- Co wydarzyło się w 76. odcinku "Szpitala św. Anny"?
"Szpital św. Anny", odc. 76. Wojtek walczył o życie Robsona. Były pacjent Kai zmarł
Wojtek (Mateusz Mosiewicz) został wezwany do Heavy Robsona (Tomasz Hajduk), byłego pacjenta Kai. Mężczyzna wrócił do treningów kilka dni po wszczepieniu kardiowertera i stracił przytomność na siłowni. Nie wyczuwając tętna, Wojtek rozpoczął reanimację. Ratownicy przez godzinę walczyli o życie Robsona, jednak nie udało się go uratować. Koledzy mężczyzny byli wściekli, obwiniali o wszystko Kaję i zapowiedzieli zemstę na lekarce.
Zmartwiony groźbami Wojtek próbował zaalarmować policję, która zjawiła się na miejscu. Przekonywał, że Piotrowska może być w niebezpieczeństwie. Później próbował też dodzwonić się do lekarki, jednak bezskutecznie.
"Szpital św. Anny", odc. 76. Wyjazd przyjaciółek
Zyta (Jolanta Fraszyńska), Kaśka (Joanna Liszowska), Kaja (Ada Szczepaniak) i Marta (Klaudia Koścista) postanowiły odpocząć w domku pod Krakowem. Towarzyszyła im też Zosia (Julia Kamińska), która jednak w związku z imprezą urodzinową mamy nie mogła zostać na dłużej. Tuż po przyjeździe Zyta poprosiła przyjaciółki, by wręczyły jej swoje telefony. Następnie wszystkie rozpoczęły wspólny relaks.
Przyjaciółki cieszyły się ciszą i spokojem, gawędząc o tym, co działo się u nich w ostatnim czasie. Gdy Kaśka zaczęła żalić się na wybryki Bartka (Maciej Makowski), Marta zauważyła, że lekarka ma "odskocznię od problemów" w postaci... Maćka (Piotr Stramowski)! Hajduk była nieco speszona, lecz w końcu przyznała, że Bilewicz wpadł jej w oko.
Kaśka, Zyta, Kaja i Marta wspominały początki swojej trwającej już 6 lat przyjaźni, powracając pamięcią do wspólnych dyżurów w czasie pandemii. Zosia przyznała, iż żałuje, że nie była wtedy częścią ich paczki, jednak Kaja zapewniła, że "jest jedną z nich".
"Szpital św. Anny", odc. 76. Marta została zaatakowana! Co się stało?
Przyjaciółki podziwiały też zaręczynowy pierścionek Marty, namawiając ratowniczkę, by opowiedziała im o szczegółach oświadczyn Tomka (Piotr Nerlewski). Gdy Galica skończyła opowieść, Zosia pożegnała przyjaciółki. Do Marty nagle zadzwonił zaś telefon, był to Tomek. Ratowniczka chciała oddzwonić do narzeczonego i w tym celu oddaliła się od przyjaciółek do pobliskiego lasu.
Gdy próbowała skontaktować się z Tomkiem, nagle została zaatakowana! Zamaskowany napastnik zaszedł Martę od tyłu i obezwładnił. Galica krzyczała, lecz jej usta zostały zakryte kawałkiem materiału. Chwilę później Marta straciła przytomność...
"Szpital św. Anny". Szokując wydarzenia podczas wyjazdu. Kaja też zniknęła?
Tymczasem Kaja zaczęła zastanawiać się, dlaczego Marta tak długo nie wraca i postanowiła sprawdzić, co z przyjaciółką. W tym czasie Zyta zaczęła wypytywać Kaśkę o Bilewicza. Hajduk przyznała, iż Maciek jest przystojny, zabawny i podobnie jak ona, jest rodzicem i dużo przeżył, a Orłowicz zapewniła, że cieszy jej szczęściem. Chwilę później do Zyty zadzwonił Wojtek, który nie mógł skontaktować się z Kają.
