Marcin Meller w łzach żegna Andrzeja Morozowskiego. "Miał dobre życie, ale chciałby jeszcze trochę pożyć"

Projekt bez nazwy (60)
Gwiazdy, które zmarły w 2025 roku
Źródło wideo: tvn.pl
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Informacja o śmierci Andrzeja Morozowskiego, dziennikarza stacji TVN24 i prowadzącego program "Tak jest", wstrząsnęła środowiskiem medialnym w całej Polsce. 69-letni publicysta od dłuższego czasu zmagał się z chorobą nowotworową. Wśród dziesiątek przejmujących wspomnień publikowanych przez kolegów z redakcji, wyjątkowo osobistym i pełnym emocji wyznaniem podzielił się Marcin Meller. Dziennikarz nie tylko zamieścił wzruszający wpis w mediach społecznościowych, lecz także pojawił się także w specjalnym wydaniu na antenie TVN24, gdzie nie potrafił powstrzymać łez, mówiąc o odejściu bliskiego przyjaciela.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak Marcin Meller pożegnał zmarłego Andrzeja Morozowskiego?
  • Na co zmarł dziennikarz TVN24 Andrzej Morozowski?
  • Co Marcin Meller powiedział o Andrzeju Morozowskim na antenie TVN24?
  • Jaka relacja łączyła Marcina Mellera i Andrzeja Morozowskiego?
  • Ile lat miał Andrzej Morozowski w chwili śmierci?
  • O czym rozmawiali Marcin Meller i Andrzej Morozowski przed jego śmiercią?
  • Jakie programy w TVN24 prowadził zmarły Andrzej Morozowski?
  • Jak Andrzej Morozowski pomagał rodzinie Marcina Mellera?

Marcin Meller pożegnał Andrzeja Mrozowskiego

Marcin Meller i Andrzej Morozowski znali się od lat i utrzymywali bliskie relacje zarówno na stopie zawodowej, jak i prywatnej. Marcin Meller wspominał, że już jako nastolatek był zapatrzony w starszego kolegę po fachu, a z biegiem czasu Andrzej Morozowski stał się dla niego wsparciem w trudnych momentach w redakcji. Cenił go również za podejście do bliskich - gwiazdor TVN24 potrafił godzinami rozmawiać z synem Marcina Mellera, tłumacząc mu z cierpliwością i spokojem zawiłości polityki oraz wydarzenia na świecie.

Jeszcze kiedy pracowałem w TVN24 i coś nabroiłem, dzwonił, żeby mnie ostrzec zanim zacznie mi się palić pod tyłkiem. Radził jak starszy brat gdy nie wiedziałem co zrobić. A potem zaczęliśmy rozmawiać o śmierci. Ale po naszemu. Poważnie i zarazem błazeńsko. Wciskałem pedał czarnego poczucia humoru do dechy, wiedząc, że akurat w przypadku Andrzeja nie muszę się zastanawiać czy to stosowne
- wynzał.

We wpisie opublikowanym w sieci Marcin Meller przytoczył jedną z ostatnich, niezwykle poruszających rozmów, jaką odbyli w kawiarni nieopodal domu Andrzeja Morozowskiego, gdy wydawało się, że leczenie przynosi efekty. Dziennikarz wyznał wówczas, że czuje się spełniony i miał dobre życie, ale wciąż chciałby jeszcze trochę pożyć i ma siłę do dalszej walki.

Kiedy wydawało się, że został wyleczony, siedzieliśmy w kawiarni nieopodal jego domu i powiedział, że czuje się spełniony, sprawy ma ogarnięte, miał dobre życie, ale chciałby jeszcze trochę pożyć. I walczył, dzielnie walczył.
- napisał Marcin Meller.

Marcin Meller podsumował swój wpis pełnymi żalu słowami: "Żegnaj, stary druhu. Tak strasznie mi smutno, że już nie odbierzesz i nie popajacujemy".

Marcin Meller wzruszył się na antenie TVN24

Wspominając zmarłego kolegę na żywo w specjalnym programie TVN24, Marcin Meller nie krył ogromnego wzruszenia. Zanosząc się płaczem przed kamerami, zwrócił uwagę na to, jakim człowiekiem poza światłem reflektorów był publicysta. Podkreślił jego niezłomną lojalność - gdy w środowisku dochodziło do podziałów i wielu znajomych odwracało się od Marcina Mellera z powodu odmiennych poglądów, Andrzej Morozowski zawsze trwał u jego boku, rozbrajając napięcia swoim klasycznym, ironicznym poczuciem humoru i niespotykanym spokojem.

Właśnie prowadziło się z nim rozmowy zupełnie na poważnie. [...] W zasadzie nie zawsze mieliśmy całkowicie podobne poglądy. I kiedyś zaczęliśmy trochę odpływać w inne rewiry i to było bardzo charakterystyczne, że sporo znajomych, a nawet przyjaciół się ode mnie odwróciło, a Andrzej nigdy. I czarował tym swoim spokojem, tym swoim uśmiechem, ironicznym poczuciem humoru
- powiedział Maricn Meller.

Marcin Meller opowiedział również o specyficznym, pełnym czarnego humoru podejściu do trudnych tematów, które towarzyszyło im w ostatnich latach. Mimo ciężkiej choroby Andrzeja Morozowskiego, panowie potrafili rozmawiać o sprawach ostatecznych bez zbędnego patosu. Zmarły dziennikarz pytał przyjaciela m.in. o odejście jego ojca, którego znał i niezwykle szanował. Wyjątkowa relacja, oparta na wzajemnym zaufaniu, dystansie do siebie i autentyczności, sprawiła, że odejście ikony polskiego dziennikarstwa stało się dla Marcina Mellera niezwykle bolesną, osobistą stratą.

Drugi wątek od paru lat, to rozmawialiśmy o śmierci. Z wiadomych powodów, ludzko-egzystencjalnych. Ja z jednej strony starałem się wplatać ten czarny humor, a on na przykład dopytywał mnie, jak umierał mój tata. Którego oczywiście dobrze znał i którego tak właśnie bardzo lubił, i sobie rozmawiali, kiedy tylko była okazja
- zdradził.
Marcin Meller i Andrzej Morozowski
Marcin Meller i Andrzej Morozowski
Źródło zdjęcia: MWMEDIA
Andrzej Morozowski
Andrzej Morozowski
Źródło zdjęcia: Ola Skowron/East News

Czytaj też: Żona Andrzeja Morozowskiego była dla niego wsparciem. "Przez trudne chwile możemy przejść razem"

Autorka/Autor: MO