Izabela Dąbrowska o bolesnych kulisach self-tape’ów i castingów. "Nagrywałam sceny z kimś, kogo nie było" [TYLKO U NAS]

Izabela Dąbrowska i Michalina Brzuska
Izabela Dąbrowska o kulisach nagrywania self-tape
Źródło zdj. gł.: crab
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Castingi na żywo, zdjęcia próbne i dominujące dzisiaj self-tape’y to nieodłączny element współczesnego świata aktorskiego, choć dla wielu bywa on źródłem sporego dyskomfortu. W najnowszym fragmencie cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń" Izabela Dąbrowska w rozmowie z Małgorzatą Czop zdobyła się na wyjątkowo szczerą wypowiedź. Doświadczona aktorka zdradziła, dlaczego z trudem znosi nagrywanie domowych przesłuchań, z czego wynika jej niechęć do tradycyjnych przesłuchań i dlaczego granie do „niewidzialnego partnera” zazwyczaj kończy się klapą.

Dlaczego self-tape jest zmorą aktorów?

Nagrywanie własnych materiałów castingu domowym sposobem (tzw. self-tape) stało się nowym standardem w branży filmowej. Dla aktora przyzwyczajonego do budowania relacji i interakcji z partnerem na scenie lub planie, bywa to jednak spore wyzwanie. Izabela Dąbrowska nie jest fanką castingów i nie czuje się najlepiej w tej formie działania.

Lucyna Malec i Izabela Dąbrowska są wieloletnimi przyjaciółkami. "Nie nudzimy się sobie"
Lucyna Malec i Izabela Dąbrowska są wieloletnimi przyjaciółkami. "Nie nudzimy się sobie"
Źródło zdjęcia: Wojciech Olkuśnik/East News
Castingów nie lubię w żadnej postaci – ani na żywo, ani jako self-tape, bo te drugie zajmują strasznie dużo czasu. Lubię mieć partnera, z którym gram. Nagrywałam na przykład sceny dialogowe z kimś, kogo w ogóle nie było. Miałam scenę, wiedziałam, kto co mówi i kim są te postaci, ale tej drugiej osoby fizycznie nie było. To jest bardzo trudne, nieprzyjemne i dlatego nic z tego nie wyszło. 
powiedziała Izabela Dąbrowska

Jak wyglądają warunki na castingach?

Zdaniem aktorki tradycyjne castingi stacjonarne bardzo często odzierają sztukę z jakiejkolwiek magii czy autentyczności, sprowadzając cały proces do chłodnej, mechanicznej procedury.

Nigdy nie miałam uczucia, że jakiś casting zagrałam tak, iż buty spadły i rola musi być moja. Ról, które wygrałam na castingach, było bardzo niewiele – najczęściej reżyserzy widzieli mnie w czymś wcześniej. Zawsze mam poczucie sztuczności: szare linoleum, jakiś krzyżyk, znudzony kamerzysta, dla którego jesteś siedemdziesiątą osobą z kolei i rzuca tylko: „prawy profil, lewy profil, tu pani siada”. To jest umowa do potęgi trzeciej. 
dodała aktorka
Izabela Dąbrowska
Izabela Dąbrowska
Źródło zdjęcia: Michał Woźniak/East News

Dąbrowska zdobyła się na refleksję na temat tego, dlaczego ten etap pracy zawodowej wywołuje w niej tak duży opór wewnętrzny.

Jest mi samej tak trudno uwierzyć w tę sytuację, że być może dlatego tych castingów nie wygrywam – niedostatecznie wiarygodnie przekazuję emocje. Wiem, że trzeba i że muszę to robić, ale robię to po prostu z bólem zębów. Żałuję tego, bo może powinnam traktować to po prostu jak zwykłą część zawodu i tyle, ale nie potrafię tak na sto procent wejść w taką sytuację próbnej umowy. 
Autorka/Autor: Małgorzata Czop