Po jego telefonie Kaśka i Zyta zaczęły niepokoić się o przyjaciółki. Hajduk próbowała dodzwonić się do Kai i Marty, jednak obie nie odbierały. W końcu lekarki postanowiły się rozejrzeć. W lesie znalazły bluzę Kai, na której widoczne były ślady krwi! Zauważyły też telefon Piotrowskiej oraz ślady opon. Zaniepokojona Zyta powiadomiła policję, zgłaszając napaść i zaginięcie.
Gdy do lasu przybyła policja, przejęte lekarki odpowiedziały na kilka pytań. Na miejscu zjawił się też zdenerwowany Wojtek. Fidor zauważył, że koledzy Robsona, którzy grozili Kai, mogli wiedzieć, gdzie przebywa lekarka. Piotrowska wcześniej zamieściła bowiem post w sieci.
"Szpital św. Anny", odc. 76. Kolega Robsona w szpitalu! Tomek i Wojtek domagali się odpowiedzi
Do szpitala, po upadku z 1. piętra, trafił jeden z kolegów Robsona. W związku z krwawieniem do brzucha Maciek musiał natychmiast operować. Tomek (Piotr Nerlewski) przywiózł do szpitala kobietę po urazie głowy, a później odebrał telefon od Kaśki, która poinformowała go o wszystkim. Gdy Jaworski czekał pod salą, gdzie Bilewicz operował podejrzanego mężczyznę, dołączył do niego Wojtek. Obaj martwili się o swoje wybranki. Gdy operacja się zakończyła, wściekły Tomek rzucił się w kierunku nieprzytomnego mężczyzny. Maciek musiał go powstrzymać.
Później pacjenta udało się wybudzić, a Bilewicz próbował wyciągnąć od niego jakieś informacje. Mężczyzna powiedział, że wraz z kolegami obserwowali Kaję, wiedzieli, gdzie jest i chcieli zemsty, po czym stracił przytomność. Maciek przekazał wszystko obecnemu w szpitalu policjantowi, a Wojtek był wściekły na policję, która jego zdaniem powinna rozpocząć poszukiwania kolegów Robsona znacznie wcześniej.
"Szpital św. Anny", odc. 76.
Zyta i Kaśka wraz z grupą dochodzeniowo-śledczą ponownie udały się do lasu.. Funkcjonariusze wykonali odlew śladów opon i zabezpieczyli bluzę Kai. Wieczorem funkcjonariusze wrócili do domku pod Krakowem i polecili lekarkom, by udały się do domów. Kaśka chciała włączyć się w poszukiwania, zaznaczając, iż nie ruszy się z miejsca, dopóki Kaja i Marta nie zostaną odnalezione. Policjant uważał jednak, że lekarki najpewniej zostały wywiezione w inne miejsce.
W końcu lekarki wróciły do Krakowa. W szpitalu Zyta spotkała się z Bilewiczem. Orłowicz obwiniała się o wszystko - gdyby nie kazała im wyłączyć telefonów, być może Wojtek mógłby ostrzec Kaję. Żałowała, że nie poszła razem z Kają, widząc, jak długo nie było Marty. Maciek próbował pocieszyć Zytę.. Przytulił ją, a w końcu czule dotknął jej twarzy, sprawiając wrażenie, jakby chciał się zbliżyć. Zyta odsunęła się. Chwilę później okazało się, że całą scenę widziała Kaśka.
Chwilę później Zyta dołączyła do przyjaciółki w barze, skarżąc się, iż nienawidzi bezczynności. Hajduk zbyła ją milczeniem. Nagle przyjaciółki otrzymały wiadomość od... Marty o zastanawiającej treści - "Odwołajcie policję. Natychmiast". Zyta zadzwoniła do Galicy, lecz jej telefon był wyłączony.
W ostatniej scenie finałowego odcinka zamaskowany mężczyzna ciągnął Kaję po ziemi. Chwilę później zrzucił lekarkę do leśnego strumienia...
Autorka/Autor: Olga Konarzycka
Źródło zdjęcia głównego: x-news