Anita i Adrian ze "ŚOPW" świętują urodziny syna. "Kiedy to minęło?"

Anita i Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia"
Córka Piotra Cyrwusa również została aktorką. Anna Maria występuje w popularnym serialu [PRZED EMISJĄ W TV]
Źródło zdj. gł.: Player
Choć Anita i Adrian Szymaniakowie mierzą się z trudną diagnozą choroby nowotworowej mężczyzny, starają się celebrować każdy moment wspólnej codzienności. W najnowszym wpisie na Instagramie, uczestniczka "ŚOPW" pochwaliła się kadrami z imprezy urodzinowej ich najstarszej pociechy - syna Jerzego. "Rodzina w komplecie" - napisała w treści posta.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Jak nazywają się dzieci Anity i Adriana z programu "Ślub od pierwszego wejrzenia"?
  • Które urodziny świętował syn Anity i Adriana z programu "Ślub od pierwszego wejrzenia"?
  • Jak wyglądała impreza urodzinowa syna Anity i Adriana z programu "Ślub od pierwszego wejrzenia"?
  • Czy Anita Szydłowska-Szymaniak rozmawia z dziećmi na temat choroby męża?

Syn Anity i Adriana Szymaniaków świętuje urodziny. Ile lat ma Jerzy?

Anita i Adrian - uczestnicy programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" - mają wyjątkowe powody do radości. Za pośrednictwem Instagrama, małżonkowie pochwalili się momentem celebracji 7. urodzin ich syna - Jerzego. Chłopiec mógł liczyć na kolorowy torcik czy liczne balony z napisami "Happy Birthday to you". Na jego przyjęciu pojawili się także chrzestni oraz najbliżsi przyjaciele.

7 urodzinki Jerzyka! Rodzina w komplecie, chrzestni, przyjaciele, dużo uśmiechu. Kiedy to minęło? Nie mam pojęcia! 
- napisała Anita w treści posta.

Internauci błyskawicznie pokusili się o życzenia urodzinowe dla 7-latka.

Wszystkiego co najpiękniejsze i samych radosnych dni dla Jerzyka i dla całej waszej rodzinki; Wszystkiego najlepszego dla synka; Wszystkiego najlepszego Jerzyku, rosnij w góre i wysoko... 
- pisali.

Anita Szydłowska-Szymaniak rozmawia z dziećmi o chorobie męża

W jednej z rozmów z serwisem Plejada, Anita Szydłowska-Szymaniak ujawniła, że już od początku diagnozy glejaka IV stopnia u swojego męża starała się rozmawiać z dziećmi o jego stanie zdrowia. Bianka i Jerzyk mieli świadomość konieczności częstych wizyt taty w szpitalach. Jednocześnie kobieta robiła wszystko, by mimo trudnej sytuacji rodzinnej zapewnić im możliwie normalne dzieciństwo.

Wiedzą, że tata jest chory, że ma coś w główce i jeździ do lekarzy, żeby czuć się dobrze, żeby już go nic nie bolało. Wiedzą, że to jest wszystko bardzo potrzebne [...]. Staram się zapewniać im taką normalną codzienność w tym wszystkim, fundować różnego rodzaju wyjścia i sprawiać, żeby mimo wszystko mieli dzieciństwo nie tylko na szpitalnym korytarzu. Bywało tak, że chodziliśmy do Adriana z laurkami przez nich robionymi
- powiedziała.

CZYTAJ TEŻ: Adrian Szymaniak nie poddaje się w walce z chorobą. "Mój organizm pokazuje siłę do walki"

Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk