Małgorzata Potocka ujawniła wysokość emerytury. „Za tę sumę nie byłabym w stanie opłacić nawet rachunków”
- Ile emerytury ma Małgorzata Potocka?
- Jak Małgorzata Potocka znosi bycie na emeryturze?
- Czy Małgorzata Potocka nadal pracuje w zawodzie?
- Jak Małgorzata Potocka odnosi się do wysokości swojej emerytury?
Ile emerytury ma Małgorzata Potocka?
W rozmowie z Michałem Misiorkiem Małgorzata Potocka otwarcie przyznała, że jej emerytura wynosi 3 tys. zł miesięcznie. Jak podkreśliła, to kwota, która nie pozwoliłaby jej na spokojne życie.
Aktorka nie kryje rozgoryczenia, że po latach intensywnej pracy zawodowej świadczenie jest tak niskie. Jednocześnie podchodzi do sytuacji w sposób pragmatyczny – zamiast narzekać, traktuje ją jako motywację do dalszego działania.
„Dostaję 3 tys. zł emerytury. Przecież za tę sumę nie byłabym w stanie opłacić nawet rachunków. To przykre, że człowiek całe życie pracuje, a potem dostaje takie małe pieniądze. Ale przynajmniej mobilizuje mnie to do tego, by dalej działać i nie odpuszczać” – wyznała bez ogródek Małgorzata Potocka.
Małgorzata Potocka nie lubi bycia emerytką
Choć formalnie jest już na emeryturze, sama zainteresowana nie identyfikuje się z tym określeniem. Jak przyznaje, bardziej niż sama sytuacja finansowa drażni ją etykieta „emerytki”.
„Na pewno nie bawi mnie to, że mam tyle lat, ile mam i że czas tak zapiernicza. Czasem aż trudno mi w to uwierzyć. Mój mózg, moje ciało i moja energia wskazują na to, że jestem młodsza. Trochę więc drażni mnie to bycie emerytką. Ale przynajmniej jeżdżę tramwajami za darmo” – przyznała Michałowi Misiorkowi.
Artystka podkreśla, że wciąż ma energię, pomysły i chęć do pracy. Niedawno napisała książkę dla dzieci i planuje jej wydanie. Nie rozważa zakończenia kariery – przynajmniej dopóki pozwala jej na to zdrowie.
W rozmowie zwróciła też uwagę na problem ageizmu w Polsce. Jej zdaniem osoby starsze, mimo ogromnego doświadczenia, często są pomijane i niedoceniane.
„Dopóki będę zdrowa, chcę pracować. Zwłaszcza że mam mnóstwo pomysłów (…). Mój wiek w żaden sposób mnie nie ogranicza. Natomiast, niestety, inni mają ograniczenia w swoich głowach. Pewnie gdybym chciała zostać dziś dyrektorką jakiejś instytucji kultury, usłyszałabym, że jestem na to za stara. Zupełnie tego nie rozumiem. W Stanach Zjednoczonych czy innych europejskich krajach doświadczenie jest w cenie (…). W Polsce, niestety, tak to nie działa. A szkoda” – zauważyła Małgorzata Potocka.
Dla Małgorzaty Potockiej emerytura nie oznacza końca aktywności, lecz kolejny etap – taki, w którym nadal chce być obecna, tworzyć i realizować swoje pomysły.