"Szpital św. Anny", odc. 117. Strecker poróżni Wrońskich? Łukasz pokłóci się z ojcem. "Nie muszę ci się z niczego tłumaczyć" [PRZED EMISJĄ W TV]
- Co wydarzy się w 117. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?
"Szpital św. Anny", odc. 117.
Łukasz Wroński (Jakub Świderski) w ostatnich odcinkach serialu znalazł się na ustach całego szpitala. Wszystko za sprawą niespodziewanej decyzji Streckera, który postanowił mianować kardiochirurga swoim zastępcą. Łukasz przyjął stanowisko, co wzbudziło spore kontrowersje wśród jego współpracowników. Jeden z lekarzy na kardiologii kąśliwie stwierdził nawet, że Łukasz "zawsze musi mieć w szpitalu jakiegoś tatusia". Wroński przekonywał Kaję (Ada Szczepaniak), że zgodził się być zastępcą dyrektora, by patrzeć mu na ręce, a w tym celu musiał być blisko niego. Piotrowska nie wierzyła jednak w jego szlachetne pobudki.
W 117. odcinku serialu w Szpitalu św. Anny zjawi się Krzysztof Wroński (Krzysztof Głuchowski). Były dyrektor i jego syn wyjdą na zewnątrz i utną sobie niezbyt przyjemną pogawędkę. Krzysztof nie będzie ukrywał, że nie rozumie, dlaczego jego syn przyjął posadę zaoferowaną przez Streckera.
- Możesz mi powiedzieć, co ty robisz? - zapyta rozgniewany Krzysztof.
- Możesz się najpierw uspokoić? -odpowie Łukasz.
- Ale ja jestem spokojny, dowiedziałem się właśnie o twoim awansie - oznajmi Krzysztof.
Łukasz wytłumaczy ojcu, że stanowisko zastępcy dyrektora nie jest niczym nadzwyczajnym i można je znaleźć w większości szpitali. Kąśliwie stwierdzi również, iż Krzysztof, który nie wyznaczył zastępcy, po prostu nie chciał dzielić się władzą.
- Władzą? Ty myślisz, że chodzi o władzę? - zapyta syna Krzysztof.
- Nie, myślę, że jestem dorosły i nie muszę ci się z niczego tłumaczyć - odpowie Wroński.
Krzysztof będzie próbował wyjaśnić synowi, że Strecker nie ma dobrych intencji, nie dba o losy szpitala i jego pacjentów. Łukasz wyjaśni, że na swoim stanowisku będzie mógł nieco bliżej przyglądać się poczynaniom dyrektora.
- A więc panie dorosły Łukaszu, posłuchaj, jeżeli myślisz, że Strecker gra czysto, to się naprawdę mylisz. A poza tym on ma gdzieś pacjentów i gdzieś ten szpital - stwierdzi.
- Robię to po to, żeby mu patrzeć na ręce - odpowie kardiochirurg.
Krzysztof zasugeruje także, iż Strecker nie wybrał Łukasza na stanowisko z przekonaniem, że ten jest najlepszym kandydatem. Gdy zaś Wroński stwierdzi, iż nie interesują go powody dyrektora, jego ojciec wspomni o jednym możliwym scenariuszu.
- A nie myślisz, że wybrał cię dlatego, że myśli, że można tobą manipulować? - zapyta Krzysztof.