Zbigniew Zamachowski o filmie, którego żałuje, straconej roli w "Kilerze" i cenie popularności. "Wielokrotnie doświadczyłem mobbingu" [WYWIAD]

Zbigniew Zamachowski w cyklu "Zza kadru"
#ZZAKADRU Zbigniew Zamachowski o popularności, aktorstwie, "Shreku 5", mobbingu ze strony mediów i najważniejszych rolach
Zbigniew Zamachowski w szczerej rozmowie w cyklu "Zza kadru" opowiada o aktorstwie bez kompromisów, kulisach pracy z Krzysztofem Kieślowskim i reżyserach, którzy dziś nie chcą go obsadzać. W wywiadzie z Aleksandrą Czajkowską mówi także o teatrze i filmie, popularności, presji mediów, hejcie i mobbingu, a także zdradza szczegóły dotyczące nowej części "Shreka" i wyjawił, kogo miał zagrać w pierwszej części "Kilera".
Najważniejsze zagadnienia:
  • Zbigniew Zamachowski zrezygnował z międzynarodowej kariery? "Uznałem, że to nie jest czas i moment, w którym trzeba rewolucyjnie podejść do swojego życia"
  • Zbigniew Zamachowski zdradził, której roli żałuje. "Przemielił mnie, jak przez maszynkę do mięsa. [...] Zrobił ze mnie masakrę"
  • Zbigniew Zamachowski miał zagrać w 1. części "Kilera". Zaskakujące, w kogo miał się wcielić
  • Zbigniew Zamachowski wyznał, kiedy do kin trafi "Shrek 5". Kto będzie dubbingował postać Osła?
  • Zbigniew Zamachowski o mobbingu w mediach. "Wielokrotnie doświadczyłem mobbingu ze strony zwłaszcza pseudo dziennikarzy czy pseudo fotoreporterów"

Zbigniew Zamachowski o tym, dlaczego nie zagrał w "Kilerze" i zdradził, kiedy będzie długo wyczekiwana premiera "Shreka 5"

Zbigniew Zamachowski w cyklu "Zza kadru" wraca wspomnieniami do najważniejszych momentów swojej kariery i opowiada o zawodzie aktora z perspektywy człowieka, który od dekad pozostaje obecny zarówno w kinie, jak i na teatralnej scenie. W rozmowie z Aleksandrą Czajkowską mówi między innymi o współpracy z Krzysztofem Kieślowskim, produkcjach, które miały dla niego największe znaczenie, oraz o tym, dlaczego nigdy nie bał się mówić wprost tego, co myśli.

Aktor porusza również temat popularności i ceny, jaką płaci się za obecność w mediach. Nie unika trudnych wątków związanych z ocenianiem, hejtem czy medialnym mobbingiem. W rozmowie pojawia się też temat nowej odsłony "Shreka" — Zbigniew Zamachowski zdradza, kiedy widzowie mogą spodziewać się kolejnej części kultowej animacji.

Całą rozmowę można obejrzeć w materiale wideo na górze strony. Poniżej publikujemy najciekawsze fragmenty wywiadu Zbigniewa Zamachowskiego z Aleksandrą Czajkowską.

Aleksandra Czajkowska i Zbigniew Zamachowski
Aleksandra Czajkowska i Zbigniew Zamachowski

Zbigniew Zamachowski o dzisiejszych reżyserach, karierze po "Wielkiej Majówce" i "Trzech kolorach" Kieślowskiego

Zbigniew Zamachowski został zauważony w Opolu podczas koncertu Debiuty w 1980 r. przez reżysera "Wielkiej Majówki", w której aktor zagrał główną rolę, co było również jego filmowym debiutem. Kilka lat później w teatrze zauważyła aktora Agnieszka Osiecka, która rozpoczęła z nim współpracę. Czy nadal reżyserzy chadzają do teatrów aby wyłapywać młode talenty? Zbigniew Zamachowski odpowiedział:

- Obawiam się, że coraz mniej jeśli w ogóle. Może ci reżyserzy starszej daty jeszcze ten proceder uprawiają siłą rozpędu czy przyzwyczajenia, ale nie słyszałem, żeby któryś z młodych reżyserów wybrał się do teatru, poszukując jakiegoś aktora czy aktorki dla jakiegoś swojego przedsięwzięcia. Jednak lekko gorzko o tym mówię, ponieważ w ogóle sprawa kryteriów, kto gra, dlaczego gra, w czym gra albo nie gra w tej chwili, to jest bardzo ciekawa historia lub nieciekawa, zależy jak na to spojrzeć. [...] Jeśli rzeczywiście decydują zasięgi, kto ile ma tych zasięgów i klikalność, oglądalność, a nie rzeczywiste umiejętności to trochę nie jest to fajne, ale ja nie mam prawa narzekać, natomiast tak myślę sobie o tych młodych ludziach, którzy wchodzą w ten zawód. [...] Mają na pewno trudniej, bo nawet jeśli grają pięknie w teatrze [...] to ten teatr nie jest żadnym kryterium dla kogoś, kto może zdecydować o tym, że jakąś tam szansę można komuś dać - mówił aktor.

