Gabriela Muskała i Barbara Wypych w "interAKCJA. Starcie pokoleń". Gorzko o stawkach i scenach intymnych. "Kolega dostanie więcej, bo jest mężczyzną" [WYWIAD]
- Kim są bohaterki rozmowy?
- Co aktorki myślą o granatach emocjonalnych i scenach intymnych?
- Jakie stawki i zarobki panują w branży?
- Co sądzą o roli social mediów w castingach?
- Jak radzą sobie z presją?
Aktorstwo bywa autoprzemocowe. Barbara Wypych i Gabriela Muskała o pracy na planie
Gabriela Muskała i Barbara Wypych były gościniami rozmowy z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorki opowiedziały Małgorzacie Czop o swoich doświadczeniach pracy w branży. Zdradziły kulisy castingów i współpracy z reżyserami, a także ich sposoby na zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym.
Gabriela Muskała (ur. 1969) to ceniona polska aktorka, dramatopisarka, scenarzystka i reżyserka. Absolwentka i wieloletnia wykładowczyni łódzkiej Filmówki, przez lata związana z teatrami łódzkimi i warszawskimi, obecnie w zespole Teatru Narodowego. Sławę i uznanie krytyków przyniosła jej m.in rola w filmie Fuga (2018), do którego napisała również nagrodzony Orłem scenariusz. Zagrała też m.in. w hitach 7 uczuć, Moje córki krowy czy Proceder. Jest współautorką pięciu sztuk, wystawianych z sukcesem w Polsce i za granicą. W 2024 roku zadebiutowała jako reżyserka filmowa dramatem Błazny, nakręconym z absolwentami wydziału aktorskiego łódzkiej Filmówki. Laureatka licznych nagród teatralnych i filmowych.
Barbara Wypych (ur. 1992) to polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna. Absolwentka wydziału aktorskiego PWSFTviT w Łodzi (2016). Zaraz po studiach dołączyła do zespołu Teatru Współczesnego w Warszawie, debiutując na scenie jeszcze w trakcie nauki. Na wielkim ekranie pojawiła się m.in. w Powidokach Andrzeja Wajdy, Mowie ptaków Xawerego Żuławskiego oraz filmie Ikar. Legenda Mietka Kosza. Popularność przyniosły jej role w produkcjach telewizyjnych i streamingowych, w tym w serialach Stulecie Winnych, Matki pingwinów. Laureatka nagród za role teatralne na Festiwalu Szkoły Teatralnej w Łodzi.
Cienie zawodu aktora. Gabriela Muskała i Barbara Wypych o braku stabilizacji i trudnych scenariuszach
Praca przed kamerą i na deskach teatru wciąż kojarzy się z prestiżem, jednak codzienność aktorów potrafi mocno zweryfikować te wyobrażenia. Gabriela Muskała i Barbara Wypych nie ukrywają, że jednym z najtrudniejszych elementów pracy jest brak stabilizacji oraz zderzenie z materiałem, który nie daje oparcia.
- Najtrudniejsze w tym zawodzie jest to, kiedy dostaje się nieciekawy tekst i reżysera, który nie ma pomysłu na dany scenariusz. Pojawia się wtedy hasło: "Pani Gabrysiu jest pani zdolna, przecież pani sobie poradzi". Bez tego wsparcia reżyserskiego i scenariuszowego, trudno jest coś ciekawego wyrzeźbić – przyznała Gabriela Muskała.
Obie aktorki zwracają uwagę na emocjonalne koszty, jakie niesie za sobą wchodzenie w trudne role.
Nasz zawód z samej swojej definicji bywa autoprzemocowy. Grając postaci, które cierpią — matkę dowiadującą się o śmierci córki czy kobietę, która doświadczyła gwałtu lub na której oczach zabito rodzinę — nie da się po prostu »odegrać« roli. Musimy zadać przemoc własnym emocjom i granicom; wpuścić to cierpienie w swój krwiobieg, napełnić się nim, aby naprawdę być w postaci i pozwolić, by nas poniosła. A to nigdy nie dzieje się bezkosztowododała Muskała
Koordynator intymności na planie filmowym. Jak zmieniły się warunki pracy aktorów?
