Nicol Pniewska o hejcie. "Gdyby nie moja mama, mogłoby się to różnie skończyć"

"Bez Maski". Nicol Pniewska
Nicol Pniewska o hejcie. "Gdyby nie moja mama, mogłoby się to różnie skończyć. "
Źródło zdj. gł.: Podcast "Bez Maski"
Gościnią najnowszego odcinka podcastu "Bez Maski" jest Nicol Pniewska. W rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan najmłodsza uczestniczka "Królowej Przetrwania" wróciła wspomnieniami do szkolnych czasów i opowiedziała o hejcie.

Nicol Pniewska o szkole

Nicol Pniewska urodziła się w 2006 roku i ma 19 lat. Jej ojcem jest projektant i stylista Bart Pniewski. Wychowywała się zarówno w Polsce, jak i w Niemczech, a część edukacji zdobywała w Stanach Zjednoczonych. Od najmłodszych lat miała dostęp do edukacji artystycznej oraz możliwości rozwijania swoich pasji.

W rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan otworzyła się na temat dorastania w cieniu sławnego ojca i szkolnych czasów. Opowiedziała między innymi o wyborze liceum.

Tata chciał, żebym szła do Batorego. I ja faktycznie z moimi ocenami mogłam pójść do każdego liceum. Ale mama się nie zgodziła. Miała też znajome, których dzieci tam chodziły. Powiedziała kategorycznie "nie". Że mam pójść do dobrej szkoły, ale takiej, gdzie będę sobie dawać radę i będę miała też swój czas. Więc poszłam do Dąbrowskiego. On też był bardzo wysoko, więc stwierdziłam, że tam pójdę. No i to był błąd.
- wyznała
Tam dzieciaki były bardzo zawistne. Na początku się ze mną przyjaźniły, a potem z czasem to się zmieniało i pojawiało się wykluczanie. Pamiętam, że wtedy powstał „Tellonym”, gdzie anonimowo można było pisać na stronie. Był też Instagram szkoły, na którym wszystko było udostępniane. Pojawiały się tam głównie wpisy o mnie... że "Nicole jest taka i taka"
- opowiedziała

Gdy Małgorzata Rozenek-Majdan zapytała czy szkoła reagowała na takie wpisy, Nicol zaprzeczyła.

Oni udawali, że tego nie widzą. Na początku moja mama chciała iść do szkoły, ale ja powiedziałam „Mamo, nie rób mi wiochy”. Dam sobie radę sama. Ale faktycznie w momencie, w którym to było dzień w dzień, po 20 wiadomości, że „Nicole jest taka, Nicole jest taka i owaka”, to już był taki mobbing, bo dosłownie ja potrafiłam wchodzić na stołówkę i wszyscy się tylko na mnie patrzyli, mierzyli mnie wzrokiem. I ja się czułam tak niekomfortowo, ale to tak, że ja wiadomo mam też potatuj się troszeczkę, więc szłam po tą owsiankę do tej stołówki, brałam ją i wychodziłam. Ale po jakimś czasie to już stało się tak ciężkie, że ja się czułam tak obserwowana, w szczególności, że do mnie się wszyscy uśmiechali, a za moim plecami obgadywali. Miałam tylko dwóch takich bardzo bliskich kolegów, bo tylko oni się ze mną trzymali i pomimo, że na nich też potem już gadali, to zawsze ze mną byli przy mnie. Najgorzej jak ich nie było już, bo na przykład ktoś zachorował, ktoś miał coś i w ogóle ich nie było. To ja pamiętam, że zawsze siedziałam, tam było takie z tyłu wyjście na klatkę, to ja zawsze na tej klatce siedziałam i starałam się nie popłakać.
- opowiedziała Nicol

Mimo trudnej sytuacji, Nicol nie mogła liczyć na wsparcie nauczycieli.

Podeszłam do wszystkich nauczycieli mówiąc, że wróciłam z Niemiec, że bardzo się dobrze uczę i na pewno będę ambitna i będę się dużo uczyć. Że chcę wrócić na właściwe tory, natomiast żeby mieli na mnie troszeczkę tak, żeby wiedzieli, że po prostu, że wróciłam z Niemiec i nie będę sobie radzić ze wszystkim od razu idealnie. W szczególności, że mój korepetytor powiedział, że ja miałam dwa lata zmiany programowej. Brakowało mi dwóch lat programu, ze wszystkiego. Więc ja tak naprawdę musiałam na bieżąco nadrabiać dwa lata jeszcze, których mi zabrakło, bo w Niemczech jest tak niski poziom. I nauczyciele specjalnie mnie pytali na każdej lekcji, wiedząc, że wszyscy się ze mnie śmieją, gdzie ja sobie nie radziłam.
- wyznała Nicol

Trudności Nicol zauważyła jej mama, która zaprowadziła ją do szkolnego pedagoga.

 Mama musiała pójść do szkoły i powiedzieć, jaka jest sytuacja, że ma problem z tym, z tym i z tym. Pokazała nawet screeny wiadomości. Tam ludzie potrafili nawet o moim braciszku mówić.  Takie naprawdę bardzo złe rzeczy, że życzą jej jak najgorzej.  Tam było wszystko, co możliwe.  I dopiero mama jak poszła faktycznie, no to ja zaczęłam, powiedziała, że ja miałam ataki paniki w szkole, że już po prostu sobie nie radzę.  To faktycznie pedagog poszedł, ale powiedział "No ale co my możemy zrobić"?
- wyjaśniła

Zaznaczyła też, że jest bardzo wdzięczna swojej mamie za wsparcie.

 Gdyby nie moja mama, uważam, że mogłoby się to różnie skończyć.  Bo ja naprawdę w tamtym momencie, wtedy zaczęła się moja depresja, z którą do dzisiaj się borykam.  Wiadomo, bo to jest rzecz, która jak już powstanie, to wraca w różnych momentach.  Ale to był moment, w którym faktycznie zaczęłam chodzić na terapię, do dzisiaj na nią chodzę. I to był taki, że gdyby nie moja mama, nie wiem, czy bym była teraz taka szczęśliwa i uśmiechnięta. 
- wytłumaczyła
Nicol Pniewska
"Bez Maski". Nicol Pniewska
Źródło zdjęcia: Podcast "Bez Maski"

"Królowa Przetrwania" 3 - gdzie i kiedy oglądać?

Trzeci sezon „Królowej Przetrwania” zadebiutował na antenie głównej TVN! Nowe odcinki programu, nagrywane na Sri Lance, emitowane są co tydzień w środy o godzinie 21:30.

W tym sezonie do walki o tytuł Królowej Przetrwania stanęły: Ilona Felicjańska, Nicol Pniewska, Dominika Serowska, Maja Rutkowski, Dominika Tajner, Monika Jarosińska, Sofi Sivokha, Natalia Sadowska "Natalisa", Dominika Rybak, Anna Sowińska, Karolina Pajączkowska, Agnieszka Grzelak oraz Izabela Macudzińska-Borowiak. Rywalizacji przewodzi nowa prowadząca - Małgorzata Rozenek-Majdan, czuwająca nad zasadami i przebiegiem gry.

Zobacz też: Ilona Felicjańska szczerze o utracie figury i braku akceptacji. "Jestem dla siebie gruba"

"Bez Maski" Nicol Pniewska
"Bez Maski" Nicol Pniewska
Autorka/Autor: Z.Z