Małgorzata Tomaszewska poznała narzeczonego w sieci. "Myślał, że podszywam się pod osobę publiczną"
- Kim jest partner Małgorzaty Tomaszewskiej
- Co wiadomo o związku Małgorzaty Tomaszewskiej
- Jak Małgorzata Tomaszewska poznała narzeczonego
Małgorzata Tomaszewska zdradziła, jak poznała narzeczonego
23 listopada 2025 roku Małgorzata Tomaszewska opublikowała na Instagramie zdjęcie z Balu Fundacji TVN, na którym można było dostrzec sylwetkę jej partnera. Mężczyzna nie pokazał jednak twarzy.
"Mój Robert – daleko mu do świata mediów, a jednak zawsze jest i wspiera mnie we wszystkim, co robię. Jest moim najlepszym przyjacielem, największym wsparciem i partnerem, na którym mogę zawsze polegać. Towarzyszył mi podczas wyjątkowego XIII Charytatywnego Balu Fundacji TVN" - napisała dziennikarka na swoim profilu.
Małgorzata Tomaszewska zdradziła nam, jak mężczyzna zdobył jej serce.
- Rozmowami, godzinnymi rozmowami przez telefon. Zanim się pierwszy raz zobaczyliśmy na żywo, to rozmawialiśmy przez telefon godzinami, więc chyba najbardziej moje serce zdobył, zdobywając moje zaufanie. Ja muszę ufać. Jak ufam, to już jestem w stanie iść wszędzie. Natomiast na pewno nigdy nie interesowały mnie takie płomienne relacje. To w ogóle nie mój typ. Ja muszę być bezpieczna i na tym bezpieczeństwie jestem w stanie zbudować relacje, i w ogóle, szczerze mówiąc, przyjaźń również - wyznała w rozmowie z Anną Pawelczyk-Bardygą dla tvn.pl
Partner Małgorzaty Tomaszewskiej myślał, że nie rozmawia z prawdziwą dziennikarką
Małgorzata Tomaszewska została zapytana o to, czy trudne jest zbudowanie relacji, kiedy jest się osobą publiczną. Dziennikarka przytoczyła zabawną anegdotę. Otóż, gdy przeszła z ukochanym na komunikator WhatsApp, ten myślał, że nie rozmawia z prawdziwą Małgorzatą Tomaszewską, tylko ktoś się pod nią podszywa!
Każdy zawód ma swoją specyfikę, ale w naszym przypadku, z Robertem poznaliśmy się przez Internet i to było ciekawe, że jak przeszliśmy już na WhatsApp, to on do mnie napisał: 'ale zdajesz sobie sprawę z tego, że podszywanie się pod osoby publiczne jest karalne?'. Więc to była ta pierwsza myśl i ja pomyślałam, ale jak to? Co on w ogóle do mnie pisze. Byłam oburzona i mam wrażenie, po czasie, że ja chciałam się z nim spotkać, żeby mu udowodnić, że to jestem ja, że się pod nikogo nie podszywam.