- O co oskarżony został ojciec Viki Gabor
- Czy sprawa z udziałem ojca Viki Gabor została zakończona
- Jak na oskarżenia ojca zareagowała Viki Gabor
Rozprawa dotycząca ojca Viki Gabor została przełożona
W kwietniu 2026 r. tata Viki Gabor przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze 10 miesięcy pozbawienia wolności.
Przypominamy szczegóły oskarżenia.
"Mogę potwierdzić, że został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem była działalność polegająca na doprowadzaniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez podszywanie się w rozmowach telefonicznych pod funkcjonariuszy policji oraz prokuratorów i nakłanianie do przekazywania środków pieniężnych oraz biżuterii. Mężczyźnie zarzucono pięć czynów: cztery dotyczące doprowadzenia do oszustwa oraz jedno usiłowanie oszustwa" - wyjaśniła w rozmowie z Pudelkiem Ewa Antonowicz, Rzecznik Prasowy Prokurator Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Według najnowszych wieści oskarżony nie pojawił się osobiście w sądzie, ale uczestniczył w posiedzeniu zdalnie. Rozprawa nie zakończyła się jednak wydaniem wyroku. Została odroczona po 15 minutach z powodu nieobecności drugiego z oskarżonych mężczyzn. Rozprawa zostanie wznowiona po 18 września.
"Fakt" ustalił, że sędzia wnioskował o wymierzenie grzywny w wysokości 150 stawek dziennych po 100 zł każda, co łącznie daje 15 tys. zł. Dariusz G. i obrońcy przystali na ten wniosek.
Reakcja Viki Gabor po zatrzymaniu jej ojca
Viki Gabor wydała oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym przede wszystkim podkreśliła, że nie ma nic wspólnego z działaniami ojca. Prosiła również o uszanowanie prywatności i wyraziła smutek z powodu całej sytuacji.
"W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty, chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować. Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości. Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności" - przeczytaliśmy w oświadczeniu.
Głos zabrał również dziadek ukochanego artystki.
"Pokazuje skruchę, pokorę, chce naprawić to wszystko" - powiedział Bogdan Trojanek w rozmowie z "Dzień Dobry TVN"