"Szpital św. Anny". Odc. 62-66. Co wydarzyło się w minionym tygodniu?

"Szpital św. Anny", odc. 66. Marta, Tomek i Krystyna
"Szpital św. Anny", odc. 66. Bartek rozpętał awanturę w domu Kaśki!
W ostatnich odcinkach serialu "Szpital św. Anny" emocje sięgały zenitu, a życie bohaterów zostało wystawione na najtrudniejsze próby. Daria odkryła, że jest w nieplanowanej ciąży i musiała zmierzyć się z odrzuceniem ze strony Wrońskiego. Zosia i Filip zdecydowali się na adopcję Kalinki, a ich spokój zakłócił powrót jej biologicznego ojca. Marta przeżyła dramat, gdy Tomek padł ofiarą brutalnego ataku jej stalkera, który teraz grozi wszystkim jej bliskim. Tymczasem Zyta odnalazła na nowo kobiecość i namiętność u boku Pawła, a Wojtek mimo pogarszającego się zdrowia, ratował ludzkie życie, walcząc jednocześnie z własnymi demonami. Co jeszcze? Przeczytaj pełny opis minionego tygodnia i oglądaj nowe odcinki serialu "Szpital św. Anny" od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN.

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 62. odcinku?

Wojtek wraz z zespołem ratowników został wezwany do nieprzytomnego mężczyzny – okazało się, że to Tomek, brutalnie pobity przez nieznanego napastnika. Ratownicy z trudem opanowali emocje, a Wojtek musiał przeprowadzić intubację. W drodze do szpitala poinformował o wypadku jego ojczyma. W tym czasie Marta i Krystyna, niczego nieświadome, wspominały rodzinne historie, aż do momentu, gdy zadzwonił Wojtek – wiadomość o pobiciu Tomka wstrząsnęła nimi do głębi.

Na SOR-ze lekarze stwierdzili krwiaka nadtwardówkowego i natychmiast przeprowadzili operację. Kobiety czekały w napięciu, wspierane przez Kaję. Udało się uratować życie Tomka, ale wprowadzono go w śpiączkę farmakologiczną. Wkrótce Marta otrzymała kolejną wiadomość od stalkera, który groził jej bliskim i przyznał, że to on odpowiada za napaść na jej ukochanego. Tego samego dnia na oddziale Zosi pojawił się pacjent z urazem po wypadku w warsztacie, przyprowadzony przez Kubę – ojca Kalinki. Kiedy Marta dostrzegła go w szpitalu, była pewna, że to jej prześladowca. Okazało się jednak, że mężczyzna ma alibi. Zosia potwierdziła, że to pomyłka. Późniejsze badania wykazały u pacjenta złamane żebra i powiększone serce – Konecka rozpoznała kardiomiopatię przerostową i zaleciła leczenie oraz rezygnację z wyścigów.

Po wszystkim Zosia porozmawiała z Kubą o Kalince. Mężczyzna przyznał, że uciekł wcześniej ze strachu i wstydu. Konecka uspokoiła go, mówiąc, że razem z Filipem zostali rodziną zastępczą i dziewczynka jest bezpieczna.

Tymczasem Daria miała wyjątkowo trudny dyżur – cztery porody jednocześnie, w tym jeden z owiniętą pępowiną i inny z odklejonym łożyskiem. Choć jeden z ojców dziecka okazał się żonaty i tchórzliwie uciekł, wszystkie maluchy przyszły na świat zdrowe. Po pracy Daria rozmawiała z Kają o jej projekcie medycznego biustonosza, a potem odwiedziła matkę. Zasnęła, słuchając jej wspomnień o własnych narodzinach.

Pod koniec dnia Marta, zrozpaczona i zdeterminowana, zwróciła się o pomoc do ojczyma Tomka. Choć wcześniej mu nie ufała, zgodziła się, by poprosił swojego znajomego hakera o namierzenie stalkera – chciała zakończyć ten koszmar raz na zawsze.

"Szpital św. Anny", odc. 62. Tomek walczył o życie w szpitalu, stalker zagroził bliskim Marty...

"Szpital św. Anny", odc. 62. Wojtek Fidor
"Szpital św. Anny", odc. 62. Wojtek Fidor
Źródło: x-news

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 63. odcinku?

Daria zrobiła test ciążowy i ku swojemu przerażeniu zobaczyła dwie kreski. Szybko zorientowała się, że pominęła jedną tabletkę antykoncepcyjną. Gdy zeszła na dół, Bartek przywitał ją naleśnikami, nieświadomy, że jego partnerka właśnie odkryła, iż znów zostanie matką. Daria zachowała wszystko w tajemnicy.

Na dyżurze zajęła się kobietą, która po wcześniejszym poronieniu zaczęła krwawić. Początkowo założyła pessar, lecz gdy to nie pomogło, zdecydowała o zszyciu szyjki macicy. W międzyczasie jej matka, Irena, dostała wypis ze szpitala i urządziła córce awanturę, że chce ją wysłać do psychoterapeuty. Sytuację dodatkowo skomplikowało pojawienie się Wrońskiego, który próbował wrócić do flirtu z Darią, ale ta stanowczo go odrzuciła.