Jedynymi zdjęciami próbnymi, w których Zbigniew Zamachowski brał udział, były te do "Wielkiej Majówki". Dziś aktor mówi wprost, że castingi są dla niego bardzo nieprzyjemnym doświadczeniem.

- To jest coś, mówiąc krótko, na czym ja jestem najgorszym aktorem na świecie. W związku z tym nie zazdroszczę też wszystkim tym, którzy chadzają na te próbne zdjęcia. Myślę, że młodzi ludzie są bardziej do tego przyzwyczajeni, ale ja ilekroć mam się wybrać, a ciągle muszę udawać od czasu do czasu, czy udowadniać, że nie jestem wielbłądem i wybrać się, bo to jest warunek tego, czy w ogóle będę brany pod uwagę, czy nie w jakimś projekcie, to za każdym razem tylko upewnia mnie w tym, że chyba jednak nie powinienem tego robić. Na szczęście ciągle zdarzają się reżyserzy czy ludzie od obsady, którzy nie wymagają tego procederu i obsadzają mnie czy nas, starszych aktorów, którzy mają problem z tym, mówiąc krótko, bez tego castingu i możemy jakoś tam w tym zawodzie funkcjonować. Natomiast wtedy one wyglądały podobnie jak teraz, te próbne zdjęcia, tyle tylko, że nie zawsze, jak powiedziałem, były potrzebne. Andrzej Wajda, Wojtek Marczewski, Filip Bajon, Wojciech Jerzy Has, czy Krzysztof Kieślowski obsadzali mnie bez żadnych próbnych zdjęć - mówił aktor.

Zbigniew Zamachowski
Zbigniew Zamachowski
Źródło zdjęcia: kapif

Zbigniew Zamachowski o tym, dlaczego zrezygnował z kariery międzynarodowej

Po filmie "Trzy kolory: Biały" Krzysztofa Kieślowskiego Zbigniew Zamachowski miał szansę na międzynarodową karierę. Mimo że od wielu lat gra w zagranicznych filmach, aktor wyznał, czy żałuje, że wówczas nie wykorzystał bardziej tej szansy.

- Staram się w ogóle niczego nie żałować, co w tym życiu mi się przytrafiło i gdybym tak naprawdę rzetelnie się temu przyjrzał, to naprawdę poza jednym drobnym zdarzeniem, o którym może wspomnę, nie powiem, żebym czegokolwiek żałował. Co nie znaczy, że podejmowałem w życiu wyłącznie trafne decyzje. Natomiast tego, że nie pomogłem sobie w zrobieniu tak zwanej międzynarodowej kariery naprawdę nie żałuję, ponieważ ten moment w życiu, w którym to mi się przytrafiło był już na tyle poważny i na tyle sam siebie umiałem zdiagnozować w tym, co mnie otacza, że uznałem, że to nie jest czas i nie jest to moment, w którym trzeba rewolucyjnie podejść do swojego życia, a tak by to wyglądało. Ja już w Polsce miałem jakąś pozycję, byłem w świetnym teatrze, grałem w filmach, miałem już spory dorobek - mówił.

Pewnie gdybym się bardziej postarał, nauczył się języka francuskiego, bo to właśnie głównie tam się działo, mógłbym powalczyć o tę karierę międzynarodową. Natomiast zawsze zadawałem i zadaję sobie pytanie, zwłaszcza w wypadku rzeczy, które są istotne, albo tak mi się wydaje w tym życiu. Po co coś robimy? Po co miałbym zostawiać to wszystko, co tu już miałem? Tam znów być absolutnym beginnerem, zaczynać wszystko od początku nie mając oczywiście żadnych gwarancji, że ten ruch, który na pewno tutaj by mi dużo rzeczy zepsuł, a tam nie dawał mi gwarancji na jakikolwiek sukces czy bytność w tym zawodzie. Jakoś mnie to nie interesowało zanadto.
Zbigniew Zamachowski
Zbigniew Zamachowski
Źródło zdjęcia: Getty Images North America

Zbigniew Zamachowski o roli, której żałuje

Zbigniew Zamachowski nie ukrywa, że w zawodzie aktora kieruje się przede wszystkim własnym poczuciem komfortu i autentyczności. Role, które przyjmuje, mają dawać mu satysfakcję i poczucie swobody, dlatego niechętnie decyduje się na projekty wymagające działania wbrew sobie. W rozmowie w cyklu "Zza kadru" opowiedział, skąd wzięło się u niego takie podejście do aktorstwa i pracy na planie.