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy była zmiana kultury pracy w polskim środowisku artystycznym. Po głośnych wystąpieniach z 2021 roku i ujawnieniu przypadków przemocy w szkołach teatralnych, podejście do bezpieczeństwa aktorów uległo znaczącej poprawie.
Rewolucja objęła również realizację scen nagości i zbliżeń, przy których od niedawna pracują wyspecjalizowani specjaliści.
– Uważam, że wydarzyło się już zbyt wiele złego, byśmy dziś mieli rezygnować z takiego wsparcia. Jeśli dla kogoś bywa ono nadmiarowe, zawsze można o tym powiedzieć. Jesteśmy jednak różnie uwrażliwieni i mierzymy się z zupełnie innymi lękami. Osobiście nienawidzę scen intymnych — zawsze staram się szukać alternatywnych środków wyrazu, by ukazać na ekranie bliskość w inny sposób. Zwykle się to udaje, a koordynator intymności pomaga nam zrozumieć scenę, nazwać własne granice i po prostu przespać spokojnie noc przed zdjęciami. – dodała Barbara Wypych.
Odkąd ta funkcja pojawiła się na planach, rzeczywiście śpię spokojniej. Gdy czuję, że potrzebuję przestrzeni, by się przełamać i wejść w temat, po prostu o tym mówię. Z tyłu głowy mam też świadomość, że po ujęciu ktoś mi powie: »Świetna robota. Piękna, erotyczna scena, a przy tym w doskonałym guście i świetnie wyważona«. Wracam wtedy do domu z poczuciem, że pokonałam własne lęki i dyskomfort, wykonując dobrą pracę. I że naprawdę było wartopowiedziała Wypych
Gabriela Muskała wspominała, że na początku drogi zawodowej często spotykała się z presją ze strony reżyserów.
Zawsze się z tego śmieję: nie mam warunków amantki, a reżyserzy najczęściej chcieli mnie rozbierać. Jako młoda osoba wyglądałam raczej jak dziecko, a mimo to bardzo często pojawiały się takie propozycje.powiedziała aktorka
Aktorka opowiedziała również o sytuacji ze studiów, gdy sprzeciwiła się woli reżysera i wywalczyła kompromis na scenie, stawiając na własny komfort. Z kolei Barbara Wypych zwróciła uwagę na to, jak trudne bywa mówienie "nie", gdy na szali stoi dalsza kariera:
-To jest szczególnie trudne dla początkujących aktorów, ponieważ w ramy sztuki można przecież włożyć wszystko. Pamiętam sytuację — co prawda niedotyczącą mnie bezpośrednio, ale mojej koleżanki z młodszego roku. Jedna z profesorek bardzo mocno sugerowała, aby dziewczyna rozebrała się podczas egzaminu. (...) Kiedy przychodzimy do szkoły z głowami pełnymi marzeń i fantazji, a ktoś nagle wymaga od nas obnażenia się — bez wcześniejszego przygotowania i rozmowy o granicach — może to być niezwykle krzywdzące - wyznała Barbara Wypych.
Obie aktorki zgodnie przyznały, że pojawienie się na planach filmowych funkcji koordynatorów intymności przyniosło ogromną ulgę. Barbara Wypych nie ukrywała, że dają jej oni poczucie bezpieczeństwa przed zdjęciami, dzięki czemu może "spać spokojnie".
Zarobki i stawki aktorów. Gabriela Muskała o nierównościach płacowych kobiet i mężczyzn
Rozmówczynie Małgorzaty Czop odniosły się także do kwestii wynagrodzeń oraz presji, jaką na współczesnych aktorach wywierają media społecznościowe. Choć historycznie stawki mężczyzn bywały znacznie wyższe, rynek powoli dąży do równości.
