- Co wydarzyło się w programie "Kuchenne rewolucje", sezon 27, odcinek 9
- Dlaczego Magda Gessler była w szoku po wejściu do lokalu
- Co zmieniło się w menu restauracji
- Jak wypadła kontrola po miesiącu
- Czy pizzeria z Łodzi nadal działa i gdzie ją znaleźć
"Kuchenne rewolucje" w Łodzi. Piekło w "Hot Devil Pizza"
Wejście Magdy Gessler do restauracji "Hot Devil Pizza" było jak otwarcie drzwi do innego wymiaru. Sala była brudna, zaniedbana i odstraszająca już od progu. Drzwi zacinały się tak, jakby lokal sam nie chciał wpuszczać klientów. W kuchni panował chaos, a tłuszcz i brud były dosłownie wszędzie. Restauratorka nie kryła obrzydzenia i szybko dała do zrozumienia, że tak nie da się pracować ani jeść.
Brak klimatyzacji tylko pogarszał sytuację, bo w środku było duszno i ciężko oddychać. Zapachy mieszały się w nieprzyjemną całość, która skutecznie psuła apetyt. Magda jasno stwierdziła, że lokal wymaga natychmiastowej interwencji. To nie była zwykła rewolucja, to była gastronomiczna resuscytacja. Właściciel Tomasz wyglądał na przytłoczonego, ale jednocześnie gotowego na zmiany. Tu nie było miejsca na półśrodki.
"Kuchenne rewolucje" w Łodzi. Prezent od Magdy Gessler
Jednym z największych problemów lokalu był całkowity brak klimatyzacji. W upalne dni restauracja zamieniała się w saunę, a klienci uciekali szybciej, niż przyszli. Magda Gessler uznała, że bez rozwiązania tego problemu nie ma mowy o sukcesie. Ku zaskoczeniu wszystkich postanowiła sprezentować restauracji nową klimatyzację.
To był gest, który wyraźnie pokazał, że wierzy w ten projekt. Klimatyzacja poprawiła komfort pracy kuchni i obsługi, ale przede wszystkim zmieniła doświadczenie gości. Lokal w końcu zaczął oddychać, dosłownie i w przenośni. Zniknęła duszność, a wraz z nią część nieprzyjemnych zapachów. To był pierwszy krok do prawdziwej zmiany. Magda udowodniła, że czasem trzeba zainwestować, żeby uratować biznes. Bez tego "Hot Devil Pizza" nie miałaby żadnych szans.
Czytaj też: Widzowie odpowiedzieli na apel Magdy Gessler. Czy Basia wypełniła warunki rewolucji? Sprawdzamy!
"Kuchenne rewolucje" w Łodzi. "Przystanek Italia" i finałowa kolacja
Po gruntownych porządkach i zmianach przyszedł czas na finał. Magda Gessler zmieniła nazwę lokalu na "Przystanek Italia", stawiając na prostą, włoską kuchnię. Podczas kolacji serwowano sok pomidorowy, który szybko stał się hitem. Na stołach pojawiły się różne sałatki, bułki z sosem bolognese i pizza krojona w kwadraty.
Były dwa rodzaje pizzy: z salami oraz z mozzarellą, pomidorami i bakłażanem. Goście byli zachwyceni, a atmosfera przypominała prawdziwe nowe otwarcie. Widać było ulgę na twarzach właścicieli i obsługi. "Przystanek Italia" miał wreszcie spójną wizję.
Czytaj też: Rewolucja niezatwierdzona! Magda Gessler wraca do ''Quattro por Quattro'' w Jeleniej Górze
"Kuchenne rewolucje" w Łodzi. Czy "Przystanek Italia" ("Hot devil pizza") istnieje nadal?
Miesiąc po rewolucji Magda Gessler wróciła na kontrolę. Sok pomidorowy wciąż był strzałem w dziesiątkę. Pizza nadal trzymała poziom i smakowała równie dobrze jak podczas finału. Pojawiły się jednak zastrzeżenia do sałatek, a dokładniej do zbyt słodkiego winegretu. Bułka z sosem bolognese również nie spełniła oczekiwań, bo sos zawierał za dużo cukru. Mimo uwag uznała rewolucję za udaną.
Dziś "Przystanek Italia" działa nadal i ma nawet dwie lokalizacje w Łodzi. Restauracja znajduje się przy ulicach Stefanowskiego 17 oraz Limanowskiego 106. To jeden z tych przypadków, gdy "Kuchenne rewolucje" naprawdę odmieniły los lokalu.
Oglądasz "Kuchenne rewolucje" regularnie? Rozwiąż quiz z najnowszego sezonu!
Autorka/Autor: Kamila Jamrożek