- Co wydarzyło się w programie "Kuchenne rewolucje", sezon 11, odcinek 2
- Dlaczego pizzeria "West End" w Pile znalazła się na krawędzi upadku
- jJak Magda Gessler zmieniła lokal w "Lemon Capri"
- jJakie menu zaproponowano po rewolucji i jakie były ceny
- Czy restauracja po emisji programu przetrwała na rynku
"Kuchenne rewolucje" w Pile – od początku było źle
Pizzeria "West End" w Pile działała od ośmiu lat i przez osiem lat nie zmieniło się w niej absolutnie nic. Ten sam wystrój, to samo menu, a nawet to samo danie dnia, serwowane codziennie bez wyjątku. Właścicielka Monika Jarosz z wykształcenia była ekonomistką i co sama przyznała kuchnia nigdy nie była jej pasją.
Lokal przejęła, bo trafiła się okazja, a nie dlatego, że marzyła o własnej restauracji. Problemy osobiste, rozwód i konieczność mieszkania z byłym mężem tylko pogłębiały kryzys. Do programu zgłosiła ją przyjaciółka, widząc, że Monika kompletnie straciła kontrolę nad biznesem. Już od pierwszych minut wizyty Magdy Gessler było jasne, że widzów czeka jazda bez trzymanki.
"Kuchenne rewolucje" w "West End" w Pile. Pizza z USA i Francji?
Jednym z najbardziej absurdalnych momentów odcinka był test wiedzy przeprowadzony przez Magdę Gessler. Restauratorka zapytała właścicielkę, skąd pochodzi pizza. Odpowiedź? Francja. Pizzerman poprawił ją, twierdząc, że pizza wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Dopiero wtedy padło legendarne tłumaczenie, że "West End" to przecież pizzeria angielska, a nie włoska.
Reakcja Magdy Gessler była natychmiastowa, śmiech tak szczery, że Monika uciekła na zaplecze, zalewając się łzami. Chaos panował nie tylko w teorii, ale i w praktyce. Ciasto na pizzę było przerośnięte, dziurawe i tak miękkie, że Magda Gessler musiała jeść je łyżką. Przygotowanie pizzy odbywało się na oczach klientów, którzy mogli obserwować kompletny brak umiejętności kucharza.
Czytaj też: Rewolucja niezatwierdzona! Magda Gessler wraca do ''Quattro por Quattro'' w Jeleniej Górze
Spaghetti bolognese, które przeszło do historii "Kuchennych rewolucji"
Prawdziwym hitem odcinka okazał się sos do spaghetti bolognese. Kucharka Daria wrzucała surowe mięso mielone gołą ręką do garnka z wodą i rozdrabniała je palcami. Następnie dorzucała prażoną cebulę, ogromne ilości koncentratu pomidorowego niewiadomego pochodzenia oraz tajemniczą mieszankę z mleka i proszku przygotowaną w szejkerze.
Całość wyglądała bardziej jak eksperyment chemiczny niż klasyczne włoskie danie. Magda Gessler była wstrząśnięta, a widzowie przed telewizorami łapali się za głowy. To właśnie ten moment wielu fanów programu uznaje za jeden z najbardziej obrzydliwych w historii "Kuchennych rewolucji".
Czytaj też: Widzowie odpowiedzieli na apel Magdy Gessler. Czy Basia wypełniła warunki rewolucji? Sprawdzamy!
Magda Gessler kontra właścicielka "West End" – łzy, krzyki i ultimatum
Relacja Magdy Gessler z Moniką Jarosz była wyjątkowo napięta. Właścicielka raz tłumaczyła wszystko rozwodem, innym razem podkreślała, że używa wyłącznie "produktów najwyższej jakości".
Magda Gessler, słysząc to po raz kolejny, nie wytrzymała i rzuciła słynne już zdanie: "Jeszcze raz mi powiesz, że to jest produkt wysokiej jakości, a ja stąd wyjdę". Kulminacją konfliktu była parówka, którą Monika z dumą zaprezentowała jako składnik premium. Magda Gessler kazała ją przynieść, spróbowała i bezlitośnie skomentowała jej jakość. Mimo to właścicielka w zaparte twierdziła, że wszystko jest w porządku, a nawet zaczęła ją jeść, zachwalając jej "strzelanie".
"Lemon Capri" po "Kuchennych rewolucjach" – czy restauracja istnieje?
Po metamorfozie pizzeria "West End" zmieniła nazwę na "Lemon Capri". Motywem przewodnim stały się cytryny, a w menu pojawiły się nowe dania autorstwa Magdy Gessler, takie jak Pizza Piła i tarta cytrynowa.
Choć początkowo klientów nie brakowało, lokal przetrwał niespełna dwa miesiące. Magda Gessler nie dała restauracji swojego błogosławieństwa, a przed wejściem nie pojawił się charakterystyczny billboard. Wysokie ceny, brak konsekwencji i konfliktowa postawa właścicielki sprawiły, że "Lemon Capri" szybko zniknęło z gastronomicznej mapy Piły.
Monika Jarosz zapowiedziała jednak, że się nie poddaje i planuje otwarcie nowego lokalu, tym razem z kuchnią meksykańską. Dziś przy ul. 14 Lutego 9 w Pile znajduje się sushi.
Oglądasz "Kuchenne rewolucje" regularnie? Rozwiąż quiz z najnowszego sezonu!
Autorka/Autor: Kamila Jamrożek