"Szpital św. Anny", odc. 86. Nowy dyrektor zagroził Zosi zwolnieniem, a Makowiec próbował postrzelić Martę! [STRESZCZENIE]

"Szpital św. Anny", odc. 86. Marta Galica
"Szpital św. Anny", odc. 86. Stalker próbował dopaść Martę! Miał broń...
Co wydarzyło się w 86. odcinku "Szpitala św. Anny"? Mała Kalinka trafiła do szpitala. Zosia dowiedziała się, że biologiczny ojciec dziecka, chce pozbawić ją i Filipa praw do opieki. Dyrektor Strecker zagroził Koneckiej zwolnieniem. Stan ojca Marty nagle się pogorszył. Galica ruszyła do szpitala, a tam czekał na nią Makowiec! Mężczyzna miał broń...
Z artykułu dowiesz się:
  • Co wydarzyło się w 86. odcinku "Szpitala św. Anny"?

"Szpital św. Anny", odc. 86. Kalinka trafiła do szpitala

Dr Nawrocki w szpitalu zajmował się Kalinką, po tym, jak dziewczynka spadł z przewijaka. Wkrótce na miejscu pojawiła się Zosia (Julia Kamińska). Filip obwiniał się o całą sytuację, wszystko wydarzyło się, gdy odwrócił się dosłownie na chwilę, by sięgnąć po chusteczki. Nawrocki nie zauważył u dziecka większych obrażeń, jednak postanowił zostawić Kalinkę na obserwację.

Nagle Zosia odebrała telefon od pracownicy ośrodka adopcyjnego. Chwilę później przekazała Filipowi, że biologiczny ojciec Kalinki upiera się, by odebrać im prawa do opieki. Na razie dziecko miało zostać z nimi. Kobieta przekazała jednak Koneckiej, że walka w sądzie nie będzie łatwa.

Nieco później Nawrocki potwierdził, że poza kilkoma stłuczeniami Kalince nic nie dolega. Zosia od razu dała o wszystkim znać przyjaciółkom, jednak ich rozmowę przerwał telefon od dyrektora.

"Szpital św. Anny", odc. 86. Zosia naraziła się dyrektorowi Streckerowi. Zagroził jej zwolnieniem

Konecka weszła do gabinetu Streckera (Piotr Cyrwus) w samym środku wyraźnie wesołej pogawędki dyrektora z Sabiną (Katarzyna Bujakiewicz). Śmiechy obojga ustały, gdy tylko zobaczyli lekarkę. Dyrektor oznajmił, iż dowiedział, się, że poprzedniego dnia Zosia samowolnie opuściła stanowisko pracy. Lekarka próbowała wyjaśnić, że chodziło o bardzo ważną sprawę osobistą, jednak to nie przekonało ani Streckera, ani Sabiny. Zosia wyznała, że wraz z Filipem starają się o adopcję dziecka i chodziło o przyszłość ich córeczki. Dyrektora nie interesowały jednak okoliczności, a funkcjonowanie szpitala. Strecker udzielił Zosi nagany oraz... zagroził zwolnieniem!

- Proszę mnie zrozumieć, jak tak dalej pójdzie, to pani nie daje mi żadnych możliwości. Regulamin mówi jasno, będę musiał panią zwolnić - zakomunikował.

Rogowski (Rafał Kosecki) na SOR-ze szkolił nową pielęgniarkę, którą wcześniej przedstawiła mu Sabina, oznajmiając, iż zastąpi ona pracownicę przebywającą na zwolnieniu. Gdy wyraził swoje zaskoczenie, usłyszał jedynie: dyrektor zatwierdził wszystko, więc "bez dyskusji". Nieco później Zosia zjawiła się na SOR-ze, powiedziała Rogowskiemu o naganie, zaznaczając, że Sabina "siedziała u dyrektora jak u siebie". Mirek opowiedział jej zaś o ciekawych plotkach...

- Ja słyszałem od paru osób w szpitalu, że ona coś z dyrektorem, rozumiesz, tak ten teges - zdradził tajemniczo Zosi.

