- Kim jest Maria Kowalska?
- Kim jest Michał Czernecki?
- Czy Michał Czernecki miał niebezpieczne sytuacje na planie?
- Co aktorzy myślą o "fuksówce"?
- Jakie podejście do zawodu ma Maria Kowalska?
Zobacz wywiad na górze strony.
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Kim są Maria Kowalska i Michał Czernecki?
Maria Kowalska w 2020 roku ukończyła studia na wydziale aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Na ekranie zadebiutowała w serialu telewizyjnym TVN pt. "Pod powierzchnią" (2018–2019), w którym wcielała się w pierwszoplanową rolę Oli Kostrzewy. W 2023 roku wystąpiła w jednej z głównych ról, Marysi Wilczur w adaptacji filmowej "Znachora". W 2026 roku będzie można ją zobaczyć w serialu HBO Max "Piekło kobiet".
Michał Czernecki rozpoznawalność zawdzięcza występom w serialach telewizyjnych: "Warto kochać" (2005–2006), "Na dobre i na złe" (2005–2006), "Londyńczycy" (2008), "Pierwsza miłość" (2011–2013, 2016), "M jak miłość" (2015) i "Motyw" (od 2019). W nowym tysiącleciu wcielił się w wicedyrektora stoczni w filmie "Wałęsa. Człowiek z nadziei" (2013), Huberta Schultza w "Śliwowicy" (2013), Antoniego Bieńczyckiego w "Planecie singli" (2016), Krzysztofa w "Kochaj!" (2016), Ryszarda w "Podatku od miłości" (2018) i Tomasza, byłego męża Alicji w "Jak poślubić milionera" (2019). Zagrał u boku Agnieszki Grochowskiej w filmie "Skołowani". Wykreował ciekawą postać w "Skazanej".
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Sceny intymne i granice na planie
Maria Kowalska i Michał Czernecki spotkali się z Małgorzatą Czop, by podzielić się swoim spojrzeniem na aktorstwo. Oboje opowiedzieli o swoim podejściu do zawodu i zmianach, które zachodzą w branży.
W trakcie rozmowy poruszono niezwykle ważną kwestię bezpieczeństwa na planach zdjęciowych i umiejętności postawienia stanowczego "nie". Maria Kowalska ujawniła, że weszła w zawód z dużą naiwnością, która została szybko zweryfikowana bolesnym doświadczeniem.
Nie chcę tu przytaczać, no ale było kilka takich incydentalnych sytuacji, gdzie nie czułam się bezpiecznie. I to czasami moim lekkim, leciutkim uszczerbkiem na zdrowiu się np. odbiłopowiedziała Maria Kowalska
Kowalska podkreśliła, jak kluczowe jest wcześniejsze ustalanie szczegółów, zwłaszcza w przypadku scen nagości i bliskości. Wskazała też, że kluczem do bezpieczeństwa jest profesjonalna rola agenta.
Uważam, że od tego ma się agenta, który powinien w oparciu o też ciebie jako osobę, tego czego ty potrzebujesz, powinien skroić taką umowę, która cię chroni, do której możesz się odwołać.dodała aktorka
Michał Czernecki, w nawiązaniu do tematu, pokusił się o bardzo mocne wyznanie dotyczące nadużyć, z jakimi mierzył się w swojej karierze.
Ja rozumiem kobiety, kiedy mówią o przekroczeniach i nadużyciach, bo ja też tego doświadczyłem. [...] Znaczy, ja rozumiem, co to znaczy, że kobieta jest złapana za pośladek albo klepnięta, albo mówi się do niej jakieś słowa, bo do mnie też te słowa były mówione i to, wiesz, gładzenie po ręce przez osobę, która trzy godziny wcześniej była wobec ciebie bardzo oceniająca.powiedział Michał Czernecki
Aktorzy zgodnie stwierdzili, że sceny intymne wcale nie są przyjemne, a ich realizacja wymaga precyzyjnej choreografii.
- To nie jest wcale proste, ani przyjemne, wbrew pozorom, bo się mówi, że ja tam zazdroszczę tych scen intymnych. Nie ma czego zazdrościć – podkreślił Czernecki.
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Michał Czernecki o niebezpieczeństwie na planie
Michał Czernecki opisał sytuację, w której musiał stanowczo zareagować, łamiąc "świętą" zasadę nieprzerywania ujęcia. Chodziło o bezpieczeństwo, które zostało potraktowane wyjątkowo beztrosko przez ekipę.
- Była taka sytuacja, że nie zabezpieczył ktoś w ogóle ulicy. Chodzą ludzie, kobieta z wózkiem przechodziła przez ulicę, jeździły samochody i że my na tych 100 metrach czy na 50 metrach w serialu jednej z wionących stacji, to nie była jakaś realizacja studencka [...], że ktoś tego nie zabezpieczył i to było oburzające, bo ja siedziałem za kierownicą tego samochodu - opowiadał Michał Czernecki.
Aktor podkreślił, że to na nim spoczywałaby odpowiedzialność w razie wypadku.
Odpowiedzialność jest wtedy na tobie. Jakiś rodzaj wytłumaczenia wobec kogoś, komu zrobisz krzywdę nieodwracalną w takiej sytuacji, że ktoś nie zabezpieczył tego planu. To jest absurdalna sytuacja.mówił z oburzeniem Czernecki, dodając, że takie sytuacje zdarzają się przy pracy z osobami nieprofesjonalnymi
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Maria Kowalska o scenografii i lokacjach
Maria Kowalska opowiedziała o kulisach współczesnej pracy na planie, gdzie aktorzy często pojawiają się na lokacji tuż przed rozpoczęciem zdjęć. Uważa, że to problem, który utrudnia aktorski proces twórczy.
