"Szpital św. Anny", odc. 90. Przyjaciele Zosi opłakiwali bolesną stratę. Uczcili jej pamięć w nietypowym miejscu [STRESZCZENIE]

"Szpital św. Anny", odc. 90. Mirek Rogowski
"Szpital św. Anny", odc. 90. Przyjaciele uczcili pamięć Zosi. Rogowski wpadł na nietypowy pomysł
Co wydarzyło się w 90. odcinku "Szpitala św. Anny"? Przyjaciele Zosi próbowali wrócić do normalności po bolesnej stracie. Wszystko przypominało im jednak o Koneckiej. Po dyżurze Zyta, Kaśka, Kaja, Marta i Mirek postanowili wspólnie uczcić pamięć lekarki. Rogowski wpadł na nietypowy pomysł.
Z artykułu dowiesz się:
  • Co wydarzyło się w 90. odcinku "Szpitala św. Anny"?
  • "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?

"Szpital św. Anny", odc. 90. Przyjaciółki i Rogowski nie mogli pogodzić się z bolesną stratą

Zyta (Jolanta Fraszyńska), Kaśka (Joanna Liszowska), Kaja (Ada Szczepaniak) i Rogowski (Rafał Kosecki) stawili się w szpitalu po pogrzebie Zosi. Byli pogrążeni w smutku i zadumie. Orłowicz wspomniała o Filipie, mówiąc, że mąż Koneckiej był bardzo dzielny, podczas ceremonii wygłosił piękną mowę i dopiero pod koniec "się rozsypał". Kaja nie wiedziała, jak poradzi sobie na dyżurze. Kaśka miała zaś poczucie, że wszystko było tak bardzo niesprawiedliwe.

Gdy Kaja zobaczyła Wojtka (Mateusz Mosiewicz) od razu rzuciła mu się w ramiona. Fidor nie mógł być obecny na ceremonii i bardzo mu to ciążyło. Nie udało mu się jednak zamienić dyżurami. Kaja i Wojtek wspólnie zastanawiali się, co będzie dalej z Kalinką. Zosia tak bardzo chciała być mamą...

"Szpital św. Anny", odc. 90. Lekarze wrócili do pracy po śmierci Zosi. Nie było łatwo

Po przyjściu do szatni Rogowski kompletnie się rozkleił. Zanim zaś ruszył do pracy, schował do kieszeni bransoletkę przyjaźni. W czasie dyżuru Mirek kilkakrotnie wspominał rozmowy z Zosią na SOR-ze. Wśród jego wspomnień znalazła się m.in. scena, kiedy to Konecka tłumaczyła pacjentce, że "życiem trzeba się cieszyć". Przypomniał sobie też moment, gdy razem z Zosią rozmawiali o życiu po śmierci. Konecka wyznała wówczas, ze wierzy, iż wszystko ma jakiś głębszy sens, lecz Mirek był odmiennego zdania.

Gdy później na SOR-ze zjawiła się Kaśka, na chwilę zatrzymała się przy miejscu, gdzie zazwyczaj siedziała Zosia.

- Ciężko się tu teraz przychodzi, co? - zagadał do lekarki Rogowski.

- U mnie na oddziale jest taki sajgon, że chyba na szczęście nie mam czasu myśleć. A ciebie podziwiam - odpowiedziała mu dr Hajduk.

W pewnym momencie Rogowski przypomniał sobie również, jak z Zosią rozmawiali kiedyś o Święcie Zmarłych. Mirek wspomniał wówczas, że po śmierci chciałby zostać skremowany, a Konecka wyznała mu, że "mogłaby leżeć na jakiejś pięknej, karaibskiej wyspie", gdzie odwiedzający ją ludzie mogliby korzystać ze słońca.

"Szpital św. Anny", odc. 90. Podejrzany przypadek na SOR-ze. Intuicja nie zawiodła Wojtka

Wojtek przywiózł na SOR pacjentkę po wypadku. Kobieta mówiła, że potrąciła psa, który pojawił się znikąd i wskutek hamowania uderzyła w kierownicę. Gdy pacjentkę zabierano do karetki, zjawił się jej mąż i zapewnił, że znalazł właścicieli psa i zwierzę ma się dobrze. Kobieta była załamana, bardzo się obwiniała.

Na SOR-ze Wojtek ze smutkiem spojrzał w kierunku krzesła Zosi. Obojgu ciężko było uwierzyć w to, co się stało. Fidor wyznał, że nadal łapie się nad tym, iż zastanawia się, czy to wszystko nie jest jakimś koszmarnym snem.

Później Wojtek podsłuchał męża pacjentki, który rozmawiał z adwokatem. Fidor nabrał podejrzeń. Zaczął przypuszczać, iż pacjentka w rzeczywistości potrąciła człowieka! Stan kobiety nagle się pogorszył, została przewieziona na OIOM. Mąż kobiety w końcu wyznał prawdę - jego żona potrąciła nastolatkę. Jej ojciec nie chciał wzywać policji. Mężczyzna wręczył rodzinie dziewczyny pieniądze i został zapewniony, że ta ma się dobrze. Wojtek widział jednak zniszczoną maskę samochodu pacjentki i obawiał się, że dziewczynce coś się stało.

