"Szpital św. Anny", odc. 81. Marta uciekła stalkerowi! Tomek otrzymał druzgocące wieści... [STRESZCZENIE]

"Szpital św. Anny", odc. 81. Tomek Jaworski
20260305_SZPITALswAnny_SEZON3_ODC81_fragm8_POZIOM.mp4
Co wydarzyło się w 81. odcinku "Szpitala św. Anny"? Matka Marty przeprosiła Tomka. Kaja próbowała być silna, jednak w końcu rozkleiła się przed Wojtkiem. Tymczasem Marta skontaktowała się z policją! Gdy Makowiec zorientował się, co zrobiła, wpadł w szał i chwycił za broń...
Z artykułu dowiesz się:
  • Co wydarzyło się w 81. odcinku "Szpitala św. Anny"?

"Szpital św. Anny", odc. 81. Matka Marty przeprosiła Tomka

Tomek (Piotr Nerlewski) i Kaja (Ada Szczepaniak) spotkali się przed salą, w której ojciec Marty dochodził do siebie po operacji. Rozmawiali o Makowcu, a Jaworski jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza odpuszczać. Nagle na korytarz wyszła matka Galicy. Kobieta przeprosiła Tomka za to, że "tak się na niego uwzięła". Lekarz okazał jej zrozumienie, wiedział, że martwiła się o córkę w obliczu tego, co jego ojczym zrobił ich rodzinie.

- Ale przecież to nie jest twoja wina. Strasznie mi głupio. Ja widzę, jak ty strasznie kochasz Martę i to jest najważniejsze. Przepraszam - powiedziała Galica.

- Nie mam żalu. Ja też przepraszam, niepotrzebnie wczoraj naskoczyłem na państwa - odparł Tomek.

Matka Marty była na siebie zła za to, że wcześniej broniła Makowca, ufała mu. Tomek stwierdził jednak, że Piotrek oszukał ich wszystkich. Zaznaczył też, że dorwą porywacza, a Marta odnajdzie się cała i zdrowa.

Ojciec Galicy po operacji dobrze reagował na leki, jednak potrzebował odpoczynku i spokoju. Mężczyzna bardzo martwił się o córkę i dobijała go bezczynność - był przekonany, że Marta czeka, aż to on przyjdzie jej na ratunek. Kaja jako lekarka pana Galicy próbowała go pocieszyć, jednocześnie zaznaczając, że ona sama musi się skupić na jego zdrowiu. Uznała, że gdyby coś mu się stało, Marta by jej nie wybaczyła.

"Szpital św. Anny", odc. 81. Zosia drżała o losy Marty. Obawiała się własnych snów

Zaginięcie Marty mocno przeżywała również Zosia (Julia Kamińska). Wyznała nawet Rogowskiemu (Rafał Kosecki), iż śniło jej się, że przyjaciółka nie żyje. Mirek w swoim stylu sprowadził ją na ziemię. Nieco później Konecka podzieliła się swoimi obawami z Kają i opowiedziała jej o wspomnianym już śnie. Piotrowska stanowczo wyjaśniła przyjaciółce, że nie mogą myśleć o najgorszym. Pocieszyła ją, że Marta żyje i wróci.

"Szpital św. Anny". Jakie przypadki medyczne zobaczyliśmy w 81. odcinku?

Zosia zajmowała się nastolatką z wysoką gorączką, u której podejrzewała rozwój infekcji. Dziewczyna miała za sobą intensywny czas, zdawała na studia prawnicze do Londynu. Okazało się, że niedawno odwiedziła brata, który prowadził azyl dla zwierząt. Chłopak był skłócony z matką, która miała mu za złe, że nie przejął rodzinnej firmy. Pacjentka obcowała z gryzoniami i zaraziła się hantawirusem, a to doprowadziło do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Dziewczyna myślała o porzuceniu zamiaru studiowania w Londynie, jednak bratu udało się przekonać ją, by zmieniła zdanie.

W szpitalu brat Kai odwiedził Wojtka (Mateusz Mosiewicz), dopytywał, co dalej ze związkiem lekarza i jego siostry. Fidor wiedział jednak, że to on nawalił i musi dać Kai nieco przestrzeni. Później Grzesiek wspomniał o Wojtku podczas rozmowy z Kają, ta jednak szybko ucięła temat.

