"Szpital św. Anny". Odc. 57-61. Co wydarzyło się w minionym tygodniu?

Miniony tydzień w "Szpitalu św. Anny" był pełen emocji. Stalker Marty okazał się nieobliczalny, podobnie jak Zyta i jej seksualność oraz relacja Kaski i Tomka. Zosia przekonała się na własnej skórze, że najtrudniejszą przeszkodą w opiece nad niemowlakiem są... babcie. Kaja dowiedziała się o uzależnieniu Wojtka i kłamstwach, którymi ją karmił. Co jeszcze? Przeczytaj pełny opis minionego tygodnia i oglądaj nowe odcinki serialu "Szpital św. Anny" od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN.

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 57. odcinku?

Poranek w szpitalu zaczął się od niepokoju. Marta Galica (Klaudia Koścista) wciąż czuła, że ktoś ją obserwuje, choć Tomek Jaworski (Piotr Nerlewski) był przekonany, że stalker dał jej spokój. Wkrótce ratownicy ruszyli na wezwanie - mężczyzna z rozrusznikiem serca stracił przytomność podczas słuchania muzyki. Początkowo wyglądało na zwykłe zasłabnięcie, lecz w drodze do karetki jego serce stanęło. Marta i Tomek walczyli o każdy oddech - i wygrali.

Gdy rozrusznik nagle znów zaczął działać, Tomek wrócił do domu pacjenta i odkrył, że ten sam zmontował sprzęt audio z chińskich części. To zakłócenie urządzenia niemal kosztowało go życie. W karetce mężczyzna poprosił Martę, by przekazała żonie prezent - rzadkie wydanie jej ulubionego albumu. Gdy kobieta przybyła do szpitala, łzy wdzięczności powiedziały więcej niż słowa. W tym samym czasie Kaśka Hajduk (Joanna Liszowska) opiekowała się nastolatkiem z dziwnymi napadami śmiechu. Badania niczego nie wykazały, aż w końcu odkryła, że chłopak połknął leki nasenne w ramach internetowego "wyzwania". Chciał, by ktoś go zauważył. Gdy odzyskał przytomność, Kaśka przekonała matkę, że potrzebują rozmowy – nie tylko z psychiatrą, ale i ze sobą nawzajem.

Po dyżurze Marta odkryła przebite opony. Krystyna (Dorota Segda) odprowadziła ją do domu i usłyszała, że Tomek odebrał z więzienia swojego ojczyma Michała (Piotr Urbaniak). Kobieta była wstrząśnięta – znała go aż za dobrze. Wkrótce Tomek pojawił się z nim w drzwiach, oznajmiając, że nie mógł go zostawić na pastwę losu.

Wieczorem Marta dostała kolejną wiadomość od stalkera:

"Wiem, że jesteś sama. Wyjedź z Krakowa – tu cię znajdę".

A w innej części miasta Kaśka i Maciek (Piotr Stramowski) kończyli dyżur w znacznie lżejszym nastroju – jego matka niespodziewanie zaprosiła ich z dziećmi na kolację.

"Szpital św. Anny", odc. 57. Tomek zaprosił ojczyma pod swój dach. Marta i Krystyna były w szoku...

"Szpital św. Anny", odc. 57
"Szpital św. Anny", odc. 57
Źródło: x-news

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 58. odcinku?

Poranek Marty Galicy (Klaudia Koścista) rozpoczął się od rozmowy, która miała wszystko wyjaśnić, a tylko pogłębiła ranę. Tomek (Piotr Nerlewski) przyszedł z nadzieją na spokój – chciał, by Marta zrozumiała, dlaczego przygarnął ojczyma.

"Nie mogłem go zostawić na ulicy" - tłumaczył.

Ale jego słowa odbijały się od muru. Dla Marty ten człowiek był symbolem krzywdy – to przez niego jej rodzina straciła dorobek życia. Nie potrafiła mu wybaczyć.

Na dyżurze nie było chwili wytchnienia. Ratownicy zostali wezwani do kobiety, która rozbiła samochód o słup. Twierdziła, że jest trzeźwa, choć sąsiadka nazwała ją alkoholiczką. Wkrótce wyszło na jaw, że pacjentką jest Daria Bursztyn (Marta Wierzbicka) – lekarka ze szpitala. Marta czuła, że za tą historią kryje się coś więcej.

