Rozłam w Budce Suflera. Jacek Kawalec odchodzi z zespołu. "Rażące przekroczenie zasad i warunków współpracy"

Jacek Kawalec
"The Floor". Uczestniczki nie rozpoznały słynnych polskich wokalistów!
Źródło wideo: TVN
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W Budce Suflera doszło do kolejnego głośnego rozłamu - Jacek Kawalec ogłosił, że kończy współpracę z zespołem. Decyzja aktora i wokalisty jest pokłosiem afery wokół jego parodii Zenona Martyniuka oraz oświadczenia Tomasza Zeliszewskiego. "Po roku 89 nikt nie ma prawa cenzurować moich, wypowiedzi scenicznych" - podkreślił w najnowszym wpisie na Instagramie.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Gdzie i kiedy Jacek Kawalec sparodiował Zenka Martyniuka?
  • Jak na parodię Jacka Kawalca zareagował Tomasz Zeliszewski?
  • Dlaczego Tomasz Zeliszewski przeprosił Zenka Martyniuka?
  • Dlaczego Jacek Kawalec zdecydował się odejść z Budki Suflera?
  • Od kiedy Jacek Kawalec był wokalistą Budki Suflera?

Jacek Kawalec sparodiował Zenka Martyniuka. Lider Budki Suflera przeprasza wokalistę grupy Akcent

Konflikt rozpoczął się od występu Jacka Kawalca podczas jego solowego koncertu 9 sierpnia 2026 roku w Dębowej Kłodzie na Lubelszczyźnie. Aktor, który od lat wykorzystuje parodię Zenona Martyniuka w swoich występach, tym razem wykonał prześmiewczą wersję hitu "Przez twe oczy zielone", naśladując charakterystyczny sposób śpiewania lidera Akcentu. W zmienionym tekście pojawiły się również sugestie dotyczące korzystania przez Martyniuka z playbacku. Nagranie z występu trafiło do Internetu i szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych.

Na reakcję Budki Suflera nie trzeba było długo czekać. Tomasz Zeliszewski, lider i perkusista zespołu, opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym odciął się od zachowania swojego kolegi. Podkreślił, że nagranie nie miało związku z działalnością całej grupy, a następnie zwrócił się bezpośrednio do Martyniuka - przepraszając go.

Panie Zenku, nie jestem Pana fanem (zapewne z wzajemnością) i nie bywam na Pańskich koncertach, ale wiem, że ma Pan wielomilionową rzeszę wielbicieli, którzy kochają Pana i Pańskie piosenki, a to zasługuje na wielki szacunek i podziw. Za zaistniałą sytuację proszę przyjąć od nas magiczne słowo: PRZEPRASZAM. Na polskim rynku muzycznym jest wystarczająco duża scena i miejsca jest na niej dostatek. Dla wszystkich wystarczy. Zapewne też Pan wie, że zawsze gdzieś są ludzie, dla których jesteśmy wszyscy mali i nieważni. Nie powiększajmy więc tego ponurego zgromadzenia, zachowując się tak jak oni
- napisał w treści posta.

Jacek Kawalec odchodzi z Budki Suflera. Wspomniał o cenzurze

Oświadczenie Zeliszewskiego stało się dla Jacka Kawalca impulsem do podjęcia zdecydowanej decyzji. Aktor poinformował, że kończy współpracę z Budką Suflera, której wokalistą był od 2022 roku. W swoim wpisie na Instagramie nie ukrywał, że nie zgadza się na ingerowanie w jego działalność artystyczną. Jako zawodowy aktor traktuje parodię i stand-up jako naturalną część swojej twórczości.

Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! I to niezależnie od mojej wokalnej ścieżki, na którą wstąpiłem na długo zanim Budka Suflera zaprosiła mnie do współpracy. Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do PRL-u. Tego biletu nie akceptuję. Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem. Po roku 89 nikt nie ma prawa cenzurować moich, wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych ani tych poważnych!
- napisał.

Aktor podkreślił, że decyzja o odejściu z Budki Suflera jest jego własnym wyborem i wynika przede wszystkim z przekroczenia - jego zdaniem - ustalonych wcześniej zasad współpracy. Kawalec przypomniał, że kiedy Tomasz Zeliszewski proponował mu dołączenie do zespołu, zaakceptował jednocześnie fakt, że aktor będzie kontynuował swoją solową działalność artystyczną poza grupą.

Pan Tomasz Zeliszewski [...] proponując mi współpracę zgodził się na jednoczesne kontynuowanie przeze mnie całej mojej działalności artystycznej poza zespołem. Swoją drogą zadziwiający refleks, bo filmiki z moją wersją piosenki o oczach zielonych krążą w necie już od ponad pięciu lat - czyli dużo wcześniej zanim Pan Tomasz zaproponował mi wspólne z Budką Suflera koncertowanie i nagrywanie. Atak na moją osobę i napuszczanie na hejt ze strony osób, które zaprosiły mnie do zespołu uważam za rażące przekroczenie zasad i warunków współpracy, dlatego z niej rezygnuję
- dodał.

Wokalista nie zamierza przy tym od razu wycofywać się z wcześniej zaplanowanych zobowiązań - zadeklarował gotowość do zagrania zakontraktowanych koncertów, aby nie stawiać w trudnej sytuacji organizatorów wydarzeń.

CZYTAJ TEŻ: Zanim stanął na scenie, zdobywał sportowe medale. Młodość Artura Rojka była daleka od muzycznych scen

Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk