- Kim jest Krzysztof Wroński?
- Kto gra Krzysztofa Wrońskiego w "Szpitalu św. Anny"?
"Szpital św. Anny". Kto gra Krzysztofa Wrońskiego?
Krzysztof Wroński to bohater "Szpitala św. Anny", który występuje w serialu od 1. sezonu. W postać tę wciela się Krzysztof Głuchowski.
"Szpital św. Anny". Kim jest Krzysztof Wroński?
Krzysztof Wroński to dyrektor Szpitala św. Anny. Prywatnie jest ojcem kardiochirurga Łukasza Wrońskiego i dziadkiem dwójki jego pociech. Wroński jest również wujem Wojtka Fidora.
Dyrektora poznaliśmy w 6. odcinku "Szpitala św. Anny", kiedy to Zyta została wezwana do jego gabinetu. Wroński próbował wówczas przekonać ordynatorkę Onkologii, by ta powstrzymała się od złożenia skargi do Izby Lekarskiej na lekarza, który błędnie zdiagnozował jej pacjentkę. Dał się wówczas poznać jako człowiek elegancki, spokojny i unikający konfliktów. W jednym z odcinków dowiadujemy się również, iż on i Zyta znają się od 30 lat.
W 1. sezonie serialu Wroński najczęściej pojawiał się na ekranie w sytuacjach związanych z jego synem. Dyrektor bronił Łukasza w obliczu oskarżeń ze strony Kai, a w ramach rozwiązania zaproponował lekarce przeniesienie do innego szpitala. Choć Zyta próbowała skłonić go do zmiany postawy, Wroński nadal uważał zarzuty Piotrowskiej za bezpodstawne pomówienia. Gdy zaś Kaja nie dawała za wygraną, dyrektor zagroził, iż zadba o to, by w przyszłości nie znalazła ona pracy w żadnym z krakowskich szpitali - choć wcześniej zapewniał, że w obliczu konfliktu nie staje pod żadnej ze stron. W 2. sezonie jego postawa doprowadziła nawet do ostrej kłótni z Zytą.
Z czasem Wroński uświadomił sobie jednak, że zachowanie jego syna wymyka się spod kontroli. Po tym, jak Łukasz złożył na Kaję skargę do Izby Lekarskiej w 2. sezonie serialu, dyrektor postanowił interweniować. Wezwał syna na dywanik i postawił mu ultimatum. Kazał Łukaszowi wstrzymać się od zeznawania przeciwko Kai i przeprosić skrzywdzone kobiety, zapowiadając, że jeśli tego nie zrobi, ona sam będzie zeznawał przeciwko niemu. Zagroził też synowi publicznym zwolnieniem.
"Szpital św. Anny". Dyrektor Wroński wdał się w niespodziewany romans
W 2. sezonie serialu w życiu Wrońskiego narodziła się dość niespodziewana relacja. W jednym z odcinków Daria Bursztyn zaoferowała dyrektorowi bilety do teatru, zaś ten zaproponował, by zobaczyli spektakl razem. Spotkanie przerwał jednak telefon od Wojtka, który powiadomił wujka o tym, że jego syn trafił do szpitala. Przerażony Wroński pospiesznie opuścił wówczas teatr, nie wyjaśniając niczego swej towarzyszce.
Niedługo później Wroński, w ramach zadośćuczynienia, zaproponował Darii wyjście do opery. Wkrótce para spotkała się ponownie - dr Bursztyn zjawiła się pod drzwiami hotelowego pokoju Wrońskiego i wówczas rozpoczął się ich romans. W szpitalu szybko pojawiły się też plotki o zażyłości tej dwójki. Jak dowiedzieliśmy się w jednym z odcinków, podejrzenia wzbudził fakt, iż dyrektor kazał swej sekretarce zarezerwować apartament za miastem, a Daria dokładnie tego samego dnia wzięła wolne.
Choć dr Bursztyn była wyraźnie zafascynowana dyrektorem, ten w pewnym momencie poprosił lekarkę, by nieco zwolnili. Później dał jej zaś do zrozumienia, iż nie chciałby, by kończyli swą "przyjemną znajomość". Wkrótce Bursztyn poinformowała dyrektora, że jest w ciąży. Wroński był wyraźnie zaskoczony. Po chwili jednak wyprosił Darię z mieszkania, tłumacząc się oczekiwaniem na ważny telefon.
W końcu dyrektor poinformował o ciąży partnera Darii, Bartka. Próbował także namówić dr Bursztyn do wykonania testów na ojcostwo, na co lekarka ostatecznie się nie zgodziła. W jednym z odcinków Wroński wprost powiedział Darii, iż ma nadzieję, że dziecko nie jest jego. W innym z odcinków stwierdził jednak, że chciałby wiedzieć, czy to on jest ojcem. Bursztyn nie chciała jednak o tym słyszeć, podkreślając, iż jest to przede wszystkim jej dziecko.
W 2. sezonie dyrektor próbował także być wsparciem dla Wojtka, który, jak sam przyznał, jest dla niego jak syn. Gdy dowiedział się od Kai, że lekarz ostatnimi czasy powrócił do nałogu, natychmiast wziął sprawy w swoje ręce, nakłaniając Fidora, by poddał się badaniom na obecność niedozwolonych substancji. Zapewnił go także, że służy mu swoim wsparciem.
Po zakończeniu sprawy z Łukaszem, Kają i Zosią, relacje Wrońskiego z Zytą nieco się wróciły na dawne tory. W jednym z odcinków dyrektor poprosił onkolożkę o pomoc w związku z audytem w Szpitalu św. Anny. Później zdradził lekarce, iż to już kolejna w ostatnim czasie kontrola. To skłoniło go do przypuszczenia, że nad szpitalem "zbierają się czarne chmury".
Autorka/Autor: Olga Konarzycka
Źródło zdjęcia głównego: x-news