"Szpital św. Anny", odc. 164. Gośka zaskoczyła Martę, Zarzecka postawiła Wrońskiego w niezręcznej sytuacji... [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 164. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny" - kiedy i gdzie oglądać?
Przegapiłeś odcinek "Szpitala św. Anny" w TVN? Nadrobisz w Player.pl! Czeka tam na Ciebie najnowszy sezon oraz poprzednie edycje programu.
"Szpital św. Anny", odc. 164. Pacjent z niepokojącym ugryzieniem na SOR-ze. Kaśka i Maciek uratowali sytuację
W dniu otwarcia bazy pogotowia lotniczego Zarzecka (Natalia Strzelecka) odwiedziła gabinet Wrońskiego (Jakub Świderski). Oznajmiła, że po uroczystości odbędzie się kolacja z ludźmi z urzędu miasta i urzędu wojewódzkiego. Łukasz miał dyżur, lecz Aldona uważała, że powinien pojawić się na spotkaniu. Zaznaczyła, że zjawią się na nim osoby, od których wiele zależy i poleciła mu znaleźć zastępstwo.
Na SOR trafił mężczyzna z wysoką gorączką, który niedawno przeszedł przeszczep nerki. Zajęły się nim Gośka (Katarzyna Glinka) i Sabina (Katarzyna Bujakiewicz). Abratowska obawiała sie, że mogło dojść do odrzucenia przeszczepu, lecz stan nerki okazał się dobry. Pacjent miał zapalenie płuc, a Gośka odkryła też niepokojący ślad po ugryzieniu na jego klatce piersiowej. Sprawcą był jego synek, którego żona zabrała do szpitala. Maluch cały czas płakał. Sabina zbadała go i wezwała Kaśkę (Joanna Liszowska).
Kaśka odkryła ogniska martwicze w ustach malucha, mogły to być powikłania po ząbkowaniu. Hajduk zleciła badania, by ustalić, jaka bakteria odpowiada za dolegliwości dziecka. Matka chłopca była załamana, po przeszczepie męża było jej ciężko pogodzić pracę i macierzyństwo, nie miała nikogo do pomocy. Jej mąż czuł się zaś bezsilny. Kaśka przekazała informację o infekcji u dziecka Maćkowi (Piotr Stramowski), który miał usunąć zainfekowaną tkankę pacjentowi z SOR-u. Zabieg zakończył się pomyślnie. Żona mężczyzny postanowiła zaś poprosić o pomoc rodziców.
"Szpital św. Anny, odc. 164. Gośka otworzyła się przed Sabiną
Gośka opowiedziała Sabinie o swojej przeszłości. Wyznała, że będąc w domu dziecka, namówiła Sarę, by obie ukradły samochód wychowawcy i pojechały na koncert. Doszło do wypadku. Sara była wówczas w procesie adopcyjnym. Ludzie, który mieli zostać jej rodziną dowiedzieli się o wszystkim i zrezygnowali. Sara później nigdy nie została adoptowana. Gośka ułożyła sobie życie, Sara zaś nie. Abratowska czuła się winna. Sabina uważała jednak, że nie może być odpowiedzialna za Sarę do końca życia.
Gdy zjawiła się Sara, Gośka zaprowadziła ją do bazy pogotowia lotniczego. Jasno dała do zrozumienia, że nie da się szantażować. Zaznaczyła, że kiedyś obie były w tym samym punkcie, jednak jej udało się wyjść na prostą. Sara była wyraźnie urażona. Gośka jednak nie ustąpiła. Zaproponowała Sarze pracę w firmie sprzątającej nową bazę.
"Szpital św. Anny", odc. 164. Otwarcie bazy LPR i nowy rozdział w życiu Marty
Marta (Klaudia Koścista) odwiedziła Gośkę w siedzibie LPR-u. Nie ukrywała, jak bardzo cieszy się, iż rozpocznie pracę w jednostce. Abratowska oznajmiła jednak, że... ma już pełny skład zespołu i nie ma w nim miejsca dla Marty! Stwierdziła, że niczego jej nie obiecywała. Galica była wściekła. Miała dość tego, jak traktuje ją Gośka. Nie wiedziała, czym sobie na to zasłużyła. Sprzeczkę ratowniczki i lekarki przerwał hałas. Sara spadła z drabiny, a środek czyszczący dostał się do jej oka. Marta natychmiast zaczęła działać i udzieliła kobiecie pomocy.
