- Co wydarzyło się w 85. odcinku "Szpitala św. Anny"
"Szpital św. Anny", odc. 85. Zosia poznała prawdę ws. ojca Kalinki!
Zosia (Julia Kamińska) przed dyżurem spotkała się z pracownicą ośrodka adopcyjnego. Ta poinformowała ją, że Dariusz Sołtys, który podawał się za biologicznego ojca Kalinki, naprawdę nim jest. Wyniki badań DNA oznaczały więc, że procedura adopcyjna dziewczynki zostanie wstrzymana. Kalinka tymczasowo mogła jednak pozostać pod opieką Koneckiej i jej męża. Zosia zapytała, czy ona i Filip mogliby spotkać się z ojcem Kalinki. Uważała, że mogą przekonać mężczyznę, by pozwolił im adoptować dziecko.
Przed szpitalem spotkała Rogowskiego (Rafał Kosecki). Powiedziała mu, że wraz z Filipem mogą stracić Kalinkę. Martwiła ją również atmosfera panująca w szpitalu. Mirek uważał jednak, że nowy dyrektor musi jedynie "oznaczyć teren" i wkrótce wszystko wróci do normy.
"Szpital św. Anny". Zosia poszła na noże z Sabiną!
Podczas dyżuru Zosię wyraźnie zirytowały kolejne zmiany, które zauważyła na SOR-ze. Wprost zapytała Mirka, kto postanowił "poprzestawiać" wszystko na oddziale ratunkowym. Okazało się, że odpowiedzialna była Sabina (Katarzyna Bujakiewicz). Pielęgniarka zapewniła Konecką, że zmiany miały poprawić logistykę, przepływ pacjentów i kontrolę zasobów. Zapewniła też, że wcześniej poinformowała wszystkich o nowych porządkach drogą mailową - z przekąsem pytając, czy Zosia sprawdziła już służbową pocztę.
Pod opiekę Zosi trafiła 17-latka z objawami zapalenia gardła, problemami z drogami moczowymi. i bólem w podbrzuszu. Gdy Konecka badała pacjentkę, nagle przerwała jej Sabina. Uważała, że USG przy objawach pacjentki jest nieuzasadnione, jednak Zosia wiedziała swoje. Niedługo później koordynatorka SOR poprosiła Konecką na stronę. Zaczęła wyliczać wszystko, co Zosia zleciła, by zdiagnozować nastolatkę - USG, 3 podania dożylne, drogie antybiotyki. Konecka uzasadniła podjęte kroki podejrzeniem sepsy u nastolatki. Sabina stwierdziła zaś, że docenia troskę jednak, "to kosztuje więcej niż refundacja". Wówczas Zosia nie wytrzymała...
- Ratuję ludzi. Tak to kosztuje, ale na pewno mniej niż zaniechanie - powiedziała, po czym oddaliła się i na odchodne trzasnęła drzwiami.
Lekarka zauważyła u 17-latki opuchnięty staw i wysypkę. Ostatecznie okazało się, że nastolatka cierpiała na rzeżączkę, a zaraziła się nią od matki, która w pośpiechu użyła jej ręcznika.
"Szpital św. Anny", odc. 85. Marta nadal bała się stalkera. Kaja postanowiła pomóc
Kaja (Ada Szczepaniak) odebrała telefon od Kajetana. Inwestor poinformował ją, że jego zespół przygotował kilka projektów kardiobiustonosza i chciał się spotkać w tej sprawie. Piotrowska się zgodziła. Na dyżurze lekarka odwiedziła ojca Marty, który dochodził do siebie po operacji. Mężczyzna był przejęty tym, że Makowiec nadal pozostawał na wolności, chciał wyjść ze szpitala, lecz Kaja uważała, że powinien spędzić na oddziale jeszcze kilka dni.
Na dyżurze Kaja zadzwoniła do Tomka (Piotr Nerlewski), by dowiedzieć się, co z Martą (Klaudia Koścista). Ratowniczka nadal drżała o swój los, gdyż Makowiec wciąż pozostawał bowiem na wolności. Tomek bardzo martwił się o ukochaną, uważał, że nie jest już tą samą osobą. Kaja zaproponowała więc, że po pracy odwiedzą ich razem z Wojtkiem (Mateusz Mosiewicz).
"Szpital św. Anny", odc. 85. Kaja spotkała się z Kajetanem. Postawiła sprawę jasno
Piotrowska poinformowała Wojtka, że zanim wyruszą do mieszkania Marty, musi spotkać się z Kajetanem. Fidor nie był zachwycony tą informacją, Uważał, że inwestor szuka każdego pretekstu do tego, by spotkać się z lekarką. Jasno dał Kai do zrozumienia, że nie ufa Kajetanowi - nie po tym, co od niego usłyszał. Piotrowska zaznaczyła jednak, że projekt biustonosza kardiologicznego jest dla niej ważny i nie zamierza z niego rezygnować, zaś relację z Kajetanem traktuje czysto zawodowo. Liczyła, że Wojtek to zrozumie.
Na dyżurze Kaja zajmowała się kobietą ze stłuczeniem serca, która spadła ze schodów. Córce pacjentki była przekonana, że za wypadek matki odpowiedzialny jest jej partner - kiedyś widziała już bowiem, jak podniósł rękę na jej matkę. Choć pacjentka Kai przekonywała, że jest szczęśliwa, w końcu wyznała lekarce prawdę. Jej upadek nie był wypadkiem - to parter ją popchnął.
Nieco później Wojtek odnalazł Kaję w bufecie. Przyznał jej rację - zaufanie to podstawa. Fidor polecił lekarce dokończyć projekt, zapowiadając, że nie będzie jej ograniczał. Zaproponował jednak, że zawiezie ją na spotkanie z Kajetanem i zaczeka w samochodzie. W końcu Makowiec nadal był na wolności. Podczas spotkania Kajetan wyznał Kai, że cieszy się, że na siebie trafili. Stwierdził, że ostatnie wydarzenia uświadomiły mu, że lekarka jest dla niego ważna. Kaja szybko mu przerwała. Oznajmiła, że kocha Wojtka i chce z nim być, a ich relację traktuje czysto służbowo.
"Szpital św. Anny", odc. 85. Kalinka miała wypadek!
Podczas dyżuru Zosia odebrała telefon z ośrodka adopcyjnego. Za godzinę ona i Filip mogli spotkać się z biologicznym ojcem Kalinki! Lekarka nadał była w pracy, jednak poprosiła Rogowskiego o zastępstwo i stawiła się w ośrodku adopcyjnym. Na miejscu nie było jednak Filipa.
Konecka szybko zadzwoniła do męża, a ten poinformował ją, że jest w szpitalu z Kalinką. Na chwilę zostawił dziewczynkę na przewijaku, a ta spadła. Ojciec Kalinki usłyszał ich rozmowę i oznajmił, że nie mają już o czym rozmawiać i "nie ma opcji, by dostali Kalinkę".
Czy Kalinka jest cała? Czy Zosia i Filip nie poddadzą się w walce o dziewczynkę? Dowiecie się, oglądając kolejne odcinki "Szpitala św. Anny" od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN.
Autorka/Autor: Olga Konarzycka