"Szpital św. Anny", odc. 96 Irena zadzwoniła do Wrońskiego. Powiedziała mu prawdę o dziecku Darii! [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 96. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?
"Szpital św. Anny", odc. 96. Wroński pracował z cenionym specjalistą i odbył nieprzyjemną rozmowę z ordynatorem
Łukasz Wroński (Jakub Świderski) współpracował ze znanym profesorem Stańskim. Ich pacjentem był mężczyzna oczekujący na przeszczep serca. Do czasu znalezienia dawcy potrzebował specjalnej pompy wspomagającej pracę serca, lecz w związku z wytworzeniem się skrzepliny konieczna była interwencja chirurgiczna. Po wszystkim Zychowicz (Rafał Dziwisz) pogratulował Łukaszowi udanej operacji. Zaznaczył jednak, że ten prowadzi pacjenta wyłącznie dzięki specjalnej prośbie Stańskiego.
Wrońskiemu to schlebiało. Ordynator przypomniał mu jednak o jego wcześniejszej niesubordynacji związanej z zamówieniem drogiego leku bez pozwolenia.
- Po prostu pamiętaj, że twojego tatusia już nie ma, żeby cię bronił - rzucił w kierunku Wrońskiego ordynator.
- Pamiętam i pamiętam też, jak pan ordynator tytułował go swoim przyjacielem na jego urodzinach, w moim domu zresztą - odpowiedział mu Wroński.
"Szpital św. Anny", odc. 96. Wroński znów naraził się Streckerowi. Nie tylko on...
Po konsylium w towarzystwie Zychowicza i prof. Stańskiego, Wroński udał się do gabinetu Streckera (Piotr Cyrwus). Dyrektor dowiedział się, że Łukasz wbrew jego zakazowi i opinii Zychowicza zamówił kosztowny lek dla pacjenta. Strecker przyznał, że Łukasz jest obiecującym chirurgiem, jednocześnie dosadnie zaznaczając, iż "nie ma specjalnych praw".
Polecił też Wrońskiemu zastanowić się, dlaczego właściwie Stański poprosił o jego zaangażowanie w operację. Zasugerował, że powodem była przyjaźń profesora z jego ojcem. Na zakończenie rozmowy dał Łukaszowi oficjalne upomnienie. Podczas późniejszej rozmowy z Zychowiczem dyrektor zaczął zaś głośno zastanawiać się, czy ordynator radzi sobie na swoim stanowisku.
W trakcie dyżuru do Wrońskiego zadzwonił ojciec (Krzysztof Głuchowski). Poprosił o pomoc w transporcie na lotnisko. Odezwał się do niego kolega z Wiednia, czekała tam na niego posada. Krzysiek był uradowany, a jego syn zaskoczony.
Dla pacjenta Wrońskiego nagle znalazł się dawca. Stański zapowiedział, że podejmie się przeszczepu wraz ze swoim zespołem na Śląsku i poprosił, by Łukasz mu asystował. Zychowicz i Strecker nie mieli wyjścia, przyznali, że to ogromny prestiż dla szpitala. W drodze na Śląsk Wrońskiemu udało się przekonać pacjenta, by zadzwonił do syna, z którym miał dość skomplikowane relacje. Na miejscu Stański namawiał go zaś, by rozważył specjalizację transplantologiczną.
"Szpital św. Anny", odc. 96. Irena nagle źle się poczuła. Daria wezwała karetkę!
Irena (Barbara Bursztynowicz) chciała spędzić nieco czasu z córką, lecz ta miała ważniejsze sprawy na głowie. Matka po raz kolejny zasugerowała, że Daria (Marta Wierzbicka) powinna powiedzieć Wrońskiemu, że będą mieli dziecko. Nie rozumiała, dlaczego nie chciała tego zrobić. Ginekolożka wyjaśniła jedynie, że ma swoje powody. Irena uważała, że jej córce zależy na Krzysztofie, jednak Daria była innego zdania. Stwierdziła, że Wroński jej nie chce. Irena nie dawała za wygraną - jej zdaniem dziecko musiało mieć ojca, a jej córka wsparcie finansowe.
