Księżna Diana miała ogromne szanse na przeżycie wypadku. Patolog przyznał, że jedna decyzja zmieniła wszystko

Księżna Diana
Poruszające wyznanie Pawła Danilczuka w "Azja Express". Opowiedział o rodzinnej tragedii i zmarłym bracie
Źródło wideo: TVN
Źródło zdj. gł.: Tim Graham Photo Library
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
31 sierpnia 1997 roku świat wstrzymał oddech. Księżna Diana, jej partner Dodi Fayed oraz kierowca Henri Paul ponieśli śmierć w wyniku tragicznego wypadku w tunelu Pont de l’Alma w Paryżu, uciekając przed pędzącymi za nimi paparazzi. Matka dwóch książąt miała zaledwie 36 lat. Choć od tej tragedii minęły dekady, powracające analizy wybitnych patologów oraz ekspertów śledczych ujawniają przerażającą prawdę: księżna Diana mogła przeżyć ten wypadkowy dramat. O jej życiu i śmierci zdecydował jeden niesłychanie prozaiczny gest.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Kiedy dokładnie doszło do wypadku księżnej Diany i o której godzinie zmarła?
  • Czy księżna Diana mogła przeżyć wypadek?
  • Czy księżna Diana miała zapięte pasy bezpieczeństwa w chwili zderzenia?
  • Co było bezpośrednią przyczyną śmierci księżnej Diany?
  • Dlaczego transport księżnej Diany do szpitala trwał tak długo?
  • Kto jeszcze zginął w samochodzie razem z księżną Dianą?
  • Kto przeżył wypadek w tunelu Pont de l’Alma i dlaczego?
  • Jaki był stan trzeźwości kierowcy Henriego Paula w noc wypadku?
  • Czy księżna Diana przewidziała swoją śmierć w wypadku samochodowym?
  • Gdzie dokładnie doszło do tragicznego wypadku księżnej Diany?

Jak zmarła księżna Diana?

Do tragicznego zdarzenia doszło tuż po północy. Czarna limuzyna Mercedes-Benz, w której podróżowała Diana, opuściła hotel Ritz, kierując się w stronę paryskiego mieszkania Fayeda. Za kierownicą zasiadł Henri Paul - zastępca szefa ochrony hotelu, który tego wieczoru miał mieć wolne. Jak wykazały późniejsze badania, poziom alkoholu w jego krwi trzykrotnie przekraczał francuskie normy prawne. Pędząc z ogromną prędkością, by zgubić agresywnych fotografów na skuterach i motocyklach, Paul Ritz stracił panowanie nad pojazdem i z impetem uderzył w 13. Betonowy filar podziemnego przejazdu.

Moc uderzenia była druzgocąca. Henri Paul oraz Dodi Fayed zginęli na miejscu. Jedyną osobą, która wyszła z katastrofy z życiem, był ochroniarz Trevor Rees-Jones, chociaż doznał makabrycznych obrażeń twarzoczaszki. Księżna Diana została odnaleziona na podłodze zniszczonego wraku. Początkowo nic nie wskazywało na bezpośrednie zagrożenie jej życia - była przytomna i nawiązywała kontakt z przybyłymi służbami. Francuski model ratownictwa, skupiający się na stabilizacji pacjenta na miejscu zdarzenia zamiast natychmiastowego transportu, sprawił jednak, że od momentu uderzenia do przybycia Diany do szpitala La Pitié-Salpêtrière minęła aż godzina i czterdzieści minut.

Księżna Diana
Księżna Diana
Źródło zdjęcia: Tim Graham Photo Library

Księżna Diana mogła przeżyć wypadek?

Zamiast gwałtownego urazu głowy czy zmiażdżenia, o śmierci Diany zdecydowało niewidoczne gołym okiem, niezwykle rzadkie uszkodzenie wewnętrzne. Znany brytyjski patolog sądowy, dr Richard Shepherd, po przeanalizowaniu dowodów wyjaśnił, że w wyniku siły odrzutu w klatce piersiowej księżnej doszło do niewielkiego rozdarcia żyły płucnej.

To był tak specyficzny i rzadki uraz, że przez całą moją wieloletnią karierę nie widziałem podobnego przypadku. Diana fizycznie ucierpiała stosunkowo niewiele, ale w najgorszym możliwym miejscu
- powiedział dr Richard Shepherd

Krwawienie było powolne, lecz nieustanne - życie uchodziło z niej stopniowo w czasie, gdy lekarze byli przekonani, że jej stan jest opanowany. W trakcie skomplikowanej operacji zespół ponad 20 lekarzy próbował zrekonstruować pęknięte naczynie i przywrócić akcję serca, jednak krwotok wewnętrzny okazał się zbyt rozległy. Śmierć księżnej Diany oficjalnie stwierdzono o godzinie 4:00 rano.

Zarówno dr Richard Shepherd, jak i eksperci biorący udział w nowej analizie "Celebrity Crime Scene: Princess Diana", są zgodni: brak zapiętych pasów bezpieczeństwa był kluczowym czynnikiem katastrofy. Oficialne brytyjskie śledztwo wykazło, że żaden z pasażerów nie miał zapiętego pasa. Gdyby księżna Diana go użyła, siła uderzenia przytrzymałaby jej ciało w fotelu. Wybitny patolog ocenia wprost, że przy zapiętym pasie księżna wyszłaby z tego wypadku z podbitym okiem, złamaną ręką czy pękniętym żebrem i już dwa dni później mogłaby pokazać się publicznie. Według patologa to brutalnie prosta fizyka, a nie rozbudowane teorie spiskowe czy zamachy, o których Diana pisała w swoich dawnych, pełnych lęku listach, ostatecznie przypieczętowała los najsłynniejszej kobiety świata.

Gdyby tylko miała zapięty pas bezpieczeństwa, najpewniej już dwa dni po wypadku pokazałaby się publicznie, z podbitym okiem, ręką w gipsie i ewentualnie pękniętym żebrem
- podsumował patolog cytowany przez Onet.
Miejsce wypadku księżnej Diany
Miejsce wypadku księżnej Diany
Źródło zdjęcia: PA Images

Czytaj też: Strażacy byli pewni, że księżna Diana przeżyje wypadek. Tak brzmiały jej ostatnie słowa

Autorka/Autor: MO