TYLKO ONLINE

Maria Pakulnis bez ogródek o dawnych latach i profesorze. "Obmacywał mnie nieraz, a ja nie pojmowałam tego jako coś złego"

Mayu Gralińska-Sakai, Maria Pakulnis
Maria Pakulnis bez ogródek o dawnych latach i profesorze
Źródło zdj. gł.: crab
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jak wyglądały kulisy edukacji artystycznej i dlaczego starsze pokolenie aktorów tak sceptycznie patrzy na współczesne procedury bezpieczeństwa na planie? W najnowszym odcinku interAKCJA. Starcie pokoleń Małgorzata Czop rozmawiała z gośćmi o zmianach, jakie zaszły w branży filmowej i teatralnej. Maria Pakulnis podzieliła się niezwykle szczerym i zaskakującym wspomnieniem z czasów studiów, opowiadając o zachowaniu jednego z profesorów oraz o swoim stosunku do dzisiejszych koordynatorów intymności.

Maria Pakulnis wspomina zachowanie jednego z profesorów. Przekraczał granice

Maria Pakulnis i Mayu Gralińska-Sakai były gościniami Małgorzaty Czop w podcaście "interAKCJA. Starcie pokoleń". Jeden z tematów dotyczył fizyczności i ciała aktora. Panie opowiedziały o swoich doświadczeniu. Pakulnis podzieliła się swoimi wspomnieniami z czasów studiów.

Aktorka otwarcie przyznała, że w tamtym okresie pewne zachowania wyglądały zupełnie inaczej, a granice bywały zacierane w sposób, którego dzisiaj nikt by nie zaakceptował.

Maria Pakulnis
Maria Pakulnis o trudnych doświadczeniach
Źródło zdjęcia: Michał Woźniak/East News
Zdarzały się osoby, które to robiły. Łącznie z jednym z moich profesorów ze szkoły, nie powiem który. (...) Ja nie pojmowałam tego w kategoriach czegoś złego
mówiła aktorka

Profesor chętnie wybierał ją do pokazywania studentom, jak należy pracować z partnerką na scenie. Aktorka, wówczas młoda dziewczyna z prowincji, z zaplecionym warkoczem, z biegiem lat zaczęła dostrzegać drugie dno tamtych sytuacji.

On zawsze sobie mnie wybierał. Chyba mu się podobałam. Byłam dziewoja, taka troszeczkę tęższa, miałam warkocz zapleciony i byłam taka dziewczyna z prowincji, z Mazur, z jezior. Na mnie pokazywał, jak się trzyma partnerkę... Grał ze mną. Nie patrzył mi w oczy, ale obmacywał mnie nieraz. (...) Czasami w jego oczach widziałam coś więcej, ale oczywiście nigdy się do niczego nie posunął. No, ale co tam sobie dotknął, to sobie dotknął
opowiadała Pakulnis

Maria Pakulnis o współczesnych standardach na planach filmowych

Te doświadczenia z przeszłości sprawiają, że Pakulnis z dużym dystansem podchodzi do dzisiejszych mechanizmów obronnych w branży, takich jak praca z koordynatorami intymności. Zdaniem artystki naturalność relacji aktorskich została w ten sposób zaburzona.

Dla mnie przekroczeniem jest to, że teraz trzeba ustalić, czy mogę cię dotknąć. To jest paranoja. Jeżeli gramy miłość albo awanturę bliskich sobie ludzi.... Coś dziwnego się porobiło
dodała aktorka
Autorka/Autor: Małgorzata Czop