TYLKO ONLINE
Maria Pakulnis w poruszającym wyznaniu o żałobie. "To był rodzaj schizofrenii"
Źródło zdj. gł.: crab
Maria Pakulnis o trudnym doświadczeniu życiowym
Maria Pakulnis i Mayu Gralińska-Sakai gościły w podcaście "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorki opowiedziały o swoich doświadczeniach związanych z pracą.
Źródło zdjęcia: Michał Woźniak/East News
Aktorstwo wymaga nierzadko całkowitego odłożenia własnych emocji na bok i wejścia w rolę, bez względu na sytuację życiową. Maria Pakulnis opowiedziała o momencie, który okazał się dla niej największym sprawdzianem odporności psychicznej.
Taki najgorszy był 18 lat temu. Byłam akurat w Teatrze Ateneum, w próbach do 'Love Story', takie świetne przedstawienie, bardzo emocjonalne. Dla mnie emocjonalne, bo grałam tam matkę, która nie przyjmuje do wiadomości tego, że jej syn nie żyjemówiła Pakulnis
Rzeczywistość poza teatrem stawiała przed nią jednak równie trudne i wymagające wyzwania.
W tym samym czasie jeździłam na OIOM do męża, który akurat odchodził. To był rodzaj schizofrenii. (...) A ja mam duże doświadczenie w tej dziedzinie, więc (myślałam), że wszystko przetrzymam. Myślałam, że się wszystko zrobi, żeby niczego nie zaniedbać ani z tamtej strony, ani z tej stronydodała aktorka
Bądź na bieżąco:
Maria Pakulnis w "interAKCJA. Starcie pokoleń" o dyscyplinie
Pomiędzy szpitalną salą a teatrem aktorka musiała wyznaczyć twarde granice, by móc sprostać wszystkim obowiązkom i zachować pełen profesjonalizm na scenie.
Źródło zdjęcia: TVN
Jestem tu, skupiam się na tym, co robię, ale wsiadam w samochód i jadę i już jestem w tamtym świecie, bo wiem, co mnie czeka, co trzeba będzie zrobić. Także ten zawód uczy dyscyplinywyznała Pakulnis
Autorka/Autor: Małgorzata Czop