W szpitalu zjawił się też ojciec Darii – Leszek – i natychmiast starł się z Bartkiem, zarzucając mu, że jest żonaty i niegodny jego córki. Niedługo później Daria, poruszona reakcją ojca, odwiedziła Wrońskiego w domu i wyznała mu, że jest w ciąży. Dyrektor, zamiast wesprzeć ją, brutalnie wyrzucił ją za drzwi.

Tymczasem Zyta i Bończyk zajęli się pacjentem, Marcinem – tancerzem erotycznym, który odkrył guzek w mosznie. Badania wykazały nowotwór jądra, na szczęście o dobrym rokowaniu. Mężczyzna panikował, bał się "kastracji" i chciał uciec, ale Bończyk przekonał go do operacji, prezentując... implant jądra, którego sam używa jako piłeczki antystresowej.

Po pracy Zyta udała się na terapię, gdzie usłyszała, że "trzeba ją nakręcić jak stary zegar". Zainspirowana, wróciła do domu, założyła czerwoną sukienkę i zaprosiła Pawła na taniec – pełen pasji i obietnic.

Kaśka i Zosia spotkały się pod szpitalem i żartowały z romansu Darii z Wrońskim, nie wiedząc, jak blisko były prawdy. W tym czasie Tomek wreszcie się obudził po długiej śpiączce — rozpoznał rodziców, ale nie Martę, która wstrząśnięta zaczęła się zastanawiać, czy naprawdę ją zapomniał…

"Szpital św. Anny". Odc. 63. Daria powiedziała Wrońskiemu o ciąży. Dyrektor wyrzucił ją za drzwi

"Szpital św. Anny", odc. 63. Rodzina Bursztyn
"Szpital św. Anny", odc. 63. Rodzina Bursztyn
Źródło: x-news

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 64. odcinku?

Bartek po burzliwej kłótni z Darią postanowił się od niej wyprowadzić. Dowiedziawszy się o jej ciąży, w gniewie oskarżył ginekolożkę, że to nie jego dziecko, a ona chce zostać "panią dyrektorową". Rozgoryczony mężczyzna zrzucił winę za rozpad swojego małżeństwa na Darię i uciekł do... żony Kaśki. Kobieta o poranku znalazła go śpiącego na swojej kanapie, oblała wodą i wściekła kazała się wynosić. Bartek jednak, jakby nigdy nic, został na śniadanie, a potem oznajmił, że to "również jego dom" i zażądał od Kaśki kluczy.

Tymczasem Daria próbowała wypytać Kaśkę o Bartka, lecz ta nie chciała być wciągana w ich dramat. W pracy Hajduk zajęła się nastolatką z ostrym zapaleniem trzustki. Gdy badania niczego nie wykazały, zauważyła u dziewczyny ślady po wkłuciach. Okazało się, że pacjentka wstrzykiwała sobie lek dla cukrzyków, by schudnąć po tym, jak ktoś obraził ją w internecie.

Kaja z kolei musiała odpierać naciski ordynatora Zychowicza, który chciał, by skupiła się na pracy, a nie na projekcie biustonosza kardiologicznego. Lekarka trafiła na pacjenta z podejrzeniem zawału – byłym strażakiem i samotnym ojcem. Ostatecznie odkryła, że mężczyzna nie miał zawału, lecz cierpiał na nadczynność tarczycy. Po pracy Kaja spotkała tajemniczego Kajetana – biznesmena, który mógłby zainwestować w jej wynalazek. Choć prezentacja nie poszła idealnie, Piotrowska postanowiła nie odpuszczać i opracować solidny biznesplan.

Wieczorem Kaśka dostała telefon od córki – Bartek wciąż nie zamierzał się wynieść. Kiedy wróciła do domu, mąż siedział przy stole i pytał o kolację, jakby nic się nie stało. Wtedy Kaśka zrozumiała, że czeka ją długa wojna o własny spokój.

"Szpital św. Anny", odc. 64. Bartek przesadził? Wrócił do domu Kaśki! Lekarka była w szoku

"Szpital św. Anny", odc. 64. Kaśka Hajduk
"Szpital św. Anny", odc. 64. Kaśka Hajduk
Źródło: kadr z serialu "Szpital św. Anny"

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 65. odcinku?

Zosię o świcie obudziło marudzenie Kalinki, ale gdy zajrzała do łóżeczka, dziewczynki już tam nie było. Filip wstał wcześniej i zabrał ją na poranne podziwianie ptaków. Wspólnie uznali, że nie potrafią sobie wyobrazić życia bez niej i postanowili rozpocząć procedurę adopcyjną. W ośrodku usłyszeli, że trudno byłoby znaleźć dla Kalinki lepszy dom. Szczęśliwa Zosia zadzwoniła do przyjaciółek, które natychmiast jej pogratulowały.

