Maria Kowalska o bezpieczeństwie aktorów
Maria Kowalska była gościnią cyklu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorka, świadoma potencjalnych zagrożeń, stosuje metodykę, która minimalizuje ryzyko niekomfortowych sytuacji już na etapie przygotowań. Kowalska zaznacza newralgiczne punkty w scenariuszu i żąda rozmowy z reżyserem.
Jeżeli jest taka możliwość, i zazwyczaj jest, no to umawiam się po prostu wcześniej z reżyserem czy reżyserką i przegadujemy te punkty. Ja mówię, słuchaj, no czego ty ode mnie oczekujesz? Jakbyś to widziała?mówiła
Taka rozmowa ma dla niej wymiar terapeutyczny i stwarza jasne ramy pracy, do których można się odwołać w razie problemów.
Jeżeli ja już z tą osobą omówię te punkty, to moja głowa jest spokojniejsza. Mam się do czego odnieść. To nie istnieje w jakiejś przestrzeni żywej, nieokreślonej.dodała aktorka
Bądź na bieżąco
"Umowa, która cię chroni". Maria Kowalska o roli agenta
Aktorka podkreśliła, że kluczowym dokumentem określającym jej bezpieczeństwo jest kontrakt, a za jego ostateczny kształt odpowiada agent. To właśnie prawnie skrojona umowa jest dla niej narzędziem do egzekwowania granic.
Dla mnie to jest umowa. Uważam, że od tego ma się agenta, który w oparciu o ciebie jako osobę, tego czego ty potrzebujesz, powinien skroić taką umowę, która cię chroni, do której możesz się odwołać. Czasami do czego masz się odwoływać, nie? Nie ma do czegoopowiadała Kowalska
Jak się okazuje, ta strategia jest niezwykle skuteczna w praktyce.
Autorka/Autor: Małgorzata Czop
Bądź na bieżąco