"Szpital św. Anny". Marta wyjawiła sekret Tomka, Kaśka i Bartek znów się zbliżyli, Daria pokazała pazurki, a na SOR-ze... strzelanina

"Szpital św. Anny". Marta wyjawiła sekret Tomka, Kaśka i Bartek znów się zbliżyli, Daria pokazała pazurki, a na SOR-ze... strzelanina
"Szpital św. Anny". Marta zdradziła sekret Tomka. Matka lekarza dowiedziała się prawdy
Co wydarzyło się w 38. odcinku "Szpitala św. Anny"? Odcinek obfitował w emocje. Do szpitala trafiła pacjentka z silnym bólem brzucha - okazało się, że choruje na nowotwór. Naćpany pacjent ukradł broń funkcjonariuszowi policji i mierzył z broni do pacjentów i personelu szpitala. Marta i Tomek prawie wyszli na prostą, ale... Przeczytaj pełny opis odcinka i koniecznie oglądaj serial od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN!

"Szpital św. Anny". Zagrożenie wybuchem gazu w kamienicy. Co wydarzyło się u Marty?

Ratownicy zostali wezwani do kamienicy. Kiedy przyjechali na miejsce, przed budynkiem pojawiła się kobieta, która dzwoniła pod 999. To matka chłopaka, który jest pod wpływem niewiadomych substancji. Na miejsce została również wezwana policja z uwagi na agresywne zachowanie. Funkcjonariusze chcieli użyć gazu, by wejść do kamienicy, jednak Marta wybiła im to z głowy.

- To może pogorszyć jego stan - powiedziała.

19-latek "terroryzował" całą kamienicę. Odkręcił gaz. Kamienicy groził wybuch. Na miejscu pracowali również strażacy. Ostatecznie podjęto decyzję o wyważeniu drzwi.

W środku 19-latek próbował zaatakować funkcjonariuszy nożem. Został postrzelony w ramię. Ratownicy zabrali go do szpitala.

W karetce podczas transportu nastolatka do szpitala towarzyszył policjant, który... próbował poderwać Martę. To rozzłościło Tomka. Powiedział wprost, że ratowniczka to jego dziewczyna i spławił absztyfikanta.

Nagle stan chłopaka zaczął się pogarszać. Przyznał się, że wziął metaamfetaminę. Z tachykardią trafił na SOR. Tam przejął go doktor Rogowski.

Tomek zaczął rozmowę z Martą. Zapytał ją, czy powiedziała już rodzicom, że to jego ojczym go oszukał. Nieoczekiwanie przerwała im mama Tomka, która poprosiła, by ratowniczka wrzuciła na swój profil w mediach społecznościowych informacje nt. konferencji. Po chwili jednak zmieniła temat rozmowy i... zaczęła wypytywać ją o Tomka.

"Tomek jest dorosły, sam podejmuje decyzje, co nie znaczy, że wszystkie mi się podobają" - powiedziała i dodała po chwili: "Powinnyśmy jak najrzadziej wchodzić sobie w drogę".

Marta odpowiedziała kąśliwie:

"Przynajmniej w tym jednym się zgadzamy".

"Szpital św. Anny". Pacjent pod wpływem narkotyków groził bronią personelowi szpitala

Policjant, który podrywał Martę, zmienił obiekt zainteresowań i smolik cholewki do jednej z pielęgniarek. W tym czasie, aby przeprowadzić diagnostykę, Konecka i Rogowski odpięli pasy pacjentowi pod wpływem narkotyków. Ten nieoczekiwanie poderwał się z łóżka, odepchnął lekarzy, wyrwał broń policjantowi i celował do wszystkich zgromadzonych na SOR-ze. 

Szpital ewakuowano. Wszyscy zostali przetransportowani do bezpiecznych miejsc. Tomek nagle zorientował się, że wśród miejsc ewakuowanych, które wymieniali policjanci, nie wspomniano o pokoju ratowników. Tam wciąż mogła być Marta. Wyjął telefon. Próbował się do niej dodzwonić. Jednak bezskutecznie. Funkcjonariusz policji musiał powstrzymać lekarza, który chciał ruszyć ukochanej na ratunek.

W międzyczasie policjanci sprowadzili do Szpitala św. Anny matkę agresywnego pacjenta. Kobieta starała się wpłynąć na nastolatka, jednak tylko pogorszyła sytuację. Chłopak wykrzykiwał, że cała ta sytuacja to wina matki i wycofywał się, szukając bezpiecznego schronienia.

W międzyczasie Marta dopinała z matką Tomka formalności związane z promocją konferencji. Gdy zakończyły rozmowę, do pokoju ratowników wtargnął pacjent z bronią. Odepchnął mamę Tomka i groził Marcie. Wziął ją jako zakładniczkę. 

Kiedy Tomek dowiedział się, że Marta i jego matka są zamknięte w bazie ratowników z groźnym i uzbrojonym pacjentem, wpadł w szał.

"On jest totalnie naćpany, może zrobić wszystko" - wykrzyczał.

Marta początkowo opatrzyła głowę "teściowej", a następnie starała się dotrzeć do agresywnego pacjenta. Pytała go, dlaczego to wszystko robi. On krzyczał w amoku, że ma długi. Prawniczka obiecała mu pomoc - długi można unieważnić, szczególnie pożyczki, które brała matka w imieniu syna. Wtedy Marta zauważyła, że rana postrzałowa zaczęła mocniej krwawić. Nagle chłopak osunął się na ziemię.

Lekarze musieli zatamować krwawienie. Podejrzenie odmy i krwawienia wewnętrznego. Podjęto decyzję o natychmiastowej operacji.

