wszyscy goście byli zachwyceni daniami, które zaproponowała Magda Gessler. Żadne słowa nie dotarły jednak do szefowej kuchni. "Mam prawo", "Ja się nie zmienię" odpowiadała na każdą uwagę.
- Natasza jest wspaniałą kucharką, ale ma charakter z piekła rodem - powiedziała prowadząca do Norberta, zostawiając miejsce z pięknym wystrojem i pyszną kuchnią, ale bardzo krnąbrną i apodyktyczną szefową kuchni. Poradziła mu, by to on przejął stery i zaczął rządzić restauracją po swojemu.
Czytaj też: "Już lepiej siedź cicho" - burzliwe "Kuchenne rewolucje" w Krakowie. Czy Kolorowe Patelnie istnieją nadal?
Kiedy Magda Gessler wróciła po kilku miesiącach do Torunia, “List z Kaukazu” działał bez zarzutu pomimo trwającej nadal pandemii. Właściciel chwalił się siedmiokrotnym wzrostem obrotów. Restauratorka również była zadowolona z efektów swojej rewolucji. Pochwaliła wszystkie zamówione dania – od pchali, przez charczo i chaczapuri, po chinkali.
Okazało się jednak, że to nie Natalia stała za tym sukcesem kulinarnym. Właściciel opowiedział Magdzie Gessler, że zwolnił wcześniejszą szefową kuchni, bo "obrosła w piórka" i podważała jego autorytet. Za wszystkie pyszne dania odpowiadała natomiast Paulina – dwudziestoczteroletnia kucharka, którą Natalia doprowadziła do płaczu podczas "Kuchennych rewolucji".
Powtórka 12. odcinka 22. sezonu "Kuchennych rewolucji" 7 lutego 2025 r. o godz. 12.20 w TVN.
Sprawdź, co wiesz o gospodyni "Kuchennych rewolucji". Rozwiąż quiz:
Autor: Natalia Hluzow