Gabriela Muskała poszła po podwyżkę i usłyszała kuriozalny argument. "Bo to jest mężczyzna" [TYLKO U NAS]
Gabriela Muskała poprosiła o podwyżkę. "Dokładnie ten argument usłyszałam"
Różnice w wynagrodzeniach ze względu na płeć były dawniej normą, z którą trudno było dyskutować. Gabriela Muskała w cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń" podzieliła się historią ze swoich początków w teatrze, gdzie mimo wypracowanej pozycji i zdobytych nagród traktowano ją pod kątem finansowym inaczej niż mężczyzn.
Byłam po 10 latach pracy w teatrze. W ciągu tego czasu zmienił się mój status. Dostałam mnóstwo nagród, byłam już gwiazdą tego teatru i przyszłam poprosić o podwyżkę, bo miałam nadal studencką gażę. Powiedziałam, ile bym chciała, ponieważ podpytałam kolegi, który miał podobny status i przyjaźniliśmy siępowiedziała Muskała
Odpowiedź, jaką usłyszała od dyrekcji, wprawiła ją w osłupienie.
Poprosiłam o taką samą stawkę i usłyszałam stanowczą odmowę. Gdy zwróciłam uwagę, że przecież mój kolega zarabia dokładnie tyle, usłyszałam wprost: »Ale to jest mężczyzna«. Dokładnie takiego argumentu użyto. To było wiele lat temu, kiedy taka odpowiedź nikogo jeszcze nie dziwiła. Czułam wtedy ogromną niesprawiedliwość, ale ten argument był wówczas po prostu nie do podważenia.dodała aktorka
Barbara Wypych nie pyta kolegów o gaże. "To obniża motywację"
Brak jawności stawek na planie filmowym czy teatralnym bywa źródłem sporych obaw. Barbara Wypych wyznała, że celowo unika rozmów o pieniądzach z partnerami z planu, powierzając sprawy finansowe w ręce swojego agenta.
Ja nie mam odwagi na przykład pytać moich kolegów, jakie mają stawki. Myślę, że to jest po stronie agentów i że oni muszą być w tym bardzo mądrzy. (...) Wyobrażam sobie sytuację, że jestem na planie zdjęciowym i pytam np. mojego kolegi za ile pracuje. Nagle się okazuje, że ja pracuję za połowę mniej, więc to wtedy obniża motywację, ale też poczucie własnej wartości, że mnie się mniej ceni...powiedziała Barbara Wypych
Aktorka zwróciła również uwagę na fakt, że wysokość gaży bywa dziś uzależniona od potencjału marketingowego danego artysty.
Zdarza się tak, że stawki są uznaniowe. Więc może się okazać tak, że moja młodsza koleżanka, która ma większą widoczność, liczne nagrody na koncie, zarabia dużo więcej niż ja, dlatego że jest atrakcyjnym produktem promocyjnym dla produkcji. I ciężko z tym dyskutować.dodała aktorka
Zmiana standardów w branży. "Produkcje już się boją"
Obie artystki dostrzegają jednak wyraźną poprawę i zmianę podejścia do wyceny pracy aktorek. Według Gabrieli Muskały dawne podziały na stawki dla kobiet i mężczyzn przestają obowiązywać.
Zmieniły się czasy, już nikt by sobie nie pozwolił na coś, czego ja przeżyłam. (...) Coraz częściej nawet zdarza się, że panie mają więcej niż panowie.powiedziała Muskała