- Jaka była ostatnia wola Jana Nowickiego?
- Kiedy zmarł Jan Nowicki?
- Co Jackowi Cyganowi opowiedział Andrzej Grabowski?
Jaka była ostatnia wola Jana Nowickiego?
Do spotkania Jacka Cygana i Andrzeja Grabowskiego doszło podczas wigilii w Teatrze STU w Krakowie - miejscu szczególnym dla polskiej kultury i wielu artystycznych biografii. To właśnie tam aktor podzielił się z poetą historią, która - jak przyznał Jacek Cygan - zrobiła na nim ogromne wrażenie.
Jan Nowicki, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów, miał przed śmiercią 7 grudnia 2022 roku wypowiedzieć proste, a zarazem poruszające zdanie. Poprosił swoją żonę, aby po jego odejściu ulubiona kurtka trafiła do Andrzeja Grabowskiego. Tak też się stało. Na zdjęciu opublikowanym przez Jacka Cygana aktor prezentuje legendarną kurtkę - przedmiot codzienny, który stał się symbolem wieloletniej przyjaźni i wzajemnego szacunku.
Kochani, wczoraj na Wigilii w Teatrze STU w Krakowie spotkałem Andrzeja Grabowskiego, genialnego aktora, legendę tego teatru. I wspaniałego człowieka, o którym można powiedzieć, że ma serce na dłoni. Opowiedział mi niesamowitą historię, jak to nasz wybitny aktor Jan Nowicki powiedział pod koniec życia do swojej żony: Wiesz, jak umrę, to tę moją ulubioną kurtkę daj Grabowskiemu. I tak się stało, na zdjęciu Andrzej pokazuje tę legendarną kurtkę, a obok ja stoję z książką, którą mu podarowałem- napisał Jacek Cygan.
Jacek Cygan z nostalgią przywołał piosenkę
Wpis Jacka Cygana nie ogranicza się jednak wyłącznie do opowieści o pamiątce po Janie Nowickim. Autor wraca również do atmosfery samego spotkania - wspólnej wigilii w Teatrze STU, rozmów do późnej nocy i śpiewu, który w takich chwilach nabiera szczególnej mocy.
Jacek Cygan przywołał fragment pieśni "Na szarość naszych nocy" ze spektaklu "Exodus", przypominając, że czasem to właśnie najprostsze słowa i melodie potrafią najmocniej dotknąć emocji. Wspomnienie Marka Grechuty i zachęta do wspólnego śpiewania stały się dopełnieniem tej historii - opowieści o pamięci, sztuce i ludziach, którzy pozostają obecni nawet wtedy, gdy ich już nie ma.
I tak zostają między ludźmi najprostsze rzeczy jako dowody ich przyjaźni. A my potem w nocy śpiewaliśmy o takich prostych rzeczach, które są w pieśni - songu Teatru STU: … listek, iskierkę, cierń jak kotwicę, wbij w nasze serca! To ze spektaklu Exodus, piosenka „Na szarość naszych nocy”. Spróbujcie ją zaśpiewać z Markiem Grechutą- podsumował.
Czytaj też: Kolacja – wspólny stół, wspólne chwile
Autorka/Autor: MO
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA