Maja Ostaszewska nie miała łatwego dzieciństwa. "Zrozumiałam, czym jest okrucieństwo i wykluczenie"
- Dlaczego Maja Ostaszewska była prześladowana przez rówieśników?
- Jakie dramatyczne wydarzenie z dzieciństwa najbardziej ją dotknęło?
- Jak Maja Ostaszewska radziła sobie z trudnymi doświadczeniami?
- Jaką religię wyznaje Maja Ostaszewska?
Maja Ostaszewska była prześladowana w szkole. Rówieśnicy zrzucili ją ze schodów
Choć dziś jest jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek, jej dzieciństwo dalekie było od sielanki. W najnowszej rozmowie w programie "Rozmowy (nie)wygodne", Maja Ostaszewska ujawniła, że była ofiarą prześladowań ze strony uczniów szkoły. Powodem okazała się jej odmienność – jako jedyna w klasie nie uczęszczała na religię, co stało się pretekstem do agresji. Jedną z najbardziej dramatycznych sytuacji był moment zrzucenia jej ze schodów.
Dzieci mnie poturbowały, zrzuciły mnie ze schodów tylko dlatego, że byłam inna. Nie było żadnego innego powodu. Co więcej, przyzwolenie na to dał im nauczyciel, którego byłam pupilką, bo uczył polskiego, a ja byłam niezła z tego przedmiotu. Siedziałam w pierwszej ławce. Jak przyszłam w tych ostrzyżonych włosach, przy całej klasie powiedział, żebym przeniosła się do ostatniej ławki, bo nie może na mnie patrzeć. Zauważyłam idiotyzm tego wykluczenia i to na pewno zostało we mnie na zawsze- wyznała.
To jednak nie był jedyny przejaw przemocy. Jak podkreśliła, oprócz fizycznych ataków musiała mierzyć się także z psychicznym zastraszaniem. Rówieśnicy straszyli ją konsekwencjami religijnymi i wykluczali z grup.
To mnie bardzo zahartowało i zrozumiałam, czym jest okrucieństwo i wykluczenie niepoparte żadną logiką. Nie jestem ochrzczona, nie chodziłam na religię i byłam straszona przez dzieci piekłem i księdzem. Ksiądz wydawał mi się straszną postacią, bo one ciągle do mnie mówiły: "powiemy księdzu", "ksiądz przyjdzie". Wtedy nie było religii w szkole, tylko w salkach przy kościołach- dodała.
Maja Ostaszewska przeżywała dyskryminację ze strony dzieci. Wspomniała o przerażeniu
We wcześniejszym wywiadzie z portalem Pudelek, Maja Ostaszewska przyznała, że swoje wewnętrzne emocje przeżywała znacznie intensywniej niż jej rówieśnicy. Słowa dzieci na długo zapisały się w jej pamięci.
Wydawało mi się, że rozmawiam z elfami, uwielbiałam wilkołaki, nie do końca rozumiejąc, kim one są. W związku z tym piekło, które miało mnie pochłonąć, było dla mnie czymś naprawdę przerażającym. Dziś mówię o tym z uśmiechem, ale wtedy wcale nie było mi wesoło- podsumowała.
Warto wspomnieć, że Maja Ostaszewska została wychowana w duchu buddyzmu.