"Szpital św. Anny", odc. 99. Tomek nie wytrzymał napięcia, Bończyk pomógł Zycie, a Kaja poznała nową sąsiadkę [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 99. odcinku "Szpitala św. Anny"?
- "Szpital św. Anny". Kiedy i gdzie oglądać 3. sezon?
"Szpital św. Anny", odc. 99. Trudny dyżur Tomka i Wojtka
W 99. odcinku dwa zespoły ratowników, z Tomkiem (Piotr Nerlewski) i Wojtkiem (Mateusz Mosiewicz) na czele, zostały wezwane do dramatycznego przypadku. Fidor miał okazję współpracować z nową sąsiadką, podkomisarz Hanką Migas (Dominika Feiglewicz-Penarska). Ratownicy zastali na miejscu martwego mężczyznę, Wojtek stwierdził zgon. Gdy usłyszał, że w domu, wraz z matką, znajduje się małe dziecko, był wyraźnie zaniepokojony - w zgłoszeniu była mowa o dwójce maluchów.
Tomek zajął się nieprzytomną 6-latką, której ojciec podał leki. Podejrzewał opioidy. Zrozpaczona matka opowiedziała lekarzowi, że jej były mąż miał przywieść dzieci rano. Gdy ona przyjechała na miejsce, mężczyzna trzymał nóż, powiedział, że zabierze dzieci ze sobą. Wojtek rozpoczął poszukiwania syna kobiety. Znalazł go w piwnicy, nieprzytomnego i z urazem głowy. Przypuszczał, że chłopiec mógł spaść ze schodów. Nagle nastąpiło zatrzymanie krążenia. Później 10-latek i jego siostra zostali przewiezieni do szpitala. Dziewczynka jeszcze na miejscu zareagowała na podane przez Tomka leki, lecz z jej bratem było znacznie gorzej.
Hanka przekazała Wojtkowi, że nieżyjący mężczyzna mocno przeżył rozwód, jednak jakoś się trzymał, a dla dzieci zrobiłby wszystko. Ona i Fidor zgodnie przyznali, że są dni, kiedy nienawidzą swojej pracy. Dramat dwójki dzieci bardzo przeżywał również Tomek, który wiózł do szpitala dziewczynkę. Jej matka nie rozumiała, jak były mąż mógł zrobić coś takiego, bardzo kochał dzieci i zapewniał, że nigdy nie stanie im się krzywda.
W szpitalu stan dziewczynki zaczął się powoli stabilizować. Jej brat dotarł do placówki znacznie później, w karetce ratownicy musieli go ponownie reanimować. Stan chłopca był krytyczny. Rogowski (Rafał Kosecki) wyjaśnił przerażonej matce, że oprócz zatrucia lekami, jej syn miał też uraz głowy, lekarze musieli sprawdzić, czy nie wystąpiło krwawienie śródczaszkowe. Wkrótce córka kobiety odzyskała przytomność. Jej brat musiał być operowany, jednak zabieg zakończył się pomyślnie.
"Szpital św. Anny", odc. 99. Tomkowi puściły nerwy. Nie wytrzymał
Po akcji Tomek i Wojtek wyszli na zewnątrz. Nagle zjawił się mężczyzna, zaczął krzyczeć na Jaworskiego, zarzucając mu, że prawie zabił jego matkę. Lekarz pamiętał ten przypadek, wyjaśnił, że pomógł kobiecie, a jej wydłużony transport do szpitala spowodowany był koniecznością nagłego zatrzymania karetki. Gdy w pewnym momencie Jaworski chciał się oddalić, mężczyzna powstrzymał go ręką. Wówczas Tomek nie wytrzymał, złapał mężczyznę i przycisnął go do ściany. Wojtek próbował go powstrzymać, lecz lekarzowi puściły nerwy.
- Ty myślisz, że naprawdę chcemy, żeby nam pacjenci umierali? Że się z kumplem zakładamy, ilu dzisiaj zejdzie? 2, 3, 4? Chciałbyś się zamienić? Dzisiaj dwójkę dzieci ratowaliśmy, bo ich ojciec podał im truciznę. Chciałbyś tak, dałbyś radę, co? po co tu przyszedłeś, żeby się wyżyć? - grzmiał Jaworski, a mężczyzna ucichł.
Chwilę później Tomek ruszył na kolejne wezwanie. Wojtek przypomniał zaś mężczyźnie, że napaść na ratownika jest karalna. Nieco później lekarze znów spotkali się przed szpitalem. Jaworski wyjaśnił koledze, że nie wytrzymał. Ten zaś poinformował go, że mężczyzna nie wniesie na niego skargi. Nagle na horyzoncie pojawiła się Hanka. Gdy Tomek spytał, czy znają się z Wojtkiem, przedstawiła się jako jego sąsiadka. Przekazała też lekarzom kilka nowych ustaleń w sprawie przy której współpracowali.
