- Jaka tragedia wydarzyła się w życiu Zbigniewa Zamachowskiego?
- Gdzie pochowane jest dziecko Zbigniewa Zamachowskiego?
- Kim jest matka zmarłego dziecka Zbigniewa Zamachowskiego?
- Jak zmarłe dziecko wspominał Zbigniew Zamachowski?
Zbigniew Zamachowski i Anna Komornicka pożegnali ukochanego syna
Choć obecnie Zbigniew Zamachowski układa swoje życie u boku Gabrieli Muskały, swój pierwszy związek małżeński zawarł z Anną Komarnicką. Para poznała się jeszcze w latach 80., a kobieta była młodsza od partnera o dziewięć lat. Ich relacja już od początku była bardzo intensywna, a aktor podkreślał, że "wszedł w związek z pełnym uczuciem".
Miałem dwadzieścia dziewięć lat [...] i spotkałem cudowną, dziewiętnastoletnią Anię zafascynowaną światem, w którym żyłem, i inną. Przy dość dużej różnicy wieku miałem poczucie, że spotkałem kogoś "niezapisanego", czystego, jakkolwiek to brzmi. Wszedłem w ten związek z pełnym uczuciem- wyznał w książce "Zbyszek. Przez przypadki".
Choć z zewnątrz wyglądali na szczęśliwe małżeństwo, ich życie naznaczyła ogromna tragedia. W 1991 roku para straciła syna, o czym przez lata nie mówiła publicznie. Do dramatu wrócił dopiero sam Zamachowski w autobiograficznych wspomnieniach.
Mam dziecko, które nie przyszło na świat. Syn, który istnieje w mojej głowie, ale go nie ma. Gdy myślę o czwórce moich dzieci, w tle zawsze jest to pierwsze, które dzisiaj byłoby dorosłym człowiekiem. Nie potrafię opisać słowami, co dzieje się we mnie, gdy mówię czy myślę o dziecku, które się nie narodziło. Życie rozpoczęte, a niespełnione. Dziwna sytuacja, właściwie nienazywalna. Ani ja, ani Ania, moja pierwsza żona i jego mama, nie mieliśmy z nim kontaktu- ujawnił.
Wkrótce potem Zbigniew Zamachowski i Anna Komornicka zdecydowali się na rozwód. Podzieliła ich wizja wspólnego życia.
Zbigniew Zamachowski wrócił wspomnieniami do zmarłego syna
Zbigniew Zamachowski ujawnił jednak, że co roku pojawia się na cmentarzu w Brzezinach, gdzie spoczywają trzy pokolenia mężczyzn z jego rodziny. Każda wizyta w tym miejscu wiąże się z trudnymi doświadczeniami.
Mam szczególne miejsce na cmentarzu w Brzezinach, gdzie leży mój dziadek, mój ojciec i mój syn. Każdego roku pierwszego listopada stoję na tym cmentarzu, palę znicze i nie wiem, jak się do tego zabrać. Trzy pokolenia Zamachowskich, trzech facetów z mojej rodziny, wszyscy młodsi ode mnie. Doświadczenie niedefiniowalne. Ja mam sześćdziesiąt lat, dziadek, umierając, miał czterdzieści osiem, ojciec czterdzieści jeden, a syn...- dodał.
Aktor podkreślił także, że choć nigdy nie miał okazji poznać swojego syna ani zamienić z nim choćby jednego słowa, jego obecność pozostaje w nim niezwykle silna.
Z wiekiem dzieci są dla mnie coraz bardziej istotne, jeśli nie najistotniejsze. W związku z tym Jaś jest takim powidokiem kawałka mojego życia, które tak, a nie inaczej się potoczyło, co cudownie rekompensują mi moje dorosłe dzieci- podsumował.