Barbara Wypych szczerze o ciemnej stronie aktorstwa: "To jest bolesne i nie do uniknięcia" [TYLKO U NAS]

Barbara Wypych
Barbara Wypych szczerze o ciemnej stronie aktorstwa
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Aktorstwo to piękny, ale bywa i niezwykle okrutny zawód. Gdy na jedną rolę przypada kilkunastu chętnych, pojawiają się zazdrość, poczucie niesprawiedliwości i trudny sprawdzian dla wzajemnych relacji. W szczerej rozmowie Barbara Wypych i Gabriela Muskała opowiedziały o kulisach branży, przydziale ról na studiach oraz brutalnych statystykach dotyczących zarobków polskich artystów.

Rywalizacja w szkole teatralnej. Barbara Wypych o podziale ról i sprawiedliwości w zawodzie

Gabriela Muskała i Barbara Wypych były gościniami rozmowy z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorki opowiedziały Małgorzacie Czop o swoich doświadczeniach pracy w branży. Zdradziły kulisy castingów i współpracy z reżyserami, a także ich sposoby na zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym.

Barbara Wypych
Barbara Wypych

Rywalizacja w branży aktorskiej pojawia się często znacznie wcześniej, niż po odebraniu dyplomu. Jak przyznaje Barbara Wypych, pierwsze rysy na grupowym wsparciu w szkole teatralnej zaczęły się pojawiać w momencie podziału spektakli dyplomowych.

Takim trudnym momentem dla nas studentów był przydział ról do spektakli dyplomowych i nie wszyscy dostali równy materiał i to jest bolesne. Myślę, że nie do uniknięcia. Jest taka nieodłącznie związana z tym zawodem niesprawiedliwość
powiedziała Barbara Wypych

Aktorka wspomina, że zgrana atmosfera w grupie utrzymywała się do chwili, w której szanse wszystkich osób były wyrównane.

Do momentu kiedy wszyscy mieli równe szanse i równy przydział scen, podobną satysfakcję z mówienia prozy, wiersza, to udało nam się utrzymać taką energetykę grupy. A potem na czwartym roku każdy się porozdzielał, bo ktoś dostał rolę większą u jednego reżysera, ktoś inny nie gra w ogóle, ktoś inny jeszcze zrezygnował, ktoś inny dostał dużą rolę w filmie...
dodała aktorka

Zazdrość o sukcesy i czekanie na telefon. Barbara Wypych o kulisach pracy aktora

Obserwowanie sukcesów innych kolegów z branży, w momencie gdy samemu czeka się na telefon z propozycją, wymaga sporej dojrzałości. Barbara Wypych nie ukrywa, że porzucenie uczucia zazdrości na rzecz skupienia się na własnym rozwoju jest procesem, którego sama musiała się nauczyć.

Ta zazdrość myślę, że zawsze się w tym zawodzie pojawia, ale wracając jeszcze do tego co powiedziałam a propos aktywnego czekania, że można to poczucie niwelować pracując nad swoimi rzeczami i szukając spełnienia gdzie indziej, to jest bardzo trudne, nie wszyscy to potrafią, ja sama tego nie potrafiłam, dopiero zaczęłam się tego uczyć.
wyznała Wypych

Aktorka zwróciła uwagę na rzeszę uzdolnionych osób, które z powodu braku szczęścia stoją w miejscu.

Camera Cafe. Nowe parzenie - Pani Karolina (Barbara Wypych)
Camera Cafe. Nowe parzenie - Pani Karolina (Barbara Wypych)
Jest to oczywiście przykre, jak widzi się oczywiście bardzo utalentowanych aktorów, którzy grają główne role od lat, a jest cała masa osób wykwalifikowanych aktorów i aktorek, którzy czekają na swoją kolej i nie mogą się tej swojej szansy doczekać. tTo niesprawiedliwe, ale to też jest element tego zawodu i trzeba być tym wszystkim mądrym, żeby wykorzystać ten wolny czas najlepiej jak się da
dodała
Autorka/Autor: Małgorzata Czop