Adrian ze "ŚOPW" przekazał bolesne wieści rok po otrzymaniu diagnozy. "Nastąpiła wznowa choroby"
- Na co choruje Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"?
- Jaki jest stan zdrowia Adriana Szymaniaka?
- Czym jest terapia TT Fields Optune i ile kosztuje leczenie glejaka?
- Co oznacza wznowa glejaka IV stopnia i jak się ją leczy?
- Jakie objawy obrzęku mózgu miał Adrian Szymaniak?
- Kiedy zdiagnozowano chorobę u Adriana ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"?
Na co choruje Adrian Szymaniak?
Historia Adriana Szymaniaka poruszyła tysiące Polaków. Wszystko zaczęło się w połowie lipca ubiegłego roku, kiedy nagłe załamanie zdrowia doprowadziło go na oddział szpitalny. Diagnoza była bezlitosna - glejak IV stopnia, czyli jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. Adrian Szymaniak nie zamierzał się jednak poddawać i natychmiast podjął intensywne leczenie.
Jedyną szansą na skuteczne powstrzymanie podstępnego wroga okazała się innowacyjna i niezwykle kosztowna terapia TT Fields Optune. Urządzenie to, noszone przez pacjenta niemal przez całą dobę na głowie, wytwarza specjalne pole elektromagnetyczne o częstotliwości uniemożliwiającej podział i rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych. Miesięczny koszt takiego leczenia w Polsce wynosi astronomiczne 120 tysięcy złotych. Dzięki zbiórkom i ogromnemu wsparciu fanów Adrian Szymaniak mógł rozpocząć tę podtrzymującą terapię. Niestety, leczenie onkologiczne niesie za sobą ogromne wycieńczenie organizmu i dotkliwe skutki uboczne.
Jeszcze w maju Adrian Szymaniak informował o problemach z uciążliwym obrzękiem mózgu, który jest naturalną, choć groźną konsekwencją przebytej radioterapii. Objawiało się to m.in. bólami głowy w płacie czołowo-skroniowym, drętwieniem kończyn oraz bardzo niepokojącym, podwójnym widzeniem. Lekarze musieli wówczas opóźnić wykonanie kontrolnego rezonansu magnetycznego z kontrastem ze względu na zbyt duże obciążenie dla organizmu.
Adrian Szymaniak ogłosił, że ma wznowę choroby
14 lipca 2026 roku Adrian Szymaniak po dłuższej nieobecności nagrał przejmującą relację na instagramowym profilu, w której podsumował minione 12 miesięcy i wyjawił prawdę o obecnym stanie swojego zdrowia.
Dziś mija rok od mojej diagnozy - od nocy z 13 na 14 lipca ubiegłego roku. Trafiłem wtedy do szpitala i dostałem diagnozę - glejak IV stopnia, i tak minął już rok. Leczenie nadal trwa, walka nadal trwa, i dziękuję wam za waszą obecność oraz wsparcie. Nie mam zamiaru się poddawać, choć nie ukrywam, że ten rok był bardzo ciężki. Choroba zabrała mi bardzo wiele, ale też bardzo wiele mi dała- wyznał.
Niestety, optymizm, który towarzyszył mu jeszcze kilka miesięcy wcześniej, musiał zderzyć się z bezlitosną rzeczywistością. Powracające objawy okazały się zwiastunem najgorszego scenariusza.
Ostatnim razem, chyba w marcu, nagrywałem się dla was i wtedy wydawało się, że wiatr przeciera chmury. Natomiast trzy tygodnie później mówiłem o obrzęku mózgu i o powracających "wiatrach choroby" - i faktycznie, obrzęk mózgu miał w tym swój bardzo duży udział. Niestety, nastąpiła też wznowa choroby.- przekazał.
Mimo tego druzgocącego zwrotu akcji, uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wciąż wykazuje się nadludzką siłą i wolą walki.
Czytaj też: Nie żyje Sam Neill. Gwiazdor "Parku Jurajskiego" zmarł nagle w wieku 78 lat