- Dlaczego Anita i Adrian Szymaniakowie zniknęli z sieci?
- W jakim obecnie stanie jest Adrian Szymaniak?
- Jaką rocznicę świętują Anita i Adrian Szymaniakowie?
Anita Szydłowska-Szymaniak ujawniła prawdę o stanie zdrowia męża. To nie wpływało na nich pozytywnie
Kiedy w lipcu 2025 roku, Adrian Szymaniak poinformował o diagnozie glejaka IV stopnia, fani wstrzymali oddech. Od tamtej pory mężczyzna nie tylko poddał się szeregom badań i koniecznemu leczeniu (w styczniu rozpoczął terapię TT Fields Optune umożliwiającą dzielenie się komórek nowotworowych), lecz także na bieżąco informował o swoim stanie zdrowia.
Niestety, od kilku tygodni uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" nie informował o dalszych krokach w walce z chorobą. Okazuje się, że jego brak obecności w sieci wynikał z chwilowego wycofania się z przestrzeni publicznej. Jak poinformowała Anita Szydłowska-Szymaniak, rodzina pragnęła odpocząć od natłoku informacji w sieci.
Dawno nas tu nie było, musieliśmy odpocząć od tematu social mediów, bo zauważyliśmy, że nie wpływa to na nas pozytywnie- napisała w treści instagramowej relacji.
W dalszej części relacji, Anita podkreśliła, że mąż nieustannie kontynuuje leczenie, a już w najbliższym czasie czeka ich konieczny wyjazd na badania.
Co u nas słychać? Adrian czuje się dobrze, optune towarzyszy mu każdego dnia. Musieliśmy też pojechać razem do Bydgoszczy na kolejne badania- dodała.
Anita i Adrian Szymaniakowie świętują rocznicę ślubu. Podzielili się osobistym kadrem
Oprócz informacji o stanie zdrowia Adriana Szymaniaka, żona poinformowała o ważnej rocznicy. Okazuje się, że dokładnie 12 lutego 2026 roku małżonkowie świętowali dwa miesiące od ceremonii ślubu.
A dziś 12.02 więc też dwa miesiące od kiedy zostaliśmy małżeństwem - od drugiego wejrzenia, w pełni świadomym z naszego własnego wyboru- wyjawiła.
Warto przypomnieć, że ślub pary odbył się w malowniczej kapliczce w Szczecinie, a wesele zorganizowano w dworku nad Jeziorem Szmaragdowym, położonym w Puszczy Bukowej.
Ślub wzięliśmy w malutkiej, skromnej kaplicy, bez obecności reporterów. Oboje płakaliśmy, a z nami czuliśmy, że wzruszał się cały budynek, wypełniony naszymi najbliższymi- pisała w grudniu Anita.
CZYTAJ TEŻ: Te sprzęty gwarantują porządek w kuchni
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: Player