Ania Wróbel ze "ŚOPW" zabrała głos po śmierci Adriana. "Zajmę się Anitką. Wiem, jak bardzo ją kochałeś"
- Jaką relację mieli Ania Wróbel i i Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"
- Jak Ania Wróbel pożegnała zmarłego Adriana Szymaniaka
Ania Wróbel ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"o relacji z Adrianem Szymaniakiem
Ania Wróbel 11 września opublikowała na Instagramie długi wpis, w którym opowiedziała o przyjaźni z Adrianem i jego rodziną, o tym, jakim człowiekiem był Adrian oraz o jego walce z chorobą. Kobieta przyznała, że dopiero teraz miała siłę cokolwiek napisać.
"Nie da się opisać straty i pustki, jaka została po twoim odejściu. Trudno pogodzić się z myślą, że już cię nie zobaczymy, nie usłyszymy twojego śmiechu, nie porozmawiamy jak dawniej. Chcę zapamiętać cię właśnie takim, jaki byłeś - wesołym, pełnym energii, z ogromnym poczuciem humoru i optymizmem, którym zarażałeś wszystkich dookoła. Z tobą naprawdę trudno było być długo poważnym. Zawsze znalazł się jakiś tekst, głupi żart albo komentarz rzucony w najmniej odpowiednim momencie. I jestem pewna, że widząc nas teraz wszystkich smutnych, pierwszy powiedziałbyś coś, po czym śmialibyśmy się przez łzy" - napisała Ania.
Uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia" podkreśliła, że Adrian do samego końca walczył z całych sił o to, aby żyć dla siebie oraz swojej żony i dwójki dzieci.
"Ślub od pierwszego wejrzenia": Ania Wróbel pożegnała Adriana Szymaniaka
Ania Wróbel z dumą uczestniczyła w ślubie Anity i Adriana, którzy postanowili rok temu pobrać się jeszcze raz. Wtedy Adrian był już w trakcie leczenia, więc wsparcie przyjaciół było dla niego wyjątkowo cenne. Ania kontynuowała swój wpis, zapewniając, że zatroszczy się o Anitę.
Adrian, dziękuję ci za wszystkie wspólne lata, rozmowy, śmiech i wspomnienia. Za to, że byłeś częścią naszego życia. I chcę, żebyś wiedział jeszcze jedno. Zajmę się Anitką. Będę przy niej i będę ją wspierać. Wiem, jak bardzo ją kochałeś. Nie potrafię powiedzieć "żegnaj". Więc powiem tylko - do zobaczenia, Przyjacielu. Mam nadzieję, że gdziekolwiek teraz jesteś, znowu jesteś pełen siły, energii i uśmiechu. Bez bólu. Bez choroby. I pewnie już zdążyłeś zrobić tam trochę zamieszania, bo cisza i spokój zdecydowanie nigdy nie były w w twoim stylu. Będzie nam ciebie niewyobrażalnie brakować- czytamy na Instagramie.
Piękny hołd oddał Adrianowi również Robert Żuchowski. Artykuł poniżej.