Lekarze dawali jej trzy miesiące życia. Katarzyna Grochola wraca pamięcią do diagnoz nowotworu
- Kiedy pierwszą diagnozę nowotworu usłyszała Katarzyna Grochola?
- Jak na pierwszą diagnozę nowotworu zareagowała Katarzyna Grochola?
- Kiedy drugą diagnozę nowotworu usłyszała Katarzyna Grochola?
- Jak na drugą diagnozę nowotworu usłyszała Katarzyna Grochola?
Katarzyna Grochola w wieku 30 lat usłyszała diagnozę nowotworu. Nie godziła się z chorobą
Katarzyna Grochola, autorka powieści "Nigdy w życiu!" i "Ja wam pokażę!" otwarcie przyznaje, że dwukrotnie mierzyła się z diagnozą choroby nowotworowej. Pierwszy raz dowiedziała się o niej w wieku zaledwie 30 lat, kiedy lekarze nie dawali jej większych szans na przeżycie.
W najnowszej rozmowie z Patrycją Ceglińską-Włodarczyk w programie "Pasja jest kobietą", gwiazda ujawniła, że nie potrafiła pogodzić się z myślą, że jej życie mogłoby się zakończyć w tak krótkim czasie. Nie dominował w niej strach, lecz przede wszystkim silne poczucie gniewu.
Gdy pierwszy raz miałam raka i dostałam trzy miesiące od lekarzy, obudziła się we mnie złość, gniew i: "Ja wam jeszcze pokażę"- wyznała.
Nowotwór powrócił po wielu latach. Katarzyna Grochola nie czuła złości
W dalszej części rozmowy, Kaatrzyna Grochola przyznała, że kolejna, druga diagnoza nowotworu powróciła po wielu latach - w 2022 roku. W przeciwieństwie do okresu młodości - autorka przyjęła ją z akceptacją i brakiem wcześniejszego buntu.
Za drugim razem, czyli niedawno, trzy lata temu, byłam mocno uległa. I aż mi to sprawiło przyjemność, że będzie, jak ma być, że nie zezłościłam się na los. Tej złości, tej chęci udowodnienia światu już nie było. Takie trochę: "Panie Boże, bądź wola Twoja"- dodała.
Autorka podkreśliła, że druga diagnoza nowotworu płuc była w dużej mierze efektem czujności lekarki i jej konsekwentnego podejścia do diagnostyki. Drobne sygnały z ciała wzbudziły jej wątpliwość i niemal błyskawicznie skierowała ją na badanie PET (pozytonową tomografię emisyjną).
Moja diagnoza trzy lata temu wyniknęła tylko z tego, że moja bardzo czujna lekarka, wiedząc, że palę, skierowała mnie na tomografię komputerową, bo coś jej się nie podobało. W tej tomografii nie zauważono nic specjalnego, a jednak ona powiedziała, że nie podoba jej się coś i wysłała mnie na PET-a. PET mi zaświecił- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: U boku trzeciego męża odnalazła szczęście. Katarzyna Grochola i Stanisław Bartosik są dziś nierozłączni