- Jak z perspektywy Maćka wyglądały kulisy programu "Ślub od pierwszego wejrzenia"?
- Dlaczego rodzina Karoliny zaskoczyła Maćka?
- Jak wyglądało wesele Maćka i Karoliny?
"Ślub od pierwszego wejrzenia". Maciek zdradził, jak wyglądał program zza kulis
Maciek przyznał, że wejście do eksperymentu szybko zweryfikowało to, co wcześniej wyobrażał sobie na podstawie oglądania telewizji.
Gdzieś oglądając jakieś programy w telewizji, dużo sobie możemy wyobrażać, jak to wszystko działa od środka. Jak się już tam w środku znajdujemy, no to widzimy, że wygląda to trochę inaczej… to jest po prostu całkowicie inna perspektywapowiedział.
Przyznał też, że dopiero będąc na planie, zobaczył, ile pracy i technicznych działań stoi za każdym ujęciem.
Zobaczenie tego od strony technicznej, jak wyglądała produkcja takiego programu, bardzo dużo mi dało do myśleniadodał.
CZYTAJ TEŻ: Jak ubrać się na rozmowę o pracę? Trzy propozycje stylizacji dla mężczyzny
"Ślub od pierwszego wejrzenia". Maciek był zaskoczony rodziną Karoliny
Największy stres w Maćku budziło pytanie, jak odbierze go rodzina panny młodej.
Zawsze zastanawiałem się, jak to jest, jak ta rodzina może odbierać tę drugą osobęwyznał.
Ku jego zaskoczeniu, atmosfera była od pierwszych chwil wyjątkowo ciepła.
Byłem pozytywnie naprawdę zaskoczony… nie da się ich nie lubićpowiedział.
CZYTAJ TEŻ: Zalia wyraża siebie poprzez muzykę i modę. Jej stylizacje wpisują się w najnowsze trendy
"Ślub od pierwszego wejrzenia". Wyjątkowe wesele
Choć w takich sytuacjach łatwo o dystans i niepewność, ich wesele wyglądało zupełnie inaczej. Maciek podkreśla, że to był moment, który zapamięta na długo.
To było takie wesele, gdzie nie było widać, że te dwie rodziny się nie znają. Wydawało mi się, że tam wszyscy się znają, wszyscy byli dla siebie otwarcimówił.
Okazało się, że rodzina Karoliny i jej przyjaciółki powitały go z ogromną życzliwością.
Później poznałem rodzinę i przyjaciół Karoliny, ale wcześniej nie mogłem wiedzieć, że są takimi ludźmi otwartymi, przyjaznymi, ciepłymiwyjaśnił.
Maciek zaprosił na swój ślub tylko najbliższych — tych, którzy zawsze byli po jego stronie. Nie spodziewał się jednak, że druga strona okaże się równie serdeczna. Z uśmiechem wspomina sytuację z weselnego stołu.
Zaprosiły mnie do siebie i mówiły: Siadaj Maciek, opowiadaj. W ogóle nie było barierprzyznał.
Choć eksperyment nie przetrwał próby czasu, Maciek nie ma wątpliwości: dzień ślubu był jednym z najbardziej pozytywnych i zaskakująco rodzinnych momentów w jego życiu. Wspomina go jako wydarzenie, podczas którego obcy ludzie w niezwykle naturalny sposób stworzyli ciepłą, wspólną przestrzeń — bez skrępowania, bez dystansu, z otwartymi sercami.
Autorka/Autor: Iga Kugiel
Źródło zdjęcia głównego: tvn