Fuksówka w szkołach aktorskich: trauma czy zabawa? Lidia Sadowa i Maja Wolska wspominają swoje początki

Lidia Sadowa
260123 InterAKCJA Sadowa Wolska v2 POZIOM_Sub_01
Temat fuksówki wraca jak bumerang przy każdej dyskusji o kondycji polskich szkół teatralnych. Dla jednych to niezbędny chrzest bojowy, dla innych relikt przeszłości podszyty przemocą. Lidia Sadowa i Maja Wolska w szczerej rozmowie wracają do czasów, gdy jako 19-latki wchodziły w świat aktorskiej hierarchii. Czy fuksówka może być fajną zabawą?
Kluczowe fakty:
  • Czym jest fuksówka?
  • Czy Lidia Sadowa brała udział w fuksówce?
  • Czy Maja Wolska brała udział w fuksówce?

"interAKCJA. Starcie pokoleń". Czym jest fuksówka?

Lidia Sadowa i Maja Wolska były gościnami kolejnej rozmowy Małgorzaty Czop z cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorki opowiedziały m.in. o swoich doświadczeniach ze szkoły teatralnej i doświadczenia "fuksówki". To rodzaj chrztu, który trwa zazwyczaj od kilku tygodni do kilku miesięcy). Podczas niego nowo przyjęci studenci, zwani fuksami, muszą wykonywać określone zadania zlecane przez studentów starszych lat.

Maja Wolska wspomniała swoją fuksówkę jako doświadczenie, które – dzięki ludziom, na których trafiła – nie zostawiło w niej traumy. Trafiła na rok, który potrafił oddzielić tradycję od chęci upokorzenia drugiego człowieka.

"Wspominam ją całkiem dobrze. Trafiłam na rok, który był bardzo wyrozumiały i nie było tam żadnego nadrabiania swoich kompleksów czyimś nieszczęściem" – opowiadałaMaja. Zauważa jednak istotny szczegół: perspektywa zmienia się z wiekiem. Dziś, jako dojrzała aktorka, na te same wydarzenia mogłaby spojrzeć zupełnie inaczej.

Lidia Sadowa do tematu podchodzi z większym dystansem. Choć jej doświadczenia nie były skrajnie "hardkorowe", daleka jest od nazywania ich miłymi. Wchodząc do szkoły prosto po maturze, młodzi studenci często nie mają narzędzi, by odróżnić specyficzny aktorski humor od przekraczania granic.

Nie bardzo wiedziałam, z czym to się wszystko je. Przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy, że to są niby żarty
Lidia Sadowa o "fuksówce"

Ta niepewność i brak jasności co do charakteru zdarzeń sprawiły, że aktorka przyjęła później konkretną postawę wobec młodszych kolegów.

"interAKCJA. Starcie pokoleń". Czy fuksówka jest zabawą?

Postawa Lidii Sadowej po własnej fuksówce była jasna: koniec z kłanianiem się i sztucznym dystansem. "Ja po swojej fuksówce nigdy nie fuksowałam. Zawsze przychodziłam i mówiłam: jestem Lidka, nie musicie mi się kłaniać ani przedstawiać"– powiedziała.

To podejście pokazuje zmianę paradygmatu, która powoli zachodzi w środowisku artystycznym – przejście od hierarchicznego "dręczenia" nowicjuszy ku partnerskiej współpracy i wzajemnemu szacunkowi już od pierwszego roku studiów.

Maja Wolska - aktorka "do tańca i do różańca". Za co najbardziej kochają ją bliscy?
Maja Wolska - aktorka "do tańca i do różańca". Za co najbardziej kochają ją bliscy?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Czy fuksówka ma rację bytu w nowoczesnej edukacji? Aktorki dochodzą do wspólnego wniosku: wszystko zależy od intencji i przejrzystości. Tradycja może być wartościowa, jeśli obie strony wiedzą, w co grają. "To może być fajna zabawa, ale pod warunkiem, że bardzo jasne są zasady. Że się tłumaczy, w co się bawimy. I faktycznie się bawimy" – podsumowują.

Czytaj więcej