"Szpital św. Anny", odc. 86. Zyta pomogła pacjentce i sprawiła radość ojcu

Zyta (Jolanta Fraszyńska) zajmowała się pacjentką z podejrzeniem guza w śródpiersiu. Kobieta dodatkowo bardzo martwiła się o narzeczonego, który miał objawy depresji. Ostatecznie diagnostyka potwierdziła u kobiety chłoniaka, jednak z dużymi szansami na wyleczenie. Orłowicz udało się też przekonać ukochanego pacjentki, by zawalczył o siebie i zgłosił się po pomoc.

Jeszcze przed dyżurem Zyta miała okazję porozmawiać z ojcem. Tadeusz (Juliusz Krzysztof Warunek) wyznał córce, że marzy mu się konna przejażdżka, kiedyś było to bowiem jego wielką pasją. Orłowicz postanowiła sprawić ojcu przyjemność i po dyżurze zabrała do go stadniny, by mógł pojeździć konno. Tadeusz był uradowany. Dodatkowo Zyta oznajmiła, że wydzierżawiła jednego z koni, aby jej ojciec mógł go odwiedzać, kiedy będzie miał na to ochotę. Lekarka martwiła się o serce Tadeusza, jednak uważała, że życie jest zbyt krótkie.

"Szpital św. Anny". Stan ojca Marty nagle się pogorszył. Kaja musiała interweniować

Kaja (Ada Szczepaniak) wpadła do Marty (Klaudia Koścista) na śniadanie. Choć ratowniczka zapewniła, że przyjaciółka nie musi się o nią martwić, Piotrowska była zdania, że Marta potrzebuje rozmowy. Galica postanowiła podziękować Kai za to, co zrobiła dla niej w lesie. Była wdzięczna za taką przyjaźń. Ich rozmowę przerwał telefon od matki Marty. Kobieta powiedziała Kai, że stan jej męża się pogorszył, poprosiła, by lekarka przyjechała do szpitala, lecz nie mówiła nic Marcie. Piotrowska spełniła jej prośbę.

Pan Ryszard skarżył się na silny ból w klatce, nie mógł też oddychać. Zychowicz (Rafał Dziwisz) i Kaja musieli sprawdzić, czy nie doszło do uszkodzenia mięśnia sercowego. Matka Marty odebrała telefon od córki, a wówczas stan jej męża znacznie się pogorszył. Kobieta nie chciała jednak powiedzieć córce prawdy.

Kaja chciała poradzić się Zyty. Z ojcem Marty coraz gorzej, a ona czuła się źle z tym, że nic nie powiedziała przyjaciółce. Uznała jednak, że przynajmniej chwilowo, będzie ją chronić. Niestety badania wykazały u ojca ratowniczki uszkodzenie serca. Przyczyny mogły być różne, ale wszystkie równie niebezpieczne. Nagle u pana Ryszarda pojawił zawał oraz pęknięcie przegrody międzykomorowej. Konieczna była natychmiastowa operacja, której podjęli się Kaja i Zychowicz.

"Szpital św. Anny", odc. 86. Marta ruszyła do szpitala, stalker tylko na to czekał

Matka Marty w końcu odebrała od niej telefon i powiedziała jej o stanie ojca. Przerażona Galica chciała natychmiast jechać do szpitala, jednak Tomek (Piotr Nerlewski) wyjaśnił, że to niebezpieczne, a jej ojciec nie chciałby, aby się narażała. Gdy Jaworski zasnął, Marta wykorzystała okazję i wybiegła z mieszkania. Czekający przed blokiem funkcjonariusze policji próbowali ją zatrzymać, jednak Galica była niewzruszona - musiała być przy ojcu. Nie wiedziała jednak, że z ukrycia obserwował ją Makowiec...

Gdy Marta zjawiła się pod szpitalem, nagle usłyszała głos Piotrka. Stalker wołał jej imię, chciał, żeby poszła razem z nim. Miał ze sobą broń, którą wycelował w Galicę. Marta była przerażona - podobnie, jak inni świadkowie zdarzenia, w tym nowa pielęgniarka, która w pewnym momencie pojawiła się za plecami ratowniczki.

Nagle ktoś obezwładnił Makowca. Niestety broń, którą wcześniej groził Marcie wystrzeliła... Jak zakończy się ta sytuacja? Czy ktoś ucierpi? Dowiecie się, oglądając kolejne odcinki "Szpitala św. Anny" od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN.

Przeczytaj więcej