Daria w końcu ucięła temat. Irena nie mogła jednak zrozumieć, dlaczego obie nie mogą normalnie porozmawiać. Nagle Bursztyn zaczęła się krztusić i osunęła się na ziemię. Daria wezwała karetkę. Na miejscu zjawili się Marta (Klaudia Koścista) i Tomek (Piotr Nerlewski). Irena skarżyła się na osłabienie, duszności i kołatanie serca, a w pewnym momencie stwierdziła, że być może cierpi na... "przezroczystość". Daria była skołowana.
- Jak to jest, kiedy czyjeś zdanie w ogóle nie jest brane pod uwagę. Kiedy człowiek próbuje dotrzeć do drugiego człowieka. Ileż można prosić o szacunek? - rozmyślała głośno Irena.
Marta i Tomek wykluczyli problemy z sercem, stwierdzając, że u Ireny wystąpił zespół objawów psychosomatycznych w reakcji na stres. Życie kobiety nie było zagrożone. Podczas ich wizyty Irena słusznie zauważyła, że ratowników coś łączy. Gdy opuścili dom, próbowała przekonać córkę, że prawdziwa miłość jest możliwa.
"Szpital św. Anny", odc. 96. Marta i Tomek na kolejnym wspólnym dyżurze. Pomogli 5-latce
Marta przed rozpoczęciem dyżuru zrozpaczona opłakiwała Zosię. Nieco później w karetce wraz z Tomkiem wspominali swoje pierwsze spotkanie. Galica stwierdziła wówczas, że nie ma co czekać z ważnymi rzeczami, gdyż można nie zdążyć.
Ratownicy zostali wezwani do 5-latki, która była reanimowana przez ojca. Dziewczynka miała wysoką gorączkę, a ratownicy musieli ją intubować. Ojciec dziecka uważał, że jego żona podaje córce "toksyny i chemikalia". Dziewczynka trafiła na SOR, a w końcu na pediatrię. Wkrótce okazało się, że ojciec dziecka okłamywał żonę i nie wykonał córce żadnych obowiązkowych szczepień.
"Szpital św. Anny", odc. 96. Irena wróciła do domu. Mąż przedstawił jej nieznajomą kobietą
Pełna żalu do córki Irena postanowiła wrócić do domu. Miała nadzieję, że jej mąż zdążył już zatęsknić i powiedziała Darii, że ona również powinna zawalczyć o miłość. Córka zaproponowała jej podwózkę. Gdy obie zjawiły się w domu, zastały w salonie nieznajomą kobietę! Po chwili zjawił się Leszek Bursztyn, przedstawił żonie i córce niejaką Kamilę. Irena była w szoku i wyszła, z trudem powstrzymując łzy. Daria podążyła za nią bez słowa.
Gdy wróciły do domu Bursztyn próbowała okazać matce wsparcie, zaproponowała, że odwoła dzisiejszy dyżur w gabinecie. Irena zapewniła jednak, że poradzi sobie sama. Nie był to pierwszy raz, gdy mąż ją zdradził...
"Szpital św. Anny", odc. 96. Irena skontaktowała się z Wrońskim i powiedziała mu prawdę o dziecku Darii!
Niestety w samotności Irena sięgnęła po alkohol. Stwierdziła, że ona przegrała swoje życie, jednak nie pozwoli, by spotkało to jej córkę. Chwyciła za telefon i zadzwoniła do szpitala. Podała się za profesorkę i poprosiła o kontakt do dyrektora Wrońskiego - kłamiąc, że chodzi o dobro pacjenta.
Tymczasem Krzysztof rozmawiał z Łukaszem, zmierzając do taksówki. Syn wyjaśnił, że nie mógł mu pomóc z powodu pilnego przeszczepu serca. Wspomniał, iż ordynator i dyrektor uważali, że jego udział w zabiegu był zasługą Krzysztofa. Ten jednak zapewnił, że Stański to świetny fachowiec, a on nie miał z tym nic wspólnego. Przyznał, że jest dumny z syna. Ich rozmowę przerwało drugie połączenia. Krzysztof odebrał i usłyszał w słuchawce głos Ireny!
- Ma pan dziecko z moją córką. Oczekuję, że stanie pan na wysokości zadania - powiedziała matka Darii.
Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN. Serial można również znaleźć na platformie Player.pl.