Wkrótce Gośka oficjalnie otworzyła bazę pogotowia lotniczego. Na uroczystości zjawił się Wroński, a także Wojtek (Mateusz Mosiewicz), który w przeszłości sam uczestniczył w lotach. Rozmowę kuzynów przerwała Zarzecka, przypominając Łukaszowi o kolacji. Zaproponowała podróż jednym samochodem, lecz Wroński odmówił. Marta pożaliła się Wojtkowi na Gośkę. Nie wiedziała, jak ma się przy niej zachowywać. Nazwała nawet Abratowską "jędzą", twierdząc, że lekarka się na nią uwzięła. Gośka wszystko słyszała...
Gośka zaprowadziła Martę do bazy. Zapoznała ją z ekipą, w tym pilotem, Dominikiem Sokołem, który wcześniej przekonywał Galicę, że przyszedł naprawić dach w bazie. Niespodziewanie Gośka przedstawiła Martę jako... nową ratowniczkę w zespole! Wszyscy powitali ją z otwartymi ramionami.
"Szpital św. Anny", odc. 164. Maciek nie potrafił zaufać Alicji
Kaśka zatrzymała Maćka przed szpitalem, widziała, że był zdenerwowany. Chirurg miał odwieźć Alicję (Anna Czartoryska-Niemczycka) na lotnisko. Bał się, że mimo zapowiedzi, Sanewska jednak nie wróci do Polski. Kaśka zasugerowała, że powinien dać mamie Olka kredyt zaufania. On stanowczo zaznaczył, że robił to już wielokrotnie. Zasugerował nawet, że Kaśka nie powinna wypowiadać się na ten temat, lecz nie dokończył zdania. Oboje przeprosili się wzajemnie.
Gdy Bilewicz wrócił do domu, Alicja oznajmiła, że chce powiedzieć Olkowi, że wraca do Polski. Maciek stanowczo jej zabronił. Polecił jej wstrzymać się do chwili, gdy będzie pewna swojej decyzji. Sanewska podkreśliła, że nie zawiedzie i chirurg może jej zaufać. Maciek jednak nie był przekonany.
"Szpital św. Anny", odc. 164. Zarzecka postawiła Wrońskiego w niezręcznej sytuacji
Wroński zajmował się pacjentem, który miał wystartować w biegu poświęconemu pamięci kolegi. Mężczyzna ostatnio szybko się męczył. Łukasz przeprowadził testy wytrzymałościowe, podczas których wystąpiły problemy oddechowe. Zastawka w sercu mężczyzny blokowała przepływ krwi. Udział w biegu był wykluczony. Pacjent był załamany, odmawiał też zabiegu, który mógłby poprawić jego stan. Próbował nawet wypisać się na żądanie, jednak nie zdążył opuścić szpitala, zasłabł na korytarzu.
Zychowicz (Rafał Dziwisz) przejął pacjenta, by Łukasz mógł udać się na otwarcie bazy LPR. Mężczyzna nadal chciał wziąć udział w memoriale na cześć kolegi, który uratował mu życie. Ordynator przekonał go jednak, że musi przede wszystkim żyć. Po powrocie Wrońskiego pacjent zgodził się na leczenie.
Później Wroński i Zarzecka zjawili się na umówionym spotkaniu. Po kolacji audytorka oznajmiła, że ma do Łukasza jeszcze jedna sprawę, zaproponowała, by udali się do barku. Dyrektor chciał porozmawiać następnego dnia w szpitalu, lecz Aldona nalegała. Kobieta pochwaliła Łukasza za wcześniejsze spotkanie i stwierdziła, iż chciałaby zobaczyć go bez pancerza. Wspomniała o tym, że oboje są dorośli, mają wolny wieczór. Stwierdziła, że odczytała sygnały Wrońskiego. Lekarz był wyraźnie zmieszany całą sytuacją.
Nagle zadzwonił Wojtek. Łukasz odebrał, udając, że to pilny telefon ze szpitala. Oznajmił Aldonie, że u pacjenta wystąpiło zagrożenie życia, po czym szybko ulotnił się z lokalu. Gdy Wojtek zadzwonił ponownie, Wroński powiedział, że skontaktował się z nim w dobrym momencie i go uratował.