Myślę jednak, że to się zmieniło. czasy są już inne i nikt nie pozwoliłby sobie na sytuację, jakiej sama doświadczyłam. Po dziesięciu latach pracy w teatrze, gdy mój status uległ całkowitej zmianie, zdobyłam mnóstwo nagród i stałam się jedną z głównych gwiazd tego zespołu, poszłam poprosić o podwyżkę. Wciąż miałam bowiem studencką stawkę i gażę za spektakle. Wcześniej podpytałam zaprzyjaźnionego kolegę o podobnej pozycji, ile zarabia, i poprosiłam dokładnie o taką kwotę. Usłyszałam stanowcze odmowne »nie«. Gdy zauważyłam, że przecież wymieniony kolega ma właśnie taką stawkę, w odpowiedzi padł konkretny argument: »Ale to jest mężczyzna«.wspominała Gabriela Muskała
Barbara Wypych podkreśliła z kolei rosnącą rolę agentów, którzy chronią aktorów przed niezręcznymi negocjacjami. Jak przyznała, w branży pojawia się także kryterium zasięgów w mediach społecznościowych:
To się zmienia i zależy od konkretnego producenta czy projektu. Sama miałam sytuację, w której brano pod uwagę moje konto na Instagramie i zasięgi, które okazały się niewystarczające. Na szczęście trafiałam też na produkcje, gdzie nie miało to większego znaczenia, a o otrzymaniu ciekawej roli zadecydował po prostu udany casting. Bywa więc bardzo różnieskomentowała Barbara Wypych
Social media w pracy aktora. Barbara Wypych o kulisach castingów
Czy wyznacznikiem sukcesu staje się dziś liczba obserwujących na Instagramie?
– Prowadzę swoje media społecznościowe, ale traktuję je jako zawodową wizytówkę i formę autopromocji. Nie pokazuję tam swojej diety czy stylizacji — wolę informować obserwujących o moich projektach: teatrze, ostatnich premierach, sesjach zdjęciowych czy rzeczach, które po prostu mnie zachwyciły. Nie znajdzie się u mnie lokowania produktów ani sprzedaży kosmetyków. Nie potrafię tego robić, choć nie mam nic przeciwko osobom, które to praktykują – podsumowuje Barbara Wypych.
Strach przed "odrzuceniem" i lekcja stawiania na swoim
Zarówno Muskała, jak i Wypych zwróciły uwagę na to, że aktorstwo wymaga ogromnej odporności psychicznej. Rynek jest przepełniony, a rocznie uczelnie kończą setki wykwalifikowanych absolwentów. Wpada się w wir pracy, z którego trudno wysiąść ze strachu, że rynek natychmiast znajdzie zastępstwo.
Gabriela Muskała opowiedziała przejmującą anegdotę o tym, jak po śmierci wielkiego aktora w teatrze pierwsze pytanie dyrekcji brzmiało: "Kto mógłby wejść za niego w tym spektaklu za dwa tygodnie?". To doświadczenie nauczyło ją, by nie spalać się bez granic i dbać o siebie:
Mój partner nauczył mnie chociażby tego, że mogę, a wręcz powinnam mieć wakacje. Zanim go poznałam, bywało, że w całym sezonie miałam zaledwie pięć dni wolnego, a dwa tygodnie urlopu były czymś absolutnie nie do pomyślenia. Dziś wiem, że wakacje są po to, by je celebrować, odpocząć i naładować baterie na kolejny sezonpodkreśliła Muskała
Aktorki zgodnie podsumowały, że kluczem do zachowania higieny psychicznej w zawodzie aktora jest budowanie poczucia własnej wartości poza pracą oraz umiejętność kierowania własną ścieżką.
Usłyszałam kiedyś od mojego ówczesnego dyrektora bardzo mądrą rzecz: wchodząc na casting czy spotkanie z reżyserem, trzeba pozbyć się potrzeby udowadniania swojej wartości — należy po prostu wchodzić z poczuciem, że tą wartością się jest. Wiem jednak, że w momentach, gdy pracy jest niewiele, a przesłuchania nie idą po naszej myśli, ta pewność siebie potrafi czasem drastycznie spaśćpowiedziała Barbara Wypych
Gabriela Muskała dodała z kolei, że w momentach bez propozycji kluczowa jest sprawczość – pisanie własnych scenariuszy, tworzenie spektakli i poszukiwanie alternatyw, by nie stać się biernym odbiorcą decyzji reżyserów i producentów.