"Szpital św. Anny". Marta rozmawiała z matką Tomka. Nastąpiło pojednanie?

Marta dochodziła do siebie po ataku nastolatka w bazie ratowników. Nagle zjawiła się tam matka Tomka. Chciała z nią porozmawiać.

"Pani jest zawsze taka silna?" - zapytała.

"To jakiś zarzut?" - zareagowała Marta.

"Bardzo mi pani dzisiaj zaimponowała. Jest pani wspaniała. Dziękuję" - powiedziała prawniczka i wyszła.

Marta uśmiechnęła się do siebie.

Jednak... to nie było ich ostatnie spotkanie tego dnia. Wieczorem rozmawiali o sprawie małoletniego pacjenta i jego matki. Marta niechcący nawiązała do błędów, które popełnił ojczym Tomka i wspomniała, że mężczyzna teraz żałuje tego, co zrobił.

Matkę Tomka ta informacja wprawiła w osłupienie. Nie miała pojęcia, że jej syn utrzymuje kontakt z ojczymem.

"Szpital św. Anny".

Leniwy poranek w domu Bartka i Darii przerodził się w trudną dyskusję na temat opieki nad dziećmi. Były mąż Kaśki zaproponował, żeby w weekend zabrali dzieci do kina, a potem przygotowali domową pizzę.

"Niekoniecznie" - odpowiedziała Daria. - "Bartek, ja nie będę udawała. Nie lubię dzieci i nie chcę z nimi spędzać czasu. Próbowałam, ale nie".

Bartek był w szoku. Zwrócił uwagę partnerce, że do tej pory podjęła wyłącznie jedną próbę. Daria wyznała, że ta jedna wystarczyła, by uznała, że kompletnie się do tego nie nadaje.

- "Mam mało wolnego czasu, chcę go spędzać z tobą, a nie na niańczeniu dzieci. Jeśli chcesz się z nimi widać, proszę bardzo, ale nie u mnie".

Potem nalegała, by Bartek ustalił opiekę nad dziećmi z Kaśką raz na zawsze.

Rozmowę przerwał telefon od Zosi. Poprosiła Darię o konsultację jej pacjentki, gdy tylko przyjedzie do szpitala. Daria potwierdziła, że się nią zajmie i... rzuciła słuchawką.

Dr Daria Bursztyn wykonała badanie USG. Podejrzenie? Endometrioza. Kobieta została przyjęta na ginekologię, aby wykonać rezonans magnetyczny. I wtedy wszystko stało się jasne. Pacjentka Darii cierpi na adenomiozę. Dodatkowo badanie wykazało blizny po przebytych zabiegach chirurgicznych - albo po wycięciu guza, albo po przebytej aborcji, a także obecność guza.

Daria poszła do pacjentki, by dowiedzieć się, skąd ta zmiana i wyjaśnić, że konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych badań. Przy łóżku kobiety czuwał mąż. Rozmowa odbyła się przy nim. Okazało się, że pacjentka przeszła zabieg usunięcia guza z macicy.

Niestety, biopsja potwierdziła najgorszy scenariusz. Zmiana, którą wykryto podczas badania - to nowotwór. Pacjentka została poinformowana o dwóch możliwościach leczenia: usunięcie guza lub usunięcie całej macicy. Wybrała drugą opcję, ponieważ nigdy nie chciała mieć dzieci. Przyznała się również, że zabieg, o którym wcześniej rozmawiała z dr Bursztyn, to nie było usunięcie guza, a aborcja. Poprosiła Darię, aby ta powiedziała jej mężowi, że usunięcie macicy było konieczne. Ginekolożka jednak odmówiła.

"Ja nie kłamię" - odpowiedziała.

"Szpital św. Anny". Daria spotka się z dziećmi Bartka. Prośba partnera ją... rozśmieszy? [PRZED EMISJĄ W TV]
"Szpital św. Anny". Daria spotka się z dziećmi Bartka. Prośba partnera ją... rozśmieszy? [PRZED EMISJĄ W TV]

"Szpital św. Anny". Bartek odwiedził Kaśkę. Nie chodziło tylko o kawiarkę?

Kaśka usłyszała dzwonek do drzwi. Kiedy je otworzyła, zobaczyła Bartka, który chciał z nią porozmawiać.

"Kawiarkę chciałem wziąć" - powiedział i dodał po chwili. "Jak tam w ogóle?"

Kaśka opowiedziała o tym, co u nich słychać. Że świetnie dogaduje się z Dawidem. Że u nich w porządku.

"Cieszę się, że tutaj wszystko tak jakoś wygląda... bez problemu" - powiedział nieoczekiwanie.

Kaśka zaczęła krzątać się w kuchni, by znaleźć to, po co Bartek przyszedł. Kiedy zauważyła kawiarkę wysoko na półce, próbowała ją zdjąć, ale niechcący strąciła album ze zdjęciami. Bartek podniósł je z ziemi i zaczęli wspominać pierwszy wypad na żagle, wczesne dzieciństwo dzieci i pierwsze choroby.

"Nie zawsze było źle, prawda Kasia?" - powiedział.

"Nie, nie zawsze" - odpowiedziała.

To niezobowiązujące spotkanie okazało się być bardzo emocjonujące.

Kiedy Bartek wyszedł, zadzwonił do Darii. Ona naciskała, by w końcu ustalił z Kaśką, że dzieci nie będą przychodziły do nich do domu.

"Szpital św. Anny". Daria postawi Bartkowi warunki. Chodzi o jego córkę
"Szpital św. Anny". Daria postawi Bartkowi warunki. Chodzi o jego córkę
Źródło: kadr z serialu "Szpital św. Anny"
Przeczytaj więcej