Absurdy castingów i trudne wybory Kaczmarczyk oraz Kwiatkowskiej. "Pani Katarzyno, czy robi pani kurę?" [TYLKO U NAS]
- Jaką sytuację Anna Karczmarczyk chciałaby wymazać ze swojej kariery?
- Jaki absurdalny casting wspomina Kasia Kwiatkowska?
- Co zabrały z planu na pamiątkę?
Jaką sytuację Anna Karczmarczyk chciałaby wymazać ze swojej kariery?
W najnowszym odcinku cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń", Małgorzata Czop zaprosiła do rozmowy dwie wyraziste aktorki: Annę Karczmarczyk i Katarzynę Kwiatkowską. Finałowy segment spotkania, oparty na "pytaniach od czapy", przyniósł odpowiedzi, których nikt się nie spodziewał. Było o mistycznym spotkaniu z Wajdą, ale też o mrocznych stronach branży – mobbingu i upokarzających castingach.
Anna Karczmarczyk, zapytana o moment, w którym najchętniej cofnęłaby czas, by „trzasnąć drzwiami i wyjść”, przywołała bolesne wspomnienie. Chodzi o projekt, który z ambitnego dramatu zmienił się w „durną komercję”, a próby stały się poligonem psychologicznym.
Zaczęłam być mobbingowana. Słyszałam, że nie umiem, nie rozumiem, że jestem taka czy siaka. Żałuję, że w ogóle się tego podjęłam. Jakbym mogła cofnąć czas, to bym to tak: cancel, gumeczka, cyk, cyk, cyk. Nikomu tego nie życzępowiedziała Anna Karczmarczyk
Jaki absurdalny casting wspomina Kasia Kwiatkowska?
Katarzyna Kwiatkowska, znana z genialnego warsztatu komediowego i parodystycznego, udowodniła, że w polskiej branży aktor musi być gotowy na wszystko – nawet na casting telefoniczny dotyczący... drobiu.
Dostałam telefon, jechałam akurat przez miasto: 'Pani Katarzyno, czy robi pani kurę?'. Odpowiedziałam: 'Robię'. W studiu usiadłam na hokerze i poczułam się jak na grzędzie. Producent szukał kury, która gdacze w sposób zdziwiony, bo nie mogli takiego dźwięku znaleźć w bankach nagrań. No to ja: ko-ko-ko?! I ten klient patrzy: 'To pani?'. No i się nagdakałam, dostałam pieniądze za gotowość, a czy wzięli mnie, czy jakąś kurę z kurnika – nie wiemopowiedziała Katarzyna Kwiatkowska
Czy Anna Karczmarczyk ma coś na pamiątkę z planu?
W rozmowie pojawił się też wątek sentymentalny. Anna Karczmarczyk opowiedziała o jedynej rzeczy „podprowadzonej” z planu, która ma dla niej wartość bezcenną – chodakach z serialu „Ludzie i Bogowie”.
Dostałam je w prezencie od Arka Tomiaka i Bodo Koxa na urodziny, które świętowaliśmy na planie. Mają ich podpisy na podeszwie. To jest rzecz, do której, zwłaszcza wspominając tatę, bardzo lubię wracać. Ten projekt był wspaniały, tam wszystko pięknie grało