Mikołaj Matczak o traumach w szkołach aktorskich. "Zostawiali nas całkowicie po wyciskaniu emocji"
- Jaki przedmiot Mikołaj Matczak uważa za kluczowy dla zdrowia aktorów?
- Jakie skutki uboczne niesie za sobą długotrwała praca na skrajnych emocjach?
Mikołaj Matczak o najtrudniejszej rzeczy w aktorstwie
Mikołaj Matczak wraz z Marietą Żukowską był gościem w rozmowie z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktor od kilku lat pracuje w zawodzie. Uważnie wybiera projekty, w których bierze udział. W wywiadzie podzielił się swoimi przemyśleniami na temat szkoły i sposobu nauczania zawodu. Według niego system skupia się na eksploatacji wrażliwości, zapominając o opiece nad człowiekiem po zakończeniu sceny.
Zajęcia z wychodzenia z roli – tego nie było w ogóle. Byliśmy zostawiani całkowicie po wyciskaniu z nas emocji. Było super, zagrałeś ekstra, dobra, no to teraz przerwa. I zostaje ktoś, kto płacze w kącie, inni idą na przerwę... Ktoś powinien być od tego, żeby z taką osobą wtedy rozmawiać- powiedział Matczak.
Marieta Żukowska o emocjonalnych kosztach pracy aktora
Obecna w studio Marieta Żukowska potwierdziła diagnozę Mikołaja, porównując aktora do wyczulonego i płochliwego zwierzęcia, które musi błyskawicznie reagować na bodźce.
W jednej sekundzie musisz dojść do ekstremalnych emocji, uruchomić pokłady rozedrgania. Najpierw uczysz się rozwibrowywać siebie, żeby mieć dostęp do tych skrajności, a później latami uczysz się, jak z tego wyjść po planie zdjęciowym- tłumaczyła Żukowska.
Rozmowa zeszła również na temat fizycznych kosztów pracy emocjami. Marieta Żukowska zauważyła, że współczesna szkoła wciąż nie przygotowuje młodych ludzi na chemiczny "zjazd" organizmu po dużym wyrzucie adrenaliny.
Jeżeli przez 30 dni masz do przeprowadzenia bardzo ciężką emocjonalnie rolę, to nie odbędzie się to bez skutków ubocznych. Ten spadek adrenaliny jest rzeczą naturalną, a nikt nas nie uczył, jak nim zarządzać- dodała aktorka.