Podczas dyżuru lekarka zajęła się kobietą z opuchniętą nogą i obawą o zakrzepicę, na którą zmarła jej matka. Wyniki badań jednak wykluczyły to schorzenie — Zosia odkryła, że pacjentkę dopadł silny refluks po późnej kolacji. Po pracy zadzwoniła do Filipa, by pojechać na "rodzinne zakupy" dla Kalinki, ale spotkanie z ojcem dziewczynki ostudziło jej entuzjazm — mężczyzna zapowiedział, że zamierza walczyć o dziecko.

Tymczasem Wojtek otrzymał od Wrońskiego prośbę, by sprawdził, co dzieje się z Łukaszem, który zniknął. Zanim jednak mógł to zrobić, został wezwany do kobiety w ciąży. Zespół znalazł ją na podłodze w obcym domu, otoczoną banknotami. Okazało się, że miała urodzić dziecko na sprzedaż, ale w ostatniej chwili uciekła z pieniędzmi. Wojtek, mimo pogarszającego się stanu zdrowia, przyjął poród i uratował kobietę oraz noworodka. Później lekarz odnalazł Łukasza w mieszkaniu — pijanego i załamanego. Sam Wojtek również był w kiepskiej kondycji, więc pojechał do Asi, by choć na chwilę zobaczyć dzieci i odzyskać spokój.

Na oddziale Zyty pojawiła się Wandzia, córka Kaśki, która miała napisać szkolne wypracowanie o "najbardziej podziwianej osobie w rodzinie". Wybrała właśnie Zytę. Jej ciepłe słowa wzruszyły lekarkę, która w nagrodę zabrała dziewczynkę na frytki — by świętować ich wyjątkową więź.

"Szpital św. Anny". 65. odc. Wroński doprowadził się do ruiny, Zosia i Filip mogą stracić Kalinkę, a Zyta...

"Szpital św. Anny". Odcinek 65
"Szpital św. Anny". Odcinek 65
Źródło: x-news

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 66. odcinku?

Kaśka z samego rana odbyła poważną rozmowę z Bartkiem. Skruszony Hajduk przyznał, że przesadził, wpraszając się do jej domu, przeprosił i zapowiedział, że przeniesie się do brata, a potem znajdzie nowe mieszkanie. Tego dnia Kaśkę ucieszyła też wiadomość od córki – Majka postanowiła razem z Dawidem pójść do szkoły rodzenia.

Na SOR-ze dr Rogowski miał istny armagedon. Dwie młode aktywistki przykleiły dłonie do asfaltu w ramach protestu klimatycznego – obie trafiły do szpitala z poparzeniami, a ich chłopak Kacper nadal tkwił na ulicy. W końcu został "odkut" razem z kawałkami nawierzchni. Jego dłonie były tak zniszczone, że groziła mu amputacja. Bilewicz wraz z dyrektorem Wrońskim przeprowadzili szaloną operację, używając… szlifierek budowlanych i piły ortopedycznej. Dzięki ich pomysłowości chłopak zachował obie ręce, choć czekał go przeszczep skóry.

W tym czasie Marta miała nadzieję, że Tomek zaczyna odzyskiwać pamięć, jednak podczas przesłuchania nie poznał nawet jej samej. Gdy w szpitalu pojawił się Makowiec, wybuchła awantura z policjantem o brak postępów w sprawie stalkera Marty. Ostatecznie kobieta otrzymała policyjną ochronę.

Kaśka z kolei leczyła 10-letniego Kubę, który cierpiał na napady głodu i bóle brzucha. Początkowo podejrzewała zatrucie lub bulimię, ale prawda okazała się poważniejsza – chłopiec miał rzadkie, genetyczne schorzenie: zespół Pradera–Williego. W szpitalu wrzało też między Darią a Wrońskim. Dyrektor oznajmił, że po rozmowie z Bartkiem postanowili przeprowadzić test na ojcostwo. Oburzona lekarka wyszła, gdy usłyszała, że Wroński "ma nadzieję, iż to nie jego dziecko".

Wieczorem Kaśka zaprosiła Maćka do siebie, lecz ich chwilę przerwał wściekły Bartek, który wpadł do domu, żądając wyjaśnień. Napięcie sięgnęło zenitu, gdy na progu pojawiła się Daria – również rozzłoszczona. Scena szybko przerodziła się w groteskową awanturę.

"Szpital św. Anny", odc. 66. Bartek rozpętał awanturę w domu Kaśki, a Bilewicz i dyrektor wpadli na szalony pomysł

"Szpital św. Anny", odc. 66. Awantura w domu Kaśki
"Szpital św. Anny", odc. 66. Awantura w domu Kaśki
Źródło: kadr z serialu "Szpital św. Anny"
Przeczytaj więcej