Adrian Szymaniak ze "ŚOPW" choruje na nowotwór
Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak poznali się w 3. edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" i od lat tworzą jedno z najbardziej udanych małżeństw w historii programu. Mają dwójkę dzieci i do niedawna cieszyli się spokojnym życiem pod Krakowem. Lato 2025 roku wywróciło je jednak do góry nogami — Adrian usłyszał diagnozę: glejak IV stopnia, jeden z najgroźniejszych nowotworów mózgu.
Po dwóch operacjach i szybkim nawrocie guza para postanowiła przenieść się do Bydgoszczy, gdzie najlepsi specjaliści w kraju zajęli się leczeniem Adriana. Aby sfinansować terapię, uruchomili internetową zbiórkę, która w kilka tygodni przyniosła ponad 2 miliony złotych wsparcia od tysięcy ludzi. Już na początku listopada Adrian zaskoczył wszystkich dobrymi wiadomościami — organizm zniósł chemioterapię i radioterapię bez większych skutków ubocznych. Jego codziennym rytuałem stały się sesje wodorowe wspomagające regenerację.
Anita Szydłowska ze "ŚOPW" opublikowała relację spod centrum onkologii
Teraz głos w sprawie Adriana zabrała jego żona. Anita opublikowała na InstaStories relacje spod Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy. Uczestniczka programu wyznała, że przyjechała po ukochanego, jednak nie mogła wysiąść z samochodu. Na parkingu bowiem było zbyt dużo osób.
To wszystko skłoniło Anitę do przemyśleń.
Ilość osób, historii tutaj jest ogromna. Spotykamy wielu wspaniałych ludzi. Serdeczność i pokora bije od każdego. Mimo choroby wiele osób tu jest bardziej uśmiechniętych, niż jak idzie się zwyczajnie ulicą. Bycie tutaj każdego dnia zmienia człowieka. Bo uczy się doceniania każdej chwili, ludzkiej empatii, najważniejszych wartości. Zatrzymuje świat, kiedy każdy dookoła goni- powiedziała Anita Szydłowska.
Autorka/Autor: AP
Źródło zdjęcia głównego: Player