Na dyżurze Wojtek został wezwany do mężczyzny z migotaniem przedsionków i dusznościami. Pacjent prowadził niezdrowy tryb życia - źle się odżywiał, pracował w ciągłym stresie. Wkrótce okazało się, że zażywał suplement, mający pomóc mu w utracie zbędnych kilogramów. Środek zawierał hormon tarczycy, który był odpowiedzialny za jego dolegliwości.

"Szpital św. Anny", odc. 81. Marta walczyła o przetrwanie. Udało jej się zadzwonić na policję

Marta (Klaudia Koścista) próbowała przekonać Piotrka (Grzegorz Borowski), by ją rozwiązał. Mydliła mu oczy, mówiąc, że wcześniej się go bała i dlatego uciekła. Zapewniła jednak, że dotarło do niej, jak bardzo mężczyźnie na niej zależy. Przekonywała, że to jego powinna była poślubić dawno temu. W końcu namówiła Makowca, by ją rozwiązał, a następnie... pocałowała. Podczas pocałunku podstępem wyjęła jednak telefon z kieszeni porywacza, a gdy ten na chwilę ją opuścił, szybko zadzwoniła na policję.

"Szpital św. Anny", odc. 81. Marta Galica
"Szpital św. Anny", odc. 81. Marta Galica
Źródło: kadr z serialu

Wkrótce śledczy poinformowali Tomka o telefonie Marty na 112. Galica niestety nie była w stanie powiedzieć policji, gdzie przetrzymuje ją stalker, a wykonane przez nią połączenie nie umożliwiło namierzenia telefonu porywacza. Tomek nie mógł dłużej znieść bezczynności, chciał, by policja przeszukała wszystkie domki w lesie w okolicy. Śledczy poprosił jednak, by dał służbom działać.

Jaworski poinformował o wszystkim Kaję, a ta niedługo później rozkleiła się w samochodzie, w obecności Wojtka. Fidor próbował uspokoić lekarkę, ta jednak bała się, że telefon na policję mógł kosztować Martę życie. Wyznała Wojtkowi, że choć nieustannie wszystkich uspokaja, sama umiera ze strachu. Chwilę później zaproponowała Wojtkowi, by wrócił z nią do domu.

"Szpital św. Anny", odc. 81. Marta uciekła stalkerowi!

Nieco później Marta zaproponowała, że wyręczy Piotrka w zmywaniu. W rzeczywistości próbowała jednak dostać się do kuchennej szuflady, do której Makowiec odłożył sporych rozmiarów nóż. Niestety Piotrek zorientował się, że jego telefon zniknął i nabrał wobec Galicy podejrzeń. Chwilę później znalazł urządzenie schowane za jedną z poduszek i wpadł w szał. Gdy zaś zobaczył, że Marcie udało się zadzwonić na policję, chwycił za broń i wycelował w ratowniczkę.

"Szpital św. Anny", odc. 81. Makowiec i Marta Galica
"Szpital św. Anny", odc. 81. Makowiec i Marta Galica
Źródło: kadr z serialu

Marta próbowała uspokoić Piotrka, mówiąc, że go kocha. Nagle rzuciła się na niego, po czym oboje wylądowali na kanapie. Wówczas broń wypaliła...

Wkrótce zobaczyliśmy ujęcia z karetki - leżała w niej ranna Marta, której udało się uciec! Ratowniczka trafiła na SOR Szpitala św. Anny, była w szoku. Gdy na oddziale zjawili się Rogowski i Zosia, przerażona wyznała, że chyba zabiła Makowca!

- On chciał mnie zastrzelić. Boże, co ja zrobiłam. Co ja zrobiłam Zosia, ja go zastrzeliłam, on nie żyje, ja go zastrzeliłam, ja go zabiłam - powtarzała Galica.

Tymczasem Tomek zjawił się pod szpitalem, po tym, jak otrzymał wieści o Marcie. Na szpitalnym parkingu odebrał telefon od śledczego. Policja znalazła kryjówkę Makowca, jednak mężczyzny... wcale tam nie było!

- Nie ma tutaj ani jego ani broni, uciekł, rozumiesz. Nie spuszczaj Marty z oka, policja zaraz tam będzie - ostrzegł Jaworskiego funkcjonariusz.

Gdzie jest porywacz Marty? Czy ratowniczce nadal grozi niebezpieczeństwo? Dowiecie się, oglądając 3. sezon "Szpitala św. Anny" od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN.

"Szpital św. Anny", odc. 81. Tomek Jaworski
"Szpital św. Anny", odc. 81. Tomek Jaworski
Źródło: x-news
Przeczytaj więcej