Krzysztof Milkowski miał być polskim Jamesem Deanem. Zginął tragicznie na planie filmowym. Zamachowski wspomina: "Kretyn pirotechnik nie powinien wtedy odpalać ładunku"
- Kim był Krzysztof Milkowski
- Gdzie zagrał Krzysztof Milkowski
- Jak zmarł Krzysztof Milkowski
Kim był Krzysztof Milkowski?
Krzysztof Milkowski ukończył Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi. Dyplom otrzymał w 1985 roku. Wtedy też dołączył do Teatru Syrena w Warszawie. W łódzkiej "Filmówce" studiował m.in. z Adrianną Biedrzyńską, Zbigniewem Zamachowskim, Cezarym Pazurą. Widzowie mogli zobaczyć go w rolach w filmach: "Republika nadziei", "Cyrk odjeżdża", "Przeprawa", "Zamiana" oraz w serialach "Republika Ostrowska" i "Pogranicze w ogniu".
"W rodzinie mówiono, że to aktor z powołania. W dzieciństwie jego ulubioną zabawą było tworzenie teatrzyków lalkowych. Później zaczął myśleć o aktorstwie musicalowym. Sam nauczył się stepować. Aktorskim ideałem była dla niego Liza Minnelli. Film 'Kabaret' z jej udziałem obejrzał 14 razy" - wyznał Leszek Milkowski, młodszy brat Krzysztofa.
Jego rozwijającą się karierę przerwała śmierć na planie filmu wojennego "Przeprawa Wiktora Turowa". Aktor zmarł w 1987 roku w wieku 27 lat.
Śmierć Krzysztofa Milkowskiego. Aktora wspomina Zbigniew Zamachowski
O Krzysztofie Milkowskim wypowiedział się Zbigniew Zamachowski w książce "Zbyszek. Przez przypadki". Aktor w rozmowie z Beatą Nowicką wspominał o tym, że jego kolega zginął tragicznie. Zbigniew Zamachowski zdradził, że Krzysztof Malikowski miał wypadek na planie filmu wojennego "Przeprawa Wiktora Turowa".
"Kiedy kręcili jedną ze scen tytułowej przeprawy przez rzekę, nastąpił wypadek. To był film radziecki, co jest o tyle istotne, że jak to w radzieckim filmie bywało, pirotechnicy nie znali litości i zakładali ładunki, które rozerwałyby pół czołgu. Trzeba było szalenie uważać. W tej scenie przeprawiali się polscy i radzieccy żołnierze, którzy zostali zaatakowani przez Niemców i po wybuchu pocisku artyleryjskiego Krzyś powinien łubu-du wpaść do wody jako żołnierz trafiony odłamkiem. W emocjach różne rzeczy się zdarzają, więc Krzysiowi najprawdopodobniej pomyliła się sekwencja zdarzeń. Najpierw zagrał, że dostał, a potem wpadł do wody. Kretyn pirotechnik nie powinien wtedy odpalać ładunku, ale zrobił to, z Krzysiem w rzece" - relacjonował Zbigniew Zamachowski.
Wybuch w wodzie jest osiem razy gorszy niż w powietrzu, ponieważ fala uderzeniowa nabiera tam straszliwego przyspieszenia. Krótko mówiąc, Krzyś dostał w podstawę czaszki, dwa dni leżał w szpitalu we Lwowie i zmarł. Scena notabene została wmontowana do filmu. Widać na niej Krzysia i jego kolegę Piotrka Siejkę, który był świadkiem tego wypadku- dodał aktor w książce "Zbyszek. Przez przypadki".