Takie jedno chociażby zdarzenie miało miejsce kiedy zaczynałem pracę w tym zawodzie. I chwała Bogu, że ono się zdarzyło. Wielką atencją darzyłem i darzę kino i osobę pana Grzegorza Królikiewicza, którego podglądałem będąc studentem Wydziału Aktorskiego w Szkole Filmowej i chadzałem na jego wykłady na reżyserii. [...] I tak sobie myślałem, że byłoby wspaniale spotkać Pana Grzegorza na planie. Moje marzenie się ziściło, kiedy jeszcze byłem też na czwartym roku.

- Pan Grzegorz kręcił taki film na podstawie "Zabicia ciotki" Andrzeja Bursy, gdzie powierzył mi maleńki epizod. Jeżeli coś wydaje mi się ciekawe czy człowiek, który proponuje mi nawet małe zadanie, ale sądzę, że gdzieś mnie to ubogaci w taki czy inny sposób, to tego się podejmuję. Jak najbardziej uśmiechnąłem się do tego zadania. Moje zadanie polegało na tym, żeby powiedzieć prawie stronicowy monolog kogoś, kto własnie popełnił zbrodnię i opowiada o tym, spisany na maszynie do pisania na kartce formatu A4, czyli dość długi. Nauczyłem się tego rzetelnie na pamięć. Pan Grzegorz zaprosił mnie do wytwórni filmów fabularnych na ulicę Łąkową. Myślałem sobie ile może trwać taki monolog. Niedługo, zróbmy ileś tam dubli. A przede wszystkim tego kontaktu oczekiwałem z panem Grzegorzem. Spędziłem tam cały dzień. Pan Grzegorz przemielił mnie jak przez maszynkę do mięsa tym jednym monologiem. Mało tego, w filmie to właściwie mojej roli praktycznie nie ma. Jakiś głos się pojawia, jakby był z zewnątrz, płynący z odbiornika telewizyjnego, gdzie od czasu do czasu można zobaczyć tylko w przelocie moją twarz. Pan Grzegorz zrobił ze mnie masakrę. Wiedziałem już, że nigdy więcej nie pozwolę sobie ani nikomu na to, żeby brać udział w czymś, co moim zdaniem jest po prostu niepotrzebne. Nie wiem czemu miałoby to służyć. Będąc już troszkę naznaczonym tym zdarzeniem, często mówiłem nie w sytuacjach, w których spodziewałem się, że podobne sytuacje mogą mnie spotkać - wyjaśnił aktor.

Zbigniew Zamachowski
Zbigniew Zamachowski
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

Zbigniew Zamachowski o tym, dlaczego odrzucił rolę w "Kilerze" i o zawodowym zastoju

Zbigniew Zamachowski powiedział również, że Juliusz Machulski, chciał powierzyć mu jedną z ról w "Kilerze", jednak kiedy aktor odmówił, nie dostał więcej podobnych propozycji od reżysera.

- Trzeba by kiedyś zapytać Julka Machulskiego, czy to, że odmówiłem mu zagrania roli w "Kilerze" pierwszym sprawiło, że już nigdy mnie nie obsadził - mówił.

Na pytanie, czy pamięta, kogo miał wówczas zagrać, odpowiedział:

- Jednego z więźniów w jednej krótkiej scenie w zakładzie karnym - wyznał.

Jak sam zaznaczył, odmówił nie ze względu na rolę, a inne zajęcia zawodowe.

- Ja już nie pamiętam o co tam poszło. Czasem to jest kwestia terminów, czasem różnych uzgodnień, czasem nie ukrywam, to są sprawy merkantylne. Przecież to nie jest nasze hobby, to jest nasz zawód, my z tego żyjemy, więc trzeba by dochodzić do porozumienia również i w tym względzie. Ale myślę, że jeśli o to chodzi, to tam nigdy nie poróżniły nas wysokości honorariów, bo zresztą nigdy nie rozmawiamy na poziomie aktor, reżyser, producent jest od tego - wyznał.

Zbigniew Zamachowski wspomniał, że "każda dobra rola, musi być słusznie ukarana". Zapytany o zastój po jednej z takich ról, odpowiedział, że zdarzyło mu się to po "Zawróconym" w reż. Kazimierza Kutza, a także po "Trzy kolory: Białym" w reż. Krzysztofa Kieślowskiego.

