Dominiki Gawęda wspomina trudne początki w Blue Café. "Musiałam się nauczyć tego, jak wierzyć w siebie"
- Jak Dominika Gawęda wspomina swój pierwszy występ z zespołem Blue Café?
- Kiedy Dominika Gawęda zastąpiła Tatianę Okupnik w Blue Café?
- Jak Dominika Gawęda radziła sobie ze stresem na początku kariery w Blue Café?
- Co pomogło Dominice Gawędzie pokonać presję ze strony mediów i słuchaczy?
- Jak Paweł Rurak-Sokal wspomina pierwsze koncerty z Dominiką Gawędą?
- Od ilu lat Dominika Gawęda jest wokalistką grupy Blue Café?
- Co dzisiaj Dominika Gawęda powiedziałaby sobie z początków kariery?
Pierwsze kroki Dominiki Gawędy na scenie
Wyjście na scenę i zmierzenie się z tłumem fanów wymagało od Dominiki Gawędy wielkiego przeżycia i zaufania ze strony zespołu. Paweł Rurak-Sokal w rozmowie z Anną Pawelczyk-Bardygą z tvn.pl wspomina, że od początku wierzył w szybką przemianę nowej wokalistki w "sceniczne zwierzę", a pierwsze wspólne koncerty przyniosły potężną wymianę energii z publicznością.
Pamiętam, jak Dominika po raz pierwszy wychodziła z nami na koncerty. Bardzo to przeżywała, ale wierzyliśmy, że to tylko kwestia miesiąca czy dwóch, zanim stanie się scenicznym zwierzęciem. I tak się stało. Dominika do dziś uwodzi całą publiczność fantastycznym, światowym wokalem. "Reflection", "Buena" - wszyscy znają te utwory. Wyobraź sobie: wchodzisz na scenę i widzisz morze ludzi, którzy są z tobą. My jesteśmy prawdziwi i oni również. To jest właśnie ta piękna energia- powiedział Paweł Rurak-Sokal
Młoda artystka musiała jednak zmierzyć się z nieuniknionym porównywaniem do swojej poprzedniczki oraz sceptycyzmem części słuchaczy. Zrozumiała wówczas, że kluczem do przetrwania w trudnym świecie show-biznesu jest absolutna wiara we własne możliwości.
Te początki nie były dla mnie łatwe, bo dopiero zaczynałam i było to zupełnie naturalne. Myślę jednak, że chyba zawsze wiedziałam, że to jest moje przeznaczenie i że będzie to niesamowita podróż. Tak się stało i nadal tak jest. Jestem w zespole Blue Café już 20 lat! To niesamowite. Zastanawiam się, kiedy ten czas minął.- dodała Dominika Gawęda.
Jak Dominika Gawęda opanowała stres?
Swoim sposobem na opanowanie paraliżującego stresu uczyniła dojrzałość oraz budowanie tzw. zbroi mentalnej, do czego potrzebowała jednak czasu. Ogromnym oparciem okazali się dla niej pozostali muzycy i menedżerka, z którymi stworzyła zżytą "drużynę pierścienia". Największą siłę dała jej jednak niegasnąca pasja do występów na żywo. Gdyby dzisiaj mogła stanąć twarzą w twarz ze sobą z tamtych lat, z pełnym przekonaniem powiedziałaby sobie krótko: "Mała, nie bój się. Jedziesz!".
Musiałam nauczyć się wierzyć w siebie, swoje siły i możliwości na sto procent. Musiałam też zrozumieć - choć zajęło mi to dużo czasu - że tak naprawdę nie potrzebuję zbroi, żeby wyjść na scenę. Wiem, że dzisiaj mam na sobie zbroję, ale nie mówię o niej dosłownie. Chodzi mi o zbroję mentalną. Myślę, że musiał upłynąć czas, żebym nabrała siły i dojrzała jako kobieta, artystka, człowiek sceny oraz osoba żyjąca w show-biznesie. A on nie jest łatwy, bo ma zarówno swoje blaski, jak i cienie. Kocham jednak być w trasie i występować. To jest moja pasja i właśnie ona dała mi największą siłę. Ogromne znaczenie miał również zespół, który zapewnił mi wsparcie. Do dziś mamy do siebie wielkie zaufanie i jesteśmy wspaniałą drużyną - "drużyną pierścienia", jak to nazywamy- powiedziała Dominika Gawęda.
Czytaj też: Bliscy króla Karola III się niepokoją. Wszystko przez jeden nawyk