W zasadzie zawsze jest tak, że jak zaczynamy coś kręcić, to ja jestem pierwszy raz na lokacji. [...] Z tego względu jest to czasami zabawne, że na przykład wchodzisz do pokoju czy do domu i nagle jest tekst, no to ty tutaj żyłaś już 10 lat, prawda, więc jakby powinnaś się czuć jak ryba w wodzie, no a potykasz się o krzesło, bo po prostu zwyczajnie mam wrażenie, że to widać czasami.powiedziała Kowalska
Aktorka przyznała, że z czasem odważyła się wpływać na inscenizację, widząc siebie nie tylko jako odtwórcę, ale twórcę roli.
Dopiero z biegiem lat odważam się bardziej i to jest super też w kontekście omawianych inscenizacji, że super jak rodzi się jakaś taka odwaga już czasem we mnie, że na przykład dzwonię. i proszę, żeby coś było w scenie, czego uważam, że będę potrzebowała. [...] Można mieć znacznie większy wpływ na tą inscenizację, niż się nam wydaje. Tylko trzeba po pierwsze mieć pomysł i po drugie mieć tę odwagę, żeby powiedzieć wiem, że jeszcze jestem młoda, jeszcze niewiele wiem, ale kurczę, coś mi mówi, że muszę stanąć obok tego kwiatka i jakby to się często sprawdzadodała
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Czy aktorstwo jest zawodem misyjnym?
W dyskusji o misji zawodu, Michał Czernecki przestrzegał przed idealizowaniem aktorstwa. Uważa, że to niebezpieczna droga prowadząca do frustracji i rozczarowań, zwłaszcza, gdy trzeba podjąć się komercyjnego projektu. Maria Kowalska opowiedziała o ciemnej stronie sukcesu, która często bywa ukryta za blaskiem fleszy.
Te premiery, te sukcesy i tak dalej, jakby to nic tak naprawdę nie wypełnia w tobie jako w człowieku. Dodaje ci jakiś rodzaj satysfakcji, ale tak naprawdę jak, szczerze, jakbym miała wrócić do pustego domu, jedyne co mieć to plakat filmu, który zrobiłam i nawet nie miałabym się z kim podzielić, no to przepraszam, no to jakby po co to robić?powiedziała Maria Kowalska
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Kowalska i Czernecki o pokoleniu "płatków śniegu"
Małgorzata Czop zapytała gości o często podkreślane różnice między pokoleniami, odnoszące się do młodych aktorów, którzy wydają się "kruchsi".
Maria Kowalska widzi w tym ewolucję pojęcia wrażliwości:
Myślę, że właśnie może się zmieniło trochę postrzeganie tego, czym jakby ta kruchość i wrażliwość jest, że właśnie pojawia się jakaś taka narracja, że moją siłą może być to, że ja przyznam się, że nie jestem, nie wiem, idealna zawsze, zawsze właśnie taka silna, w tym sensie, że mam prawo do tego, żeby wyrażać swoje emocje. I że to wyrażanie swoich emocji może być też moją siłą, co było wcześniej traktowane jako słabośćpowiedziała Kowalska
Michał Czernecki ma jednak bardziej krytyczne podejście, odnosząc się do rosnącej świadomości psychologicznej.
Mówi się, że trudne czasy tworzą silnych ludzi, a łatwe czasy słabych. I myślę, że coś jest na rzeczy w tym, że to tak jakby przepsychologizowanie, że ta wiedza psychologiczna dostępna jest teraz dla wszystkich i że bardzo łatwo zaczyna się używać wymówek. Zamiast diagnozy to jest wymówkapowiedział Czernecki
"interAKCJA. Starcie pokoleń". Czy "fuksówka" miała łamać ludzi?
Czernecki poruszył także temat metody, którą niegdyś stosowano w szkołach teatralnych. Aktor ostro skrytykował ideę tak zwanej "fuksówki" (tradycyjny chrzest studentów), nazywając ją mechanizmem łamania wrażliwości.
Wydaje mi się, że w tej fuksówce było takie założenie, że pozornie mamy się wszyscy dobrze bawić, a prawdziwe założenie tego było, żeby zniszczyć twoją wrażliwość, żeby złamać twój kręgosłup po to tylko, żeby później reżyser w takiej właśnie sytuacji, o której tutaj mówimy, żebyś nie miał z tobą problemów. Żebyś nie dyskutował. Że wyślę ci reżyser po jedzenie dla siebie, pójdziesz. Bo jesteś już, masz złamany ten podstawowy kręgosłup wtedy na poziomie szkoły teatralnejMichał Czernecki
Aktor stwierdził, że studenci powinni mieć świadomy wybór:
Chcesz być złamana i chcesz się przygotować do pracy w feudalnym teatrze. Proszę bardzo, zapraszamy na fuksówkę. Miesiąc upokorzeń, wstydu, przekraczania granic. Spoko. Wtedy masz prawo wyboru, a nie nazywajmy tego wspólną zabawą, bo dobra zabawa jest wtedy, kiedy się obie strony dobrze bawią.dodał aktor
Całą rozmowę zobaczysz na górze strony.
Autorka/Autor: Małgorzata Czop