W przerwie Galica opowiedziała Piotrkowi o stalkerze i uszkodzonym aucie. Ten od razu zaoferował pomoc - a zraniona i zła na Tomka Marta przyjęła jego propozycję. Chwilę później wezwano ich do szkoły, gdzie nastolatek zwijał się z bólu. Marta przekazała go Zosi, nie wiedząc jeszcze, że to kolejny przypadek zaskakujący wszystkich.

Kiedy sprzątała karetkę, pojawił się Michał – ojczym Tomka. Przyszedł przeprosić. Marta nie chciała słuchać, ale zabrakło jej siły, by wyrzucić go za drzwi. Na szczęście zjawiła się Krystyna (Dorota Segda) - stanowcza i chłodna, przegoniła byłego męża, biorąc winę za jego zachowanie na siebie. Potem obie kobiety razem obejrzały nagranie z monitoringu. Na ekranie widać było twarz stalkera - wreszcie mieli pierwszy ślad.

Wieczorem Marta wróciła do domu. Na parkingu czekał Tomek – przybity, zrezygnowany.

"Wyprowadził się przez ciebie" - powiedział o ojczymie. Marta spojrzała na niego z bólem. Miłość i zaufanie wisiały między nimi jak cienka nić - wystarczyło jedno słowo, by ją przerwać.

"Szpital św. Anny", odc. 58. Matka Darii spowodowała wypadek, kamery zarejestrowały stalkera Marty

"Szpital św. Anny". Odc. 58
"Szpital św. Anny". Odc. 58
Źródło: x-news

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 59. odcinku?

Daria Bursztyn (Marta Wierzbicka) czuwała przy łóżku matki, Ireny (Barbara Bursztynowicz). Choć kobieta przeszła delirium, jej mąż nie wydawał się przejęty. Daria za to wiedziała, że prawdziwa walka dopiero się zaczyna. Na dyżurze ginekolożka i Kaja (Ada Szczepaniak) razem zajmowały się pacjentką po procedurze in vitro. Kobieta nagle doznała duszności i bólu brzucha - okazało się, że cierpi na rzadki zespół hiperstymulacji jajników. Wspólnie walczyły o jej życie, gdy doszło do tamponady serca. Dzięki szybkiej decyzji lekarzy i precyzyjnemu drenażowi pacjentka wyszła cało, a Daria zapewniła ją i męża, że kolejne próby in vitro są możliwe.

W międzyczasie Daria spotkała w szpitalu partnera Bartka (Maciej Makowski) i przypadkiem dyrektora Wrońskiego (Krzysztof Głuchowski). Atmosfera w windzie była niezręczna, a rozmowy o zdrowiu matki Bursztyn tylko ją dodatkowo zestresowały.

Kaja kontynuowała opiekę nad Ireną. Pacjentka nie przyznawała się do problemu alkoholowego i reagowała agresywnie na każdą próbę interwencji. Jedna z pacjentek na oddziale nagrała ją podczas wszczęcia awantury. Nagranie pomogło matce Darii zrozumieć skalę problemu. Dopiero gdy zobaczyła, jak się zachowuje w materiale wideo ze szpitalnego korytarza, zrozumiała, że jest chora. Po szczerej rozmowie z Darią kobieta przyznała, że musi się leczyć.

Tymczasem Zyta (Jolanta Fraszyńska) i Bończyk (Michał Pietruś) zmierzyli się z tajemniczą chorobą płuc pacjentki. Początkowo podejrzewali nowotwór lub gruźlicę, jednak okazało się, że winna była... w pełni wyleczalna infekcja grzybicza.

Po dyżurze Zyta odkrywała na nowo swoje ciało i intymność. Wizyta u seksuolożki Grażyny, która dała jej lekcje oddechu i ruchu, sprawiła, że Orłowicz zapragnęła wdrożyć je do codzienności. Choć na początku uciekła z gabinetu, w domu próbowała samodzielnie odnaleźć rytm i poczuć własne ciało - a Marta dopytywała o postępy przyjaciółki, wspierając ją na odległość.

"Szpital św. Anny", odc. 59. Kaja próbowała pomóc matce Darii, Zyta postanowiła na nowo odkryć swoje ciało

"Szpital św. Anny", odc. 59
"Szpital św. Anny", odc. 59
Źródło: kadr z serialu "Szpital św. Anny"

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 60. odcinku?

