- Kim jest żona Roberta Górskiego?
- Czym zawodowo zajmuje się żona Roberta Górskiego?
- Jak Robert Górski poznał się z żoną?
- Kiedy Robert Górski wziął ślub?
- Jaka jest różnica wieku między Robertem Górskim i żoną?
- Jak pierwsze spotkanie z żoną wspomina Robert Górski?
- Jakie domowe nawyki ma Robert Górski?
Ich znajomość zapoczątkował wywiad. Robert Górski i Monika Sobień-Górska są nierozłączni
Robert Górski od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny kabaretowej. Lider Kabaretu Moralnego Niepokoju i twórca "Ucha Prezesa" prywatnie od kilku lat jest związany z dziennikarką i reporterką Moniką Sobień-Górską. Para poznała się w 2018 roku w związku z pracą nad materiałem dotyczącym popularnego wówczas "Ucha Prezesa". Przyszła żona przeprowadziła z nim wywiad, a zawodowe spotkanie z czasem przerodziło się w uczucie. Sam artysta przyznał, że od początku zrobiła na nim ogromne wrażenie nie tylko wyglądem, ale również sposobem wypowiadania się i prowadzenia rozmowy.
Żona mnie też urzekła, nie tylko dlatego, że jest bardzo ładna. Byłem pod wrażeniem języka, jakim operuje, pytań, które zadaje. Bohaterowie jej reportaży wciąż do niej dzwonią, opowiadając o swoim życiu i licząc na jakąś radę, zrozumienie, a co najmniej wysłuchanie. Moja żona jest uważnym i wrażliwym słuchaczem. To rzadka cecha w dzisiejszych czasach, gdzie wszyscy mówią, a coraz mniej ludzi zadaje pytania- wyznał w rozmowie z magazynem Viva!
Para pobrała się w 2019 roku w Czerwińsku nad Wisłą. Ich ślub połączono z chrzcinami córki Maliny. Między małżonkami jest 14 lat różnicy wieku - Robert jest starszy od Moniki.
Gdy żona wyjeżdża, Robert Górski wraca do dawnych nawyków. Tak wygląda jego życie domowe
Choć na scenie Robert Górski słynie z celnych obserwacji codzienności, okazuje się, że również jego własne życie rodzinne dostarcza mu materiału do żartów. W rozmowie z magazynem Viva! satyryk przyznał, że po zamieszkaniu z żoną przejął wiele jej zasad dotyczących porządku. Monika jest bowiem zdecydowanie bardziej uporządkowana, podczas gdy on sam określa siebie jako osobę chaotyczną. Wspólne życie sprawiło więc, że musiał zmienić część swoich przyzwyczajeń - między innymi nauczyć się odkładać ubrania na miejsce, domykać szuflady czy pilnować porządku w łazience.
Kiedy zamieszkaliśmy razem, przejąłem wszystkie jej zwyczaje: ja zostawiałem sedes otwarty, teraz musi być zamknięty. Ręcznik nie może wisieć przy sedesie. Nie można rzucać spodni na krzesło, trzeba je złożyć i schować do szafy. Z niedomkniętej szuflady nie może wystawać kawałek skarpetki. Trzeba schować skarpetkę i zamknąć szufladę. Dotarło do mnie, że żona nie przejęła żadnego mojego zwyczaju. Widzę w tym pewną poniżającą dla mnie nierównowagę. Wyszło na to, że byłem jakimś dzikusem, poganinem, a nagle pojawiło się chrześcijaństwo, przejęło wszystkie moje miejsca kultu i wstawiło własne symbole- dodał.
Okazuje się jednak, że kiedy Moniki nie ma w domu, dyscyplina szybko znika. Górski zdradził, że podczas wyjazdów żony wracają jego dawne zwyczaje. Spodnie znów lądują tam, gdzie akurat je zostawi, szuflady pozostają niedomknięte, a w domu pojawia się więcej swobody. Co więcej, artysta pozwala sobie wtedy nawet na potrawy, których żona nie znosi.
Tyle że pogaństwo cały czas we mnie jest. Gdy żona wyjeżdża, rzucam spodnie byle gdzie, nie domykam szuflad, nie spuszczam deski w ubikacji i robię sobie jajecznicę z cebulą, której ona nie znosi. Ostatnio przesadziłem z ilością i jajecznica była niejadalna… Kilka godzin przed powrotem żony wszystko wraca do normy. Śmieję się z siebie, nie z niej. Mam świadomość własnej ułomności- podsumował.