Okazało się, że miał rację. Gdy karetka przyjechała do domu dziewczyny, jej stan był niepokojący. Nastolatka trafiła na SOR, Mirek podejrzewał wstrząśnienie mózgu. Kaśka stwierdziła zaś możliwe pęknięcie śledziony, konieczna była operacja. Dziewczyna została przewieziona na blok, a Kaśka wyszła ze szpitala i zalała się łzami. Wojtek wyjaśnił jej, że pacjentka ma szansę wydobrzeć. Dr Hajduk ubolewała jednak nad tym, że Zosia nie miała podobnej szansy, a ona nie zdołała jej uratować. Nagle na miejscu zjawiła się Marta (Klaudia Koścista). Wiedziała, że tego dnia nie może zostawić przyjaciółek.

"Szpital św. Anny". Kaja wygarnęła Wrońskiemu. Później przyjęła jego pomoc

Kaja zajmowała się kierowcą taksówki, który zasłabł na parkingu. Miał duszności, kołatanie serca, sine usta. Jednocześnie bał się, że straci posadę, której bardzo potrzebował - wkrótce miał zostać ojcem. Pacjent i jego ukochana planowali nazwać dziecko Kalinka. Tak, jak córeczka Zosi... Kaja podejrzewała u mężczyzny wrodzoną wadę serca, a dalsza diagnostyka potwierdziła jej przypuszczenia. Konieczna była pilna operacja, każdy dzień zwłoki zagrażał jego życiu.

"Szpital św. Anny", odc. 90. Kaja Piotrowska
"Szpital św. Anny", odc. 90. Kaja Piotrowska

Piotrowska poinformowała Zychowicza (Rafał Dziwisz) o szczegółach operacji. Obecny przy rozmowie Wroński (Jakub Świderski) zaproponował, że może zastąpić koleżankę na bloku. Uważał, że w dniu pogrzebu Zosi Kaja może nie być w pełni sił. Lekarka nie wytrzymała. Powiedziała Łukaszowi, że nie ma prawa głosu, nie po tym, co zrobił Koneckiej. Wspomniała też o tym, że Wroński próbował wybrać się na pogrzeb Zosi. Kaja stanowczo dała mu do zrozumienia, że jej przyjaciółka nie chciałaby, by się tam zjawił.

Później Zychowicz zapytał Kaję, czy da radę przeprowadzić tak trudną i złożoną operację. Uważał, że to normalne, iż w taki dzień lekarka może nie czuć się na siłach i polecił jej to przemyśleć. Po chwili namysłu Piotrowska chwyciła za telefon, a nagle do pokoju wszedł Wroński. To do niego dzwoniła. Zapytała go, czy nadal jest w stanie przejąć tę operację. Wroński się zgodził.

"Szpital św. Anny", od. 90. Przyjaciele uczcili pamięć Zosi. Rogowski wpadł na nietypowy pomysł

Po dyżurze wszystkie przyjaciółki usiadły przy ich stałym stoliku w bufecie. Zaprosiły też do siebie Rogowskiego, który przyznał, że na SOR-ze wszystko przypominało mu o Zosi. Marta uważała, że tego dnia powinni trzymać się razem, tylko to im pozostało. Rodzina Koneckiej nie chciała urządzać stypy, jednak Kaśka nie potrafiła tak po prostu wrócić do domu. Kaja również czuła, że wszyscy powinni zrobić coś razem. Mirek zaproponował, by udali się do pewnego miejsca, jednak nie zdradził szczegółów.

Wkrótce cała piątka stanęła przed niewielkim budynkiem - "Smażalnia Karaiby". Gdy lekarki zapytały Rogowskiego, skąd taki pomysł, ten nieśmiało opowiedział im o rozmowie z Zosią w Święto Zmarłych. Konecka powiedziała mu, że chciałaby być pochowana na pięknej, karaibskiej wyspie...

"Szpital św. Anny", odc. 90. Mirek Rogowski
"Szpital św. Anny", odc. 90. Mirek Rogowski

Po chwili wszyscy weszli do środka. Kaja żartobliwie wspomniała, że Zosia mogłaby przyprowadzić w to miejsce matkę, gdyby... chciała zrobić jej na złość. Wówczas Kaśka wybuchła donośnym śmiechem. Podczas spotkania wszyscy wspominali Zosię i ich przyjaźń. Po wszystkim Rogowski wrócił na SOR i położył bransoletkę przyjaźni obok ramki ze zdjęciem Koneckiej.

- Było prawie tak, jak chciałaś. Do jutra - powiedział, po czym wyszedł.

Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN. Serial można również oglądać na platformie Player.pl.

Przeczytaj więcej