Kaja (Ada Szczepaniak) wróciła do wspomnień studenckich, szukając projektu biustonosza monitorującego pracę serca. W poszukiwaniach pomagał jej brat i Wojtek - atmosfera w domu była wesoła, pełna żartów i rodzinnej, ciepłej energii. Niestety, spokój przerwała prawda o Wojtku: w łazience ukrywał leki, które pomagały mu kontrolować jego emocje. Wojtek wyznał, że nie może bez nich funkcjonować i przyznał się, że okłamał Kaję, mówiąc, że ich nie bierze. Lekarka postawiła mu warunek - terapia była konieczna. Zosia ucięła sobie pogawędkę z Zytą na korytarzu, ale ich rozmowę przerwało nagłe zasłabnięcie pacjentki. Kobieta skarżyła się na ból piersi i miała hiperlaktację. Zosia i Daria przeprowadziły diagnostykę, odkrywając ropień i zakażenie bakteryjne; rezonans wykluczył guz mózgu, a badania krwi wykazały nadczynność tarczycy.

Wojtek nie tylko w domu miał ciężko. W pracy - ciężki dyżur. Lekarz otrzymał nietypowe i szalenie trudne wezwanie - młody skoczek spadochronowy utknął na drzewie. Zanim na miejsce wypadku dotarły służby, które mogłyby pomóc ze zdjęciem pacjenta z drzewa, 25-latek spadł, a jego żebro przebiło płuco.

Kaśka (Joanna Liszowska) miała wolne i zorganizowała domowe popołudnie dla dzieci, które zamieniło się w chaos i śmiech. Gdy dzieci zniknęły z telefonem, pojawił się kurier z pizzą, a później Maciek. Razem z Kaśką urządzili sobie improwizowane SPA – jedli pizzę, robili maseczki i moczyli stopy, na chwilę zapominając o troskach dnia codziennego.

"Szpital św. Anny". Odc. 60. Wojtek wrócił do nałogu i powiedział o tym Kai, Kaśka i Maciek byli na... randce?

"Szpital św. Anny". Odc. 60
"Szpital św. Anny". Odc. 60

"Szpital św. Anny". Co wydarzyło się w 61. odcinku?

Kaśka (Joanna Liszowska) była świadkiem wypadku Okulskiej (Maria Meyer). Gdy lekarka dowiedziała się, że dyrektor (Krzysztof Głuchowski) musi jak najszybciej mianować osobę pełniącą obowiązki ordynatora, postanowiła zgłosić swoją kandydaturę! Nieco później odwiedziła Okulską, która wskutek wypadku złamała biodro. Ordynatorka niespodziewanie poparła kandydaturę dr Hajduk, a nawet wyznała, iż zawsze widziała w niej potencjał.

Na dyżurze Hajduk zajmowała się 6-latkiem, którego matka była zwolenniczką naturalnych metod leczenia. Kobieta próbowała nawet zabrać syna ze szpitala! Kaśka dowiedziała się jednak, iż brak zaufania do lekarzy spowodowany był nagłą śmiercią jej męża. Lekarce udało się skłonić kobietę, by jej zaufała i pomóc chłopcu, u którego podejrzewała genetyczną chorobę nerek.

Marta ze względu na kolejne niepokojące wiadomości od stalkera postanowiła przeprowadzić się do Krystyny (Dorota Segda). Ratowniczka i Tomek nadal nie doszli do porozumienia - Galica nie mogła zapomnieć o tym, co ojczym Jaworskiego zrobił jej rodzinie, zaś Tomek uważał, że Marta nie próbuje zrozumieć jego sytuacji. Między nimi doszło do kłótni.

Gdy nieco później Tomek poinformował, że znalazł dla ojczyma mieszkanie na drugim końcu miasta, Marta nie była skłonna do rozmowy. Po dyżurze Galica zabrała swoje rzeczy i ruszyła w drogę do domu Krystyny. Podczas jazdy była przekonana, że ktoś ją śledzi! W pewnym momencie podejrzany samochód minął jednak jej auto, pozwalając ratowniczce odetchnąć z ulgą.

Tymczasem Tomek zauważył przed blokiem tajemniczego mężczyznę, który próbował dostać się na klatkę. Gdy podbiegł do nieznajomego, został przez niego zaatakowany i pobity!

Przeczytaj więcej