"Szpital św. Anny", odc. 82. Marta wróciła do domu. Czy jest już bezpieczna?
Marta (Klaudia Koścista) mogła opuścić szpital, do którego trafiła po ucieczce z kryjówki Makowca. Zosia (Julia Kamińska) poleciła przyjaciółce dużo odpoczynku, a Tomek (Piotr Nerlewski) zapowiedział, że nie opuści jej nawet na krok. Na szpitalnej sali zjawiły się pozostałe przyjaciółki Galicy, które w końcu mogły odetchnąć z ulgą - Marta i Kaja były już bezpieczne.
Po powrocie do mieszkania Galica nadal była pełna obaw. Gdy dowiedziała się o zmienionych zamkach, od razu zapytała Tomka, czy ktoś ma dostęp do kluczy. Jaworski uspokoił ukochaną - przed blokiem czuwała policja, a on sam nie miał zamiaru opuścić jej boku. Zapytał także, czy Galica chciałaby porozmawiać z psychologiem, lecz ta odmówiła.
"Szpital św. Anny", odc. 82. Dyrektor Wroński został zwolniony!
Gdy Zosia rozmawiała przez telefon z Filipem, jej oczom ukazała się zaskakująca scena. Dyrektor Wroński (Krzysztof Głuchowski) maszerował szpitalnym korytarzem w asyście ochroniarza. Chwilę później Konecka usłyszała od Bończyka (Michał Pietruś), że dyrektor chyba został zwolniony! Lekarka szybko poinformowała Rogowskiego (Rafał Kosecki), jednak ten nie był szczególnie przejęty. Przypomniał Koneckiej, jak Wroński próbował chronić syna, stwierdził również, że za jego rządów w szpitalu na wszystko brakowało pieniędzy i on sam nie będzie za nim płakał.
Zyta (Jolanta Fraszyńska) próbowała wyjaśnić całą sytuację z Krystyną Jaworską (Dorota Segda) i Zdzisławem Myszką. Od inspektora usłyszała, że niedawny audyt wykazał rażącą niegospodarność, a Wroński został natychmiastowo zwolniony.
- Różne rzeczy można o Krzysztofie powiedzieć, ale na głowie stawał, żeby ten szpital na powierzchni utrzymać - broniła dyrektora Orłowicz.
Krystyna przyznała, iż na jaw wychodzą kwestie, o których ona sama nie miała pojęcia i ponoć są silnie dowody, że Wroński doprowadził szpital na skraj upadłości. Myszka zapowiedział zaś, iż to dopiero początek kłopotów Krzyśka.
Orłowicz dowiedziała się również, że wyznaczono pełniącego obowiązku dyrektora, który rozpocznie pracę jeszcze tego samego dnia. Stery w szpitalu przejął Jacek Strecker (Piotr Cyrwus). Bończyk próbował dowiedzieć się nieco o nowym dyrektorze, a informacje, które znalazł, opisywały go w samych superlatywach. Strecker miał być świetnym menedżerem, który wyciągnął z ruiny już dwa szpitale. Onkolog miał nadzieję, że nadeszły dla nich lepsze czasy.
"Szpital św. Anny", odc. 82. Jakie przypadki medyczne zobaczyliśmy w odcinku?
Na SOR trafił pacjent z urazem klatki piersiowej, który wjechał samochodem w drzewo. Dalsza diagnostyka wykazała zmianę w płucach mężczyzny, Bończyk potwierdził obecność guza. Okazało się, że pacjent ma grasiczaka i czeka go operacja.
Kaśka zajmowała się dziewczynką z ostrym zapaleniem pęcherzyka żółciowego. Coś blokowało u niej przepływ żółci i konieczna była operacja. Dziewczynka wkrótce miała wyjechać z ciocią do Tajlandii. Okazało się, że to ciotka dziecka była jej biologiczną matką. Kobieta chciała mieć wpływ na leczenie, lecz to matka dziecka będąca jej prawną opiekunką miała ostatnie słowo i zgodziła się na operację. W drogach żółciowych dziewczynki znaleziono pasożyty występujące w Azji - którymi ta musiała zarazić się podczas wcześniejszej podróży z ciotką.
"Szpital św. Anny", odc. 82. Dyrektor Strecker wprowadza nowe porządki. Lekarze są w szoku
Nowy dyrektor wezwał lekarzy na odprawę. W spotkaniu uczestniczyli ordynatorzy oddziałów, w tym Zyta, Kaśka i Zychowicz (Rafał Dziwisz). Strecker zapowiedział, że w szpitalu szykuje się więcej zmian, tłumacząc, iż sytuacja finansowa placówki wymaga zdecydowanych i natychmiastowych ruchów. Przedstawił też wszystkim nowe zasady.
- Od dzisiaj, żadnych badań, które nie są koniecznie potrzebne. Skracamy czas przyjęcia pacjentów, żeby maksymalizować wydajność. Nierentowne oddziały muszą odzyskać swoją rentowność, jeżeli tego nie zrobią zostaną zamknięte. Czyli, proszę państwa, koniec z niegospodarnością - oznajmił lekarzom.
Po spotkaniu Zyta, Kaśka i Zychowicz zostali na chwilę w sali. Każde z nich zdawało się być dość sceptycznie nastawione do słów nowego dyrektora.
- On tak serio? Będzie zamykał oddziały? - zastanawiała się Kaśka
- Onkologia nigdy nie była rentowna, ale w sumie, po co komu onkologia... - zakpiła Zyta.
- To jest jakaś hucpa - skomentował ostro Zychowicz.
"Szpital św. Anny", odc. 82. Zosia otrzymała upomnienie od dyrektora, a Sabina została koordynatorką SOR
Zosia zajmowała się starszą pacjentką z zawrotami głowy. Poleciła kobiecie wizytę u neurologa i dowiedziała się, że ta odbyła już taką prywatnie i otrzymała skierowania na szereg badań, na które nie było jej stać. Konecka próbowała wykonać część z nich w szpitalu, w ramach diagnostyki. To spotkało się ze stanowczym sprzeciwem Sabiny Krawczyk (Katarzyna Bujakiewicz).
Gdy później Zosia chciała założyć pacjentce holter, interweniował Mirek. Obawiał się, że nadgorliwość koleżanki, może narobić im kłopotów. Do dyskusji wtrąciła się Sabina. Wkrótce na SOR-ze zjawił się nowy dyrektor. Zapytana o temat rozmowy Zosia wspomniała o pacjentce po serii mikroudarów i niezbędnej diagnostyce. Sabina uważała, że kobieta powinna zostać odesłana do poradni, gdyż jej stan nie zagraża życiu ani zdrowiu. Strecker postawił zaś sprawę jasno: Konecka dostosuje się do wytycznych albo narobi sobie kłopotów.
Na nic zdały się tłumaczenia Zosi. Strecker dał do zrozumienia, że od teraz w szpitalu obowiązuje zero tolerancji dla "marnowania pieniędzy i naginania procedur", a następnie udzielił Zosi upomnienia za "samowolkę". Dyrektor mianował również Sabinę Krawczyk koordynatorką SOR mającą nadzorować cały oddział.
Jak będzie wyglądał szpital pod rządami Jacka Streckera? Czy bohaterom uda się dogadać z nowym dyrektorem? Dowiecie się, oglądając kolejne odcinki "Szpitala św. Anny" od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN.
Autorka/Autor: Olga Konarzycka
Źródło zdjęcia głównego: x-news