Joanna Jabłczyńska wspomina rozwód rodziców. "Było mi cholernie trudno" [TYLKO U NAS]

Joanna Jabłczyńska, Anna Pawelczyk-Bardyga
Joanna Jabłczyńska pracowała od 8. roku życia! "Nie obwiniam za to moich rodziców" [TYLKO U NAS]
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Dla wielu widzów jest symbolem profesjonalizmu i ekranowego uśmiechu, jednak droga do sukcesu wiązała się z ogromnym poświęceniem. Joanna Jabłczyńska, która na planie zdjęciowym zadebiutowała jako ośmioletnie dziecko, opowiedziała o blaskach i cieniach wczesnej kariery. Gwiazda wyznała, z jak wielkim trudem godziła pracę z nauką, dlaczego zabroniłaby własnym dzieciom podobnej drogi oraz jak wsparcie z planu "Na Wspólnej" pomogło jej przetrwać życiowy dramat.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • W jakim wieku Joanna Jabłczyńska rozpoczęła pracę na planie zdjęciowym?
  • Co Joanna Jabłczyńska powiedziała o pracy w dzieciństwie?
  • Czy Joanna Jabłczyńska pozwoliłaby swoim dzieciom na pracę w show-biznesie od najmłodszych lat?
  • Jak praca w dzieciństwie wpływała na naukę i oceny w szkole Joanny Jabłczyńskiej?
  • Co wydarzyło się w życiu prywatnym Joanny Jabłczyńskiej podczas pracy w serialu "Na Wspólnej"?
  • Jak producenci "Na Wspólnej" zareagowali na kryzys prywatny w życiu Joanny Jabłczyńskiej?
  • Dlaczego Joanna Jabłczyńska nie ma pretensji do rodziców o pracę w dzieciństwie?
  • Czy Joanna Jabłczyńska żałuje, że została aktorką jako dziecko?
  • Jakie były warunki pracy dzieci na planach filmowych w czasach, gdy zaczynała Joanna Jabłczyńska?

Joanna Jabłczyńska pracowała na planie od 8. roku życia

Wspominając początki swojej ekranowej przygody, w rozmowie z Anną Pawelczyk-Bardygą z tvn.pl aktorka podkreśla, że ponad trzy dekady temu warunki pracy nieletnich odbiegały od dzisiejszych standardów. Dziś czas pracy dzieci na planach jest rygorystycznie ograniczany do maksymalnie sześciu godzin dziennie. W czasach jej młodości nikt jednak nie kontrolował czasu spędzanego przed kamerą, a nadgodziny były codziennością. Gwiazda nie obwinia za to swoich rodziców, podkreślając, że działali w dobrej wierze i z braku odpowiedniej wiedzy.

Pamiętajmy, że zaczynałam grać jako ośmiolatka, więc jako dziecku trudno było mi przebywać na planie przez wiele godzin. Teraz bardzo pilnuje się, żeby dzieci spędzały na planie maksymalnie sześć godzin - oczywiście w zależności od okoliczności, ich wieku i tak dalej. Ja czasami pracowałam bardzo długo. Miałam mnóstwo nadgodzin i właściwie nikt tego nie kontrolował. Nie obwiniam za to moich rodziców, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie mieli odpowiedniej wiedzy i chcieli dla mnie jak najlepiej. Ja również tego chciałam
- wyznała Joanna Jabłczyńska.

Co ciekawe, mimo ciągłej pracy, gwiazda nigdy nie przeszła na indywidualny tryb nauczania i rok w rok odbierała świadectwo z czerwonym paskiem. Choć zapewnia, że nie żałuje wybranej drogi, cena sukcesu była gigantyczna.

Nigdy nie miałam indywidualnego trybu nauczania, a mimo to zawsze kończyłam szkołę z czerwonym paskiem, więc kosztowało mnie to cholernie dużo wysiłku. Nie chcę powiedzieć, że żałuję - zdecydowanie nie. Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie tamte doświadczenia. To była wspaniała przygoda. Bardzo chciałam być na planie i zawsze sprawiało mi to ogromną radość. Po prostu było tego zdecydowanie za dużo. Gdybym miała decydować, czy zapisać moje dzieci do podobnego projektu, nigdy bym tego nie zrobiła. Gdybym mogła, wręcz bym im tego zabroniła - szczególnie gdyby miały pracować w takich warunkach, w jakich ja pracowałam
- opisała aktorka.
Joanna Jabłczyńska, Anna Pawelczyk-Bardyga
Joanna Jabłczyńska, Anna Pawelczyk-Bardyga

Joanna Jabłczyńska wprost o zakładaniu maski w pracy

W rozmowie z tvn.pl aktorka powróciła również do momentu, w którym profesjonalizm na ekranie zderzył się z ogromnym dramatem prywatnym. Podczas pracy na planie "Na Wspólnej" jej rodzice podjęli decyzję o rozwodzie. Dla dorastającej dziewczyny był to wstrząs, z którym nie potrafiła sobie poradzić.

Dostrzegając emocjonalny kryzys młodej aktorki, niezwykłym wsparciem i empatią wykazała się produkcja serialu.

Pamiętam też sytuację na planie "Na Wspólnej", kiedy moi rodzice się rozwodzili. To był dla mnie ogromny szok - coś, czego zupełnie nie potrafiłam przetrawić. Było mi wtedy cholernie trudno. Pamiętam, że po raz pierwszy i chyba jedyny przyszła do mnie producentka i powiedziała: "Asia, zawsze jesteś bardzo profesjonalna, ale widzimy, że coś się dzieje. Jeżeli potrzebujesz urlopu - takiego po prostu ludzkiego, nie służbowego - weź tyle wolnego, ile chcesz. My zawsze będziemy tu na Ciebie czekać i wszystko pod Ciebie dostosujemy". Nie skorzystałam wtedy z tej propozycji, ponieważ praca była mi cholernie potrzebna. I to też chcę powiedzieć: nie zawsze trudno jest założyć maskę w pracy, bo to jednak jest praca. Najtrudniej nosi się te maski w życiu prywatnym.
- podsumowała Joanna Jabłczyńska.

Gwiazda nie zdecydowała się wtedy na wolne, gdyż praca stanowiła dla niej niezbędny azyl. Jak sama podsumowuje, utrzymanie profesjonalizmu i założenie maski przed kamerą nie zawsze jest najtrudniejsze - znacznie większym wyzwaniem bywa noszenie masek w życiu prywatnym, z dala od blasku reflektorów.

Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

Czytaj też: Sarsa miała stanąć na ślubnym kobiercu. "Nie zawsze ci, których kochamy, zostają z nami na zawsze. Czasami przenoszą się do innego świata" [TYLKO U NAS]

Autorka/Autor: MO
Reporter: Anna Pawelczyk-Bardyga