"Szpital św. Anny", odc. 99. Zyta i Wroński razem walczyli o pacjenta
Zyta (Jolanta Fraszyńska) będąc w domu, otrzymała telefon od ojca pacjenta, który był w trakcie chemioterapii. Chłopak gorzej się poczuł i był w drodze do szpitala. Gdy Orłowicz zjawiła się na miejscu, dowiedziała się, że pacjent ma duszności i problemy z sercem. Wkrótce na SOR-ze zjawił się kardiolog, Łukasz Wroński (Jakub Świderski). Niestety nie miał dobrych wiadomości - zauważył u pacjenta początki niewydolności serca.
Okazało się, że chemioterapia nadwyrężyła serce mężczyzny. Wroński uważał, że należało odstawić chemię i wdrożyć leki wspomagające. Zyta przypomniała mu jednak, że nadal musiała wyleczyć raka u pacjenta. Podczas ich rozmowy nagle pojawił się temat dzieci Łukasza, które lekarz zabrał do siebie na noc. Wroński zapowiedział, że zrobi wszystko, by odzyskać względy ich matki i naprawić to, co zepsuł.
Wkrótce Zyta przekazała swemu pacjentowi złe wieści - chemia uszkodziła mu serce, lecz nie zmniejszyła guza. W tym wypadku Orłowicz widziała tylko jedno wyjście, a była nim amputacja nogi. Wyjaśniła mężczyźnie, że walczyli do końca, jednak bez operacji pojawią się przerzuty. Chłopak początkowo nie chciał nawet słyszeć o operacji. Ostatecznie jednak zmienił zdanie.
"Szpital św. Anny". Zyta nie zamierzała ustąpić Streckerowi. Z pomocą przyszedł Bończyk
W trakcie dyżuru Zyta została wezwana przez Streckera (Piotr Cyrwus). Dyrektor oznajmił lekarce, że odrzucił jej wniosek o zatrudnienie rehabilitanta onkologicznego, tłumacząc decyzję złą sytuacją finansową szpitala. Orłowicz próbowała wyjaśnić, że jej pomysł przyniósłby same korzyści dla pacjentów, poprawiły jakość ich życia, zmniejszyły ryzyko powikłań. Strecker był jednak nieugięty - nie ma pieniędzy, nie będzie rehabilitanta. Stanowczo zaznaczył, że to on będzie decydował o kwestiach finansowych, po czym zakończył rozmowę. Dla Zyty był to dopiero początek.
Lekarka poprosiła Bończyka (Michał Pietruś), by znalazł wyjście z sytuacji. Podkreśliła, że "życie dyrektora" jest w rękach Sergiusza, gdyż ona nie zamierza łatwo odpuścić. Ostatecznie Bończykowi udało się udowodnić, że pomysł Zyty będzie opłacalny dla szpitala. Gdy Strecker zapoznał się z dokumentacją, musiał dać za wygraną. Zyta stwierdziła, że wszystko "ładnie się poukładało", zaś dyrektor zauważył, że lekarka nigdy nie odpuszcza. Orłowicz przyznała mu rację, sugerując, że jest to "przyjacielskie ostrzeżenie". Z Bończyka była zaś bardzo dumna.
"Szpital św. Anny", odc. 99. Kaja poznała sąsiadkę Wojtka. Nie była zachwycona
Po trudnym dyżurze Wojtek, Tomek i Rogowski rozmawiali w recepcji. Nagle Jaworski ogłosił, że zamierza ponownie oświadczyć się Marcie (Klaudia Koścista) - tym razem w obecności jej rodziców i w duchu góralskiej tradycji. Po powrocie do domu Marta od razu zapytała Tomka o samopoczucie, Artur o wszystkim jej powiedział. Lekarz przytulił jedynie narzeczoną, mówiąc, że ją kocha.
Wojtek odwiózł do domu sąsiadkę, którą raz jeszcze spotkał w szpitalu. Gdy Kaja (Ada Szczepaniak) wracała do domu z zakupami, zadzwoniła do ukochanego. Nagle zobaczyła jego samochód oraz... Hankę. Lekarka ruszyła w ich kierunku, po czym poprosiła, by Wojtek przedstawił nieznajomej. Hanka sama oznajmiła, że jest ich nową sąsiadką i dużo słyszała o Kai. Piotrowska nie mogła jednak powiedzieć tego samego. Zrobiło się niezręcznie...
Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN. Serial można również oglądać na platformie Player.pl.
Autorka/Autor: Olga Konarzycka
Źródło zdjęcia głównego: x-news