- To jest bardzo dziwne zjawisko. Nie wiem czy ono dotyczy ludzi wykonujących ten zawód w innych krajach, choć wątpię. A u nas naprawdę często bywa tak, że kiedy przychodzi taki moment, wydaje się najfajniejszy, czy obfitujący w duże role, w główne role, role jeszcze potem nagradzane, grane z sukcesem, to nagle następuje zapaść propozycji. Mnie akurat po "Ogniem i Mieczem" to nie dotknęło, wręcz przeciwnie. Potem szło to już dobrze, ale pamiętam, że właśnie po takim momencie, który wydawałby się idealny do tego, żeby rozpędziła się jakaś tam moja droga zawodowa, czyli po nakręceniu "Białego" i "Zawróconego", prawie trzy lata właściwie nie grałem w filmach. A jeśli nawet - to jakieś epizodziki. Pamiętam, że w "Pestce" Krysi Jandy zagrałem tam jakiś malutki epizodzik. Kiedy ten stan rzeczy po jakimś czasie, naprawdę długim, się odmienił i zostałem obdarowany kolejną nagrodą, bodajże Złotą Kaczką, to odbierając tę kaczkę powiedziałem do swoich koleżanek i kolegów filmowców, że zapewniam, że aktor nagrodzony nie traci nic ze swoich właściwości - mówił.

Zbigniew Zamachowski
Zbigniew Zamachowski
Źródło zdjęcia: cyfrowo

Zbigniew Zamachowski zdradził, kiedy będzie premiera "Shreka 5" i co stanie się z postacią Osła

Zbigniew Zamachowskim jest również aktorem dubbingowym. Jedną z najsłynniejszych postaci bajkowych, którym przyszło mu podkładać głos był Shrek. W cyklu "Zza kadru" aktor zdradził, że kolejnej części przygód zielonego ogra możemy spodziewać się wcześniej, niż zakładano.

Wczoraj mój agent zadzwonił, że zabieramy się za podkładanie głosu do trailera i prawdopodobnie te anonse, które pojawiły się w internecie, że najnowszy piąty już "Shrek" pojawi się w okolicach Bożego Narodzenia 2026, czyli obecnego roku, mogą się spełnić. Tak mniemam, skoro już zabieramy się do tego zwiastuna, to nie po to, żeby film się nie pojawił. Już nie mogę się doczekać, ale nie mam wiedzy, co będzie z osłem. Sam jestem niezmiernie ciekaw, kto wejdzie w rolę Jerzego Stuhra, a nie będzie to łatwe, jeśli chodzi o postać osła, jakże kluczową przecież w tym filmie. Ale ja niezwykle się cieszę, że znów z dużym zielonym ogrem się spotkam i już jestem ciekaw, jakie tam wysmażono jego nowe przygody
- wyznał aktor.
Zbigniew Zamachowski z maskotką Shreka
Zbigniew Zamachowski z maskotką Shreka
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

Zbigniew Zamachowski o mobbingu w mediach

Zbigniew Zamachowski wyznał, że z prywatnością pożegnał się już na początku swojej kariery, jednak najczęściej doświadcza miłych spotkań z fanami. Wspomniał jednak, że w pewnym okresie swojego życia miał doczynienia z mobbingiem ze strony niektórych ludzi związanych z pracą w mediach.

- Ja już z prywatnością w pewien sposób się pożegnałem wiele lat temu. [...] Jestem rozpoznawalny. W taki czy inny sposób to się objawia. Przyjmuję to już jako część mojego życia i staram się z tym dobrze czuć. Zwłaszcza, że nie mam powodów do narzekań tak naprawdę. Raczej nie zdarzają mi się sytuacje dyskomfortowe. To są miłe spotkania, zdarzenia, uśmiechy i sygnały, które dostaję. Natomiast rzeczywiście świat, w którym żyjemy, to, że wielokrotnie doświadczyłem mobbingu tak naprawdę ze strony zwłaszcza pseudo dziennikarzy czy pseudo fotoreporterów jest czymś, co nie jest fajne, mówiąc najdelikatniej - wyznał aktor.

Zapytany, czy zdarzało mu reagować z pomocą sądów, odparł:

Może się mylę, ale to, że zostawiam te rzeczy i nie wchodzę w polemikę w żaden sposób, sprawia, że to pseudo zainteresowanie moją osobą prędzej czy później odchodzi w niebyt, więc samo to gdzieś tam się wytraca. Pojawia się kolejny temat, kolejna osoba, kolejny skandal i tak dalej. I tak to życie jakoś sobie samo dokonuje wyborów, a ja jak mówię, przejmuję to jakoś starając się gdzieś w sobie to umieścić właściwie
- wyznał aktor.
Zbigniew Zamachowski
Zbigniew Zamachowski
Źródło zdjęcia: MWMEDIA
Autorka/